Jedynie prawda jest ciekawa

Czyj podatek?

31.03.2013

„Parkiet” ostatnio opublikował tekst pod tytułem „Podatek Belki” godzi w dobre imię Marka Belki. NBP stawia firmy do pionu.

Z tekstu wynika, że NBP wysyła do instytucji finansowych pisma, w których żąda usunięcia z materiałów reklamowych i stron internetowych określenia „podatek Belki”, gdyż według NBP nawiązania do Prezesa NBP poprzez użycie jego nazwiska „są w ocenie Narodowego Banku Polskiego niedopuszczalne”. Według cytowanego przez Parkiet rzecznika NBP „w przypadku rażącego naruszenia praw NBP, bank (…) ma możliwość dochodzenia swoich roszczeń na podstawie ogólnie obowiązujących przepisów cywilnoprawnych.” Na wszelki wypadek sprawdziłem datę opublikowania informacji przez NBP – wbrew pozorom nie był to 1 kwietnia…

Z podatkiem od zysków kapitałowych inwestorzy i oszczędzający w bankach żyją już od ponad 10 lat i wszyscy przyzwyczaili się do kojarzenia tego podatku z osobą ówczesnego ministra finansów – Marka Belki. Nazwa ta przetrwała późniejszą karierę prof. Marka Belki, który w kolejnych latach był Prezesem Rady Ministrów, pełnił funkcje za granicą, a po śmierci Ś.P. Sławomira Skrzypka został Prezesem Rady Ministrów. Określenie kwestionowane dziś przez Narodowy Bank Polski na dobre weszło już do języka polskiego. Wystarczy sprawdzić tworzoną przez internautów Wikipedię – hasło poświęcone temu podatkowi zaczyna się w sposób następujący „Podatek od dochodów kapitałowych (potocznie nazywany podatkiem Belki)”.
Natomiast, na czym polega rażące naruszenie praw NBP poprzez używanie potocznej nazwy podatku przez instytucje finansowe, rzecznik NBP przytaczany przez „Parkiet” nie wyjaśnia, podobnie, jak w jaki sposób określenie to godzi w dobre imię Marka Belki, a do tego, jaki jest związek między dobrym imieniem Marka Belki i prawami NBP? Nie budzi wszak wątpliwości, że kwestionowane przez NBP określenie weszło do użycia, w okresie,  gdy prof. Marek Belka nie miał żadnych związków z NBP i nie budzi także wątpliwości, że nie dotyczy ono działalności prof. Marka Belki jako Prezesa NBP. Podatek od dochodów kapitałowych także nie jest związany z działalnością NBP. Poza sporem jest także, że podatek ten został wprowadzony w okresie, gdy prof. Marek Belka był ministrem finansów w rządzie RP.

Nie jest także jasne, na czym miałoby polegać godzenie w dobre imię Marka Belki wiązanie jego nazwiska z wprowadzonym przez niego podatkiem. Czy problem polega na użyciu w tej nazwie tylko nazwiska? Czy w takim razie wszystko byłoby w porządku, gdyby zamiast „podatku Belki” pojawił się „podatek Marka Belki”, „podatek profesora Belki” czy raczej „podatek ministra Belki”?

Z Konstytucji wynika co prawda, że NBP powinien odpowiadać za ustalanie i realizację polityki pieniężnej, ale widać NBP, kierowany przez Prezesa Marka Belkę postanowił zapanować także nad językiem. Czyżby NBP szukał sobie miejsca w polskiej rzeczywistości na wypadek, gdyby premierowi Tuskowi jednak udało się wprowadzić Polskę do strefy euro? Mam wrażenie, jakby ktoś w NBP ostatnio sięgnął po „Rok 1984” i postanowił wypróbować za publiczne pieniądze choć część pomysłów Orwella?

Dziś NBP kwestionuje pojęcie „podatek Belki”, czy kolejnym krokiem będzie interwencja u historyków i publicystów, by przestali się posługiwać pojęciem „rząd Belki”?
A podatek od zysków kapitałowych: wygląda, że zostanie „sierotą”, skoro wyparł się jego pomysłodawca, a instytucja, którą on obecnie kieruje stawia na szali swój autorytet, próbując przekonać instytucje finansowe, że podatek ten godzi w dobre imię Marka Belki.

Paweł Pelc

Autor bloga

pelc pawel

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook