Jedynie prawda jest ciekawa

Sąd zamiast polemiki…

11.03.2013

Czy kroniki sądowe zastąpią spory publicystów? Redaktor naczelny wpływowego dziennika wytoczył kolejny proces publicyście, który negatywnie ocenia jego działalność.

Tym razem poszło o sposób opisu przez tego publicystę procesu wytoczonemu znanemu poecie. Publicysta napisał, że proces wytoczył tenże redaktor naczelny dziennika, podczas gdy proces był wytoczony przez giełdową spółkę wydającą dziennik. Niewątpliwie w powszechnym odczuciu spółka wydająca dziennik, jak i sam dziennik kojarzeni są właśnie z twórcą i redaktorem naczelnym dziennika, nawet, jeżeli, na co dzień dziennikiem kieruje kto inny, a redaktor naczelny nie wchodzi w skład zarządu spółki wydającej dziennik.

Odczucie to oparte jest na prostych skojarzeniach – spółka kojarzy się przede wszystkim z wydawanym przez siebie dziennikiem, mało kto orientuje się w innej jej działalności, w tym w innych tytułach przez nią wydawanych, a wydawany przez nią dziennik kojarzy się przede wszystkim z jego redaktorem naczelnym, który przez wiele lat nadawał ton publicystyce tego dziennika i wytyczał kierunek, w którym dziennik ten podążał. To utożsamienie dodatkowo wzmocniła afera, która w efekcie zmiotła rząd SLD-PSL i przyniosła następnie zwycięstwo ostatecznie, nigdy nie skonsumowanemu, PO-PiS-owi w wyborach 2005 r. Afera polegała na tym, że do redaktora naczelnego dziennika przyszedł pewien producent filmowy, później skazany za to w głośnym procesie, z propozycją dotyczącą działalności medialnej planowanej przez spółkę będącą wydawcą dziennika. Mimo, że sprawa nie dotyczyła w żadnym stopniu dziennika, lecz spółki – producent filmowy rozmawiał właśnie z redaktorem naczelnym dziennika, traktując go jako faktycznego reprezentanta całego środowiska, bez względu na formalny podział ról między członkami zarządu spółki i członkami władz dziennika. W takim kontekście naturalne stało się utrwalenie w powszechnej świadomości utożsamienia redaktora naczelnego dziennika także ze spółką wydającą ten dziennik, zwłaszcza, że afera była przedmiotem publicznie transmitowanych i relacjonowanych w mediach prac pierwszej komisji śledczej powołanej przez Sejm.

Wskutek pozwu redaktora naczelnego dziennika, sąd będzie musiał odpowiedzieć na pytanie, czy dziennikarz może opierać swój wywód na potocznym rozumieniu rzeczywistości odbiorców jego tekstów publicystycznych, czy musi pisać swoje felietony równie precyzyjnie jak prawnicy swoje pozwy i inne pisma procesowe.

Jaka jest praktyka na świecie? Warto sięgnąć choćby do jednego z ubiegłotygodniowych numerów Financial Times’a. W czwartek 7 marca Finacial Times na pierwszej stronie umieścił notatkę zatytułowaną „Gaga sues Lloyd’s”. W środku dziennika jest szersza informacja zatytułowana „Lady Gaga sues Lloyd’s syndicates”. Z treści informacji opublikowanej przez Financial Times, wynika jednoznacznie, że wbrew tytułowi, to nie Lady Gaga wytoczyła proces, lecz trzy spółki – spółka producencka – Mermaid Touring, promotor koncertu – Live Nation i the Atom Factory pozwały trzech ubezpieczycieli w związku z odwołaniem koncertu w Jakarcie ze względu na sprzeciw Frontu Obrony Islamu przeciw temu koncertowi. Tym właśnie różni się publicystyka od pism procesowych – nie musi być tak precyzyjna jak te ostatnie i może opierać się na skojarzeniach i ogólnym przekonaniu oraz istniejących powiązaniach, nawet jeżeli nie mają one charakteru sformalizowanego. Tak jak dziennikarze Financial Times’a mogą utożsamiać Lady Gagę z działaniami spółek organizujących jej koncert, tak publicysta w Polsce powinien mieć możliwość utożsamiania redaktora naczelnego jednego z dzienników z działaniami wydającej ten dziennik spółki bez narażania się na odpowiedzialność sądową.

Dziennikarze, jeżeli się ze sobą nie zgadzają powinni potykać się swoimi tekstami w publikujących ich tytułach, a nie dyskutować ze sobą na salach sądowych, za pośrednictwem wynajmowanych przez nich prawników, którzy lekkość publicystyki zastępują precyzją nudnych pism procesowych…

 

Paweł Pelc

Autor bloga

pelc pawel

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook