Jedynie prawda jest ciekawa

Jak to się robi na Węgrzech?

27.05.2013

W ubiegłą sobotę miałem przyjemność uczestniczyć w ramach panelowej dyskusji na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w ramach IV Chrześcijańskiego Tygodnia Społecznego.

W innym panelu występował m.in. Sekretarz Stanu w Ministerstwie Administracji Publicznej i Sprawiedliwości Węgier. W ramach dyskusji na temat wyzwań polityki prorodzinnej na Węgrzech wskazywał on, że jej elementem w tym kraju jest m.in. system podatkowy, z płaskimi stawkami podatku dochodowego – 16% dla osób fizycznych i 10% dla osób prawnych, a uzyskiwanie dodatkowych wpływów m.in. z krytykowanego przez Unię Europejską podatku płaconego przez banki. Wyraźnie wskazywał on, że fiskalizm państwa nie może byś skierowany przeciw jego obywatelom. Węgry zostały zmuszone do prowadzenia aktywnej polityki prorodzinnej m.in. w wyniku utrzymującej się przez wiele lat przewagi zgonów nad urodzinami, natomiast skala migracji zarobkowej z Węgier do bogatszych krajów Europy Zachodniej po przystąpieniu do Unii Europejskiej według słów panelisty była znacznie mniejsza niż w przypadku Polski, m.in. ze względu na jej odmienny charakter – przede wszystkim pozyskiwania wysoko wyspecjalizowanych fachowców, takich jak lekarze, których pensje na Węgrzech były i są wielokrotnie niższe niż w tych krajach.

Okazuje się jednak, że rząd Węgier prowadzi aktywną politykę zapobiegającą dodatkowemu pogorszeniu sytuacji demograficznej kraju wskutek migracji, oferując m.in. odpowiednie stypendia dopłacane do pensji tym lekarzom, którzy zdecydują się pozostać w kraju po ukończeniu studiów. Elementem polityki rządu węgierskiego są aktywne programy walki z bezrobociem nakierowane przede wszystkim na tworzenie nowych miejsc pracy…

Według słów wiceministra największe problemy w relacjach Węgier z Unią Europejską, poza wspomnianym wcześniej podatkiem bankowym i odmowie zwiększenia obciążeń fiskalnych obywateli Węgier, wzbudziła zmiana konstytucji spowodowana odrzuceniem szeregu rozwiązań zawartych wcześniej w aktach ustawowych, które zostały zakwestionowane przez węgierski Trybunał Konstytucyjny, a zwłaszcza definicja rodziny jako związku kobiety i mężczyzny.

Ciekawy jest także sposób wprowadzania regulacji dotyczących polityki prorodzinnej na Węgrzech. Ze względu na to, że decyzje dotyczące posiadania dzieci czy założenia rodziny są decyzjami o wieloletnim horyzoncie czasowym, jeśli chodzi o ich skutki, to regulacje w tym zakresie powinny być wyłączone z bieżącej gry politycznej i ryzyka ich zmiany w razie zmiany rządu. Z tego względu do uregulowania rozwiązań prorodzinnych na Węgrzech wykorzystano istniejącą w tym kraju konstrukcję prawną – aktu o niższej mocy niż konstytucja, ale trudniejszego do zmiany niż zwykła ustawa, czyli prawa kardynalnego. Uchwalenie i zmiana praw kardynalnych wymaga bowiem kwalifikowanej większości podobnej do wymaganej przy zmianie konstytucji, co powinno zapewnić odpowiednią stabilność przyjmowanych regulacji.

Mimo znacznych różnic między sytuacją w Polsce i na Węgrzech, warto uważnie przyglądać się temu, co się dzieje u naszych „bratanków” i analizować przyjmowane przez nich rozwiązania pod kątem ewentualnej możliwości wyciągnięcia lekcji z ich sukcesów i porażek. Na pewno szczególnie istotną lekcją powinna być kwestia stabilności regulacji prorodzinnych w systemie prawnym, bo rodzina musi ufać, że Państwo wywiąże się w długim okresie z udzielonych przez siebie obietnic i będzie respektować prawa przez nich nabyte.

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca

Wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego sp. z o.o.

27 maja 2013 r.

Autor bloga

pelc pawel

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook