Jedynie prawda jest ciekawa


Jak z Hitchcock’a?

20.08.2015

Po bardzo dociekliwym przeanalizowaniu meritum materii objętej całością wniosków Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie, którego nikt się nie spodziewał.

Trybunał Konstytucyjny rozpatrując pod koniec lipca 2015 r. połączone wnioski o zbadanie zgodności z Konstytucją RP szeregu przepisów ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych z 2009 r. zachował się zgodnie z klasycznymi zasadami Hitchcock’a – najpierw trzęsienie ziemi, a potem … napięcie rośnie.

Przez trzy dni sędziowie Trybunału Konstytucyjnego szczegółowo przepytywali przedstawicieli wnioskodawców, Sejmu i Prokuratora Generalnego, a także wezwanych dodatkowo przez Trybunał przedstawicieli Ministra Finansów, Komisji Nadzoru Finansowego, Związku Banków Polskich i Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w zakresie zagadnień objętych wnioskami Prezydenta RP, grup posłów i senatorów. Pytania miały ułatwić sędziom zrozumienie stanu faktycznego, zakresu zaskarżenia, związku zaskarżanych przepisów z normami konstytucyjnymi, z którymi zdaniem wnioskodawców zaskarżone przepisy są sprzeczne i charakteru naruszeń tych norm przez poszczególne przepisy kwestionowane we wnioskach. Sędziowie dociekali na czym polega działalność kas, czym różni się ona od działalności banków, a w czym ją przypomina, na czym polega więź członkowska i jaka jest jej rola, a także jakie są konsekwencje tego, że kasy są spółdzielniami świadczącymi swojej usługi wyłącznie na rzecz swoich członków. Przedmiotem analizy były też uprawnienia nadzorcze Komisji Nadzoru Finansowego.

Po bardzo dociekliwym przeanalizowaniu meritum materii objętej całością wniosków Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie, którego nikt się nie spodziewał. Uchylił się bowiem od rozpatrzenia większości zarzutów zawartych we wnioskach, umarzając w tym zakresie postępowanie, gdyż jego zdaniem wnioskodawcy w niedostatecznym stopniu uzasadnili swoje wnioski. Jest to dość zaskakujące, bo z treści pytań zadawanych przez sędziów i z wystąpień większości uczestniczących w rozprawie stron i podmiotów wynikało jednoznacznie, że od strony formalnej dokładnie wiadomo co jest przedmiotem zaskarżenia i dlaczego, a sędziowie usiłowali dociec czy wnioskodawcy mają rację, czy nie. A to powoduje, że wszyscy oczekiwali rozstrzygnięcia merytorycznego a nie „uchylenia się” Trybunału od zajęcia stanowiska.

W efekcie swoje rozstrzygnięcie merytoryczne Trybunał Konstytucyjny ograniczył jedynie do kilku przepisów, stwierdzając zgodność z Konstytucją większości z nich i niezgodność z Konstytucję jednego z nich – dotyczącego nadzoru nad kasami. Przy czym rozstrzygnięcie Trybunału w tym zakresie też jest bardzo specyficzne – mimo zaskarżenia szeregu norm dotyczących nadzoru Komisji Nadzoru Finansowego nad kasami, Trybunał merytorycznie wypowiedział się tylko o normie wprowadzającej nadzór Komisji nad kasami, wskazując, że nadzór ten powinien być zróżnicowany w zależności od wielkości kas. Problem w wykonaniu orzeczenia Trybunału polega jednak na tym, że norma zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny wprowadza jedynie zasadę sprawowania nadzoru Komisji nad kasami, nie określając sposobu jego sprawowania, który określają inne przepisy, co do których Trybunał w swoim orzeczeniu się nie wypowiedział.

Mimo zatem zakwestionowania przez Trybunał jedynie jednego przepisu, wykonanie orzeczenia Trybunału wymagać powinno  w mojej oczenie  zmian nie w tym przepisie, który Trybunał zakwestionował (zasada sprawowania nadzoru KNF nad kasami – którą, co do zasady, zresztą Trybunał uznał za zgodną z Konstytucją), lecz w tych normach, których Trybunał nie ocenił umarzając postępowanie, a które dotyczą  sposobu sprawowania nadzoru nad kasami przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Czyż nie wygląda to jak scenariusz prosto z Hitchcock’a?

Paweł Pelc


Autor bloga

pelc pawel

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

CS156fotoMINI

Czas Stefczyka 156/2018

PDF (8,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook