Jedynie prawda jest ciekawa

Logika „postępu”

08.03.2013

Za sprawą PO i premiera Tuska przez Polskę przetoczyła się debata o tak zwanych związkach partnerskich. W jej toku Minister Sprawiedliwości wskazał na niekonstytucyjność tego rozwiązania w związku z gwarantowaną przez Konstytucję RP ochroną małżeństwa, jako związku kobiety i mężczyzny.

Przy tej okazji uaktywniły się wszelkiej maści lewackie i lewicowe środowiska oraz „salonowi” eksperci medialni kwestionujący związek między kwestią związków partnerskich a małżeństwem.

W tym kontekście warto przyjrzeć się krajom, które zawędrowały dalej niż my, krocząc w awangardzie „postępu” i politycznej poprawności. Polecam przykład Stanów Zjednoczonych rządzonych obecnie przez lewicowego prezydenta. Za jego sprawą administracja waszyngtońska po raz pierwszy zajęła stanowisko w sprawie małżeństw osób tej samej płci – leżących w kompetencji poszczególnych stanów, a nie władz federalnych.

Sprawa dotyczy tak zwanej Propozycji nr 8 – inicjatywy, w wyniku której w 2008 r. Kalifornijczycy przegłosowali poprawkę do konstytucji stanu Kalifornia, zgodnie z którą małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, a więc zapis analogiczny do tego, który obecnie występuje w polskiej konstytucji. Poprawkę przegłosowaną przez 7 milionów wyborców, w odpowiedzi na orzeczenie stanowego Sądu Najwyższego, który dopuścił małżeństwa osób tej samej płci, jako nie naruszające Konstytucji stanu Kalifornia, zaskarżono do sądów federalnych. Zarówno sąd pierwszej instancji, jak i sąd apelacyjny zakwestionowały Propozycję nr 8 i w związku z tym sprawa trafiła do federalnego Sądu Najwyższego. Zwolennicy Propozycji nr 8 wskazują, że skoro ustawodawstwo stanu Kalifornia dopuszcza związki partnerskie osób tej samej płci, to nie można mówić o ich dyskryminacji przez uznanie, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Ustawodawstwo dotyczące związków partnerskich uznaje prawo partnerów także do wspólnego wychowywania dzieci i adopcji.

Zdaniem administracji Obamy to, że osoby tej samej płci  mogą zawierać związki partnerskie i adoptować dzieci oraz je wspólnie wychowywać powinno jednak prowadzić do dokładnie odwrotnego wniosku. To, że regulacje obowiązujące w Kalifornie przyznają związkom partnerskim osób tej samej płci takie same prawa i obowiązki, jak w przypadku małżeństwa, prowadzi zdaniem Obamy do uznania, że ograniczenie definicji małżeństwa jedynie do związku kobiety i mężczyzny musi być uznane za dyskryminujące osoby tej samej płci. Skoro bowiem zgodnie z prawem obowiązującym w stanie  Kalifornia mogą one tworzyć rodziny, żyć razem, wspierać się finansowo, wychowywać dzieci itp., to pozbawianie ich prawa do zawierania małżeństw jest ich dyskryminacją. Logika stojąca za tym wywodem wyraźnie wskazuje na związek między regulacją dotyczącą związków partnerskich, a małżeństwa.

Skoro zatem polska konstytucja przesądza, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, to regulacja dotycząca związków partnerskich będzie regulacją faktycznie osłabiającą pozycję małżeństwa w polskim porządku prawnym, a ramach opisanej wyżej logiki, docelowo prowadzić będzie do zakwestionowania obecnej konstytucyjnej definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny i podjęcia prób zmiany konstytucji w tym zakresie. Oczywiście jest to proces rozłożony w czasie i rozpisany przez lewacko-postępowe lobby politycznej poprawności na szereg kroków, ale każdy z nich, zgodnie z nieubłagalną logiką „postępu” dziejowego, będzie wykorzystywany jako punkt wyjścia do kroku następnego.

Czy i my w Polsce koniecznie musimy otwierać tę puszkę Pandory, czy nie wystarczy spróbować uczyć się na błędach innych i podjąć próbę powstrzymania demontażu tradycyjnego modelu rodziny, który może przynieść tylko jedno – jeszcze szybszą zapaść demograficzną i w efekcie w dłuższej perspektywie załamanie systemu finansów publicznych  w Polsce? W chwili obecnej przed Polską stoi szereg wyzwań – praktyczna likwidacja przemysłu, zanik polskiej myśli technicznej, gdyż wraz z prywatyzacją polskich przedsiębiorstw ich nowe zagraniczne centrale pozamykały działy badań i rozwoju traktując nas jedynie jako rynek zbytu , narastający deficyt finansów publicznych, brak około 4 milionów miejsc pracy (ponad 2 miliony bezrobotnych i ponad 2 miliony emigrantów), jedna z najniższych dzietności na świecie…  Zamiast tego priorytetem władzy staje się promocja związków partnerskich, otwierająca drogę do walki z tradycyjnymi wartościami cywilizacyjnymi w Polsce oraz jej ponad tysiącletnim dziedzictwem kulturowym.

8 marca 2013 r.

Paweł Pelc

Autor bloga

pelc pawel

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook