Jedynie prawda jest ciekawa

Zręby

01.04.2016

Zmiany w Konstytucji mogą być różne. Różniste.

Od minimalnych muśnięć w paru miejscach do skruszenia starych fundamentów państwa i zbudowania nowych. Między tymi skrajnościami jest cała paleta rozwiązań.

Do wdrożenia konkretnej wersji trzeba nie tylko silnej politycznej woli, ale i zgody kwalifikowanej większości parlamentarnej (2/3 posłów, połowa senatorów – art. 235 Konstytucji).

Które zręby ustroju polecałbym szczególnej uwadze obywateli? Jedynie dwa: nową ordynację wyborczą oraz instytucję nowego referendum. Pisałem o tym tyle razy, że dziś tylko skrótowo powtórzę: jako idealista, preferuję ideę jednomandatowych okręgów wyborczych, ale jako realista poprę proponowaną swego czasu przez PiS ordynację mieszaną (w połowie proporcjonalną, w połowie większościową).

 Uważam, że jeszcze bardziej rewolucyjne skutki dałoby ustanowienie  referendum obywatelskiego.

Przypomnę, że dzisiaj referendum może uchwalić Sejm lub zarządzić Prezydent (za zgodą Senatu). Ja zaś mam na myśli takie referendum, które musiałoby się odbyć na podstawie samej obywatelskiej woli, bez względu na opinię o nim parlamentu, prezydenta i rządu. Polska z takim referendum – mocno  umocowanym wprost w Konstytucji – byłaby całkiem innym państwem!

Jak wyglądałoby to w praktyce? Szczegółowy tryb zbierania podpisów wskazywałaby specjalna ustawa, która określałaby również między innymi, jakie kwestie nie mogą być przedmiotem takiego referendum (np. budżet, obronność czy podatki). Podstawowym wymogiem musiałoby być poparcie projektu przez wielką liczbę obywateli uprawnionych do głosowania. Przypomnę, że w październiku 2013 roku Sejm głosami Platformy Obywatelskiej odrzucił projekt Prawa i Sprawiedliwości, aby właśnie takie suwerenne obywatelskie referendum (z milionem podpisów) wpisać do Konstytucji...

Chodzi mi po głowie jeszcze jeden pomysł, który łączyłby w sobie postulowane zmiany w ordynacji wyborczej z postulowanymi zmianami w instytucji referendum. Uważam mianowicie, że powinna istnieć konstytucyjnie zagwarantowana możliwość skrócenia przez wyborców czteroletniej kadencji parlamentu. Naród mógłby skorzystać z tej możliwości tylko jeden raz, nie wcześniej niż po upływie dwóch lat, a także po spełnieniu bardzo trudnych warunków organizacyjno-technicznych ewentualnego referendum odwoławczego (na przykład dwa miliony podpisów). Innymi słowy, politycy musieliby naprawdę porządnie nabroić, żeby zmusić wyborców do takiego wysiłku.

Owszem, dla klasy politycznej byłby to swoisty permanentny miecz Damoklesa. Ale nikt nie ma obowiązku bycia politykiem. Natomiast dla obywateli byłby to awaryjny bezpiecznik ich demokracji.

Stanisław Remuszko

 

P.S. 2 kwietnia 2016 przypada również XIX rocznica uchwalenia przez Zgromadzenie Narodowe obecnej Konstytucji.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook