Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pewnie jak w banku - z życia wzięte

05.01.2012

Pewien mój znajomy zmieniał bank, w którym miał swój osobisty rachunek…

Złożył dyspozycję przelania środków do innego banku i zamknięcia rachunku. Środki przeszły zgodnie z dyspozycją, bank pisemnie potwierdził, że za transakcję nie pobiera żadnych opłat, znajomy pochwalił bank za sprawność i o sprawie zapomniał.

Jakież było jego zdziwienie, gdy po mniej więcej miesiącu z tego banku, w którym zamknął rachunek, i jak sądził przestał być jego klientem, dostał wyciąg, z którego wynikało, że bank ten obciążył go kwotą kilku tysięcy złotych, z właściwie nie wiadomo jakiego tytułu i związku z tym jest w tym banku zadłużony na kilka tysięcy złotych. W związku z tym od razu złożył reklamację tego wyciągu, bank ją przyjął i bardzo szybko poinformował go, że rzeczywiście zaszła pomyłka, system banku błędnie wygenerował transakcję, która natychmiast zostanie skorygowana, w żaden sposób nie jest on dłużnikiem banku, a rachunek w ciągu kilku dni zostanie ostatecznie zamknięty. Znajomy co prawda bardzo zdenerwował się wyciągiem, ale pochwalił bank za szybką reakcję na jego reklamację i szybkie wyjaśnienie sprawy.

Okazało się, że nie jest to jednak koniec historii. Po upływie około miesiąca od deklarowanego przez bank ostatecznego zamknięcia rachunku znajomy otrzymał kolejny telefon z tego banku, tym razem z działu windykacji, który dość stanowczo domagał się od mojego znajomego spłaty tych kilku tysięcy złotych …  z tytułu błędnej transakcji zaksięgowanej bezpodstawnie przez bank, a która wskutek wcześniejszej reklamacji mojego znajomego miała być przez bank skorygowana… Dział windykacji poinformował mojego znajomego, że nie ma żadnych informacji o jakichkolwiek błędach czy reklamacjach i mój znajomy ma niezwłocznie uregulować swój dług wobec banku, bo bank przystąpi do jego egzekucji. Po kolejnych wyjaśnieniach mojego znajomego dział windykacji zażądał od mojego znajomego, by udowodnił, że nie jest dłużnikiem banku, bo dział windykacji nie jest od wyjaśniania spraw, tylko od egzekucji…

Dopiero zaangażowanie w sprawę prawnika (autora niniejszego tekstu), który zagroził złożeniem skargi na bank do KNF (na prowadzenie ksiąg bankowych niezgodnie ze stanem faktycznym), UOKiK (na naruszanie interesów konsumenta przez dochodzenie nienależnych wierzytelności) i GIODO (przetwarzanie danych osobowych klienta po zamknięciu rachunku) poskutkowało. Okazało się, że dział windykacji jednak może wyjaśnić sprawę – ustalił, że rzeczywiście mój znajomy nie jest dłużnikiem banku, nigdy nie dokonywał transakcji, która spowodowałaby powstanie debetu na rachunku, rzekome zadłużenie było wynikiem błędu systemu transakcyjnego banku, a w rzeczywistości to bank, zamykając rachunek mojego znajomego i przelewając jego środki na rachunek w innym banku popełnił błąd i omyłkowo nie przelał kilkuset złotych, które należą się mojemu znajomemu.

A przecież na podstawie ksiąg banków lub innych dokumentów związanych z dokonywaniem czynności bankowych banki mogą wystawiać bankowe tytuły egzekucyjne i teoretycznie, gdyby nie interwencja prawnika, bank, zgodnie z art. 96 i 97 Prawa bankowego, mógłby wystawić przeciwko mojemu znajomemu bankowy tytuł egzekucyjny, uzyskać sadową klauzulę wykonalności i prowadzić egzekucję…

Skoro w księgach banków pojawiają się takie błędy, warto zastanowić się, czy nie nadszedł jednak czas, by pójść krok dalej i zrezygnować z nadawania mocy tytułu egzekucyjnego wyciągom z ksiąg banków, bo co dziś oznacza … pewnie jak w banku?

Autor bloga

pelc pawel

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook