Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Stare wraca?

14.02.2012

Gość Niedzielny opublikował informację o inwigilacji jednego z biskupów przez prokuraturę.

Według tygodnika biskup ten od 30 grudnia 2004 r. do 30 grudnia 2009 r., a więc przez pełne 5 lat poddany był kontroli – badano wykazy jego rozmów telefonicznych, w tym danych jego rozmówców, a także wychodzących i przychodzących wiadomości SMS i MMS. Dodatkowo w okresie od 30.12.2007 r. do 30.12.2009 r. ustalano gdzie biskup przebywał. Działania te odbywały się w ramach jednego ze śledztw dotyczącego spraw zlikwidowanej obecnie Komisji Majątkowej.

Technologia zdecydowanie ułatwia życie prokuratorom, już nie muszą jak niesławna SB w czasach PRL wysyłać „ogona” za duchownymi, wystarczy im przeanalizowanie danych geolokalizacyjnych, wskazujących, do których stacji bazowych logował się telefon komórkowy biskupa, by ustalić, gdzie przebywa. Jak to możliwe, że śledczy nie widzą nic niestosownego w śledzeniu rozmów i wiadomości telefonicznych biskupa przez 5 lat, a miejsca jego pobytu przez 2 lata? 

Oczywiście, w świetle prawa biskup jest taką samą osobą, jak każdy inny obywatel, skoro jednak w ten sposób można potraktować biskupa, to jak się traktuje innych obywateli nie pełniących tak eksponowanych funkcji? Czyżbyśmy już żyli w spełnionym świecie roku 1984 Orwella?

Warto jednak na te działania prokuratury spojrzeć w świetle przepisów dotyczących gwarancji wolności i wyznania zawartych zarówno w Konstytucji, jak i w ustawie o gwarancjach wolności i wyznania. Zgodnie z art. 53 Konstytucji RP każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii, obejmującą m.in. prawo do milczenia w sprawach przekonań religijnych lub wyznania. Potwierdzeniem tej regulacji jest także norma art. 2 pkt 5 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania, zgodnie z którą obywatele mogą zachowywać milczenie w sprawach swojej religii lub przekonań.

Natomiast art. 23 Konstytucji RP gwarantuje, że władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. Zgodnie z art. 9 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania w Rzeczypospolitej Polskiej stosunek państwa do wszystkich kościołów i innych związków wyznaniowych opiera się na poszanowaniu wolności sumienia i wyznania, które obejmuje m.in. swobodę wypełniania przez kościoły i inne związki wyznaniowe funkcji religijnych. Natomiast jej art. 11 gwarantuje, że Kościoły i inne związki wyznaniowe oraz ich działalność podlegają ochronie prawnej, w granicach określonych w ustawach.

Konkordat między Stolicą Apostolską a RP potwierdza, że Państwo i Kościół Katolicki są - każde w swej dziedzinie - niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego (art. 1). Art. 3 Konkordatu zawiera zapewnienie przez Rzeczpospolitą Polską Kościołowi Katolickiemu oraz jego osobom prawnym i fizycznym swobody utrzymywania stosunków i komunikowania się ze Stolicą Apostolską, z Konferencjami Episkopatów, z Kościołami partykularnymi, a także między sobą i z innymi wspólnotami, instytucjami, organizacjami i osobami w kraju i za granicą.

Jeżeli prokuratura sprawdza, gdzie przebywał biskup, z kim rozmawiał telefonicznie lub kontaktował się za pomocą SMS-ów i MMS-ów, to rodzi się ryzyko, że może w ten sposób naruszyć  prawo do milczenia w sprawach przekonań religijnych, osób, których dane ustala, w związku z tym, że kontaktowały się z biskupem. Rodzi to także ryzyko naruszenia zasady bezstronności władz publicznych w sprawach przekonań religijnych oraz zapewnienia swobody ich wyrażania w życiu publicznym, skoro prokuratura przez wiele lat inwigilowała osobę sprawującą funkcje religijne, jako biskup. Wątpliwości budzi też, czy skala działań prokuratury nie narusza konkordatowej zasady autonomii państwa i Kościoła, a także gwarancji swobody utrzymywania stosunków i komunikowania się. Zakres działań prokuratury może bowiem być rozważany, pod kątem ograniczenia tej swobody, skoro kontrolowano z kim biskup się kontaktuje.

Oczywiście powyższe nie wyklucza możliwości podejmowania przez prokuraturę czynności procesowych w stosunku do hierarchów kościołów i związków wyznaniowych, jednak podejmując tego typu działania prokuratura powinna uwzględniać uwarunkowania swoich działań wynikające z regulacji zapewniających gwarancje wyznania oraz swobodę działania kościołów i związków wyznaniowych. W świetle informacji opublikowanych na łamach Gościa Niedzielnego, rodzi się pytanie, czy w tym przypadku także miało to miejsce.

Autor bloga

pelc pawel

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook