Jedynie prawda jest ciekawa

Zmiany upierzenia

15.12.2015

Z orderami – zwłaszcza najwyższymi – kłopoty były zawsze.

Zarówno gdy idzie o odznaczonych jak i odznaczających. Jedni odbierali ordery jako honor, inni jako hańbę. Z przyczyn (dla mnie) często niepojętych.

Rozumiem oczywiście czasy historyczne, gdy państwo polskie nie istniało, a prawo do Orła Białego i innych wysokich odznaczeń przyznali sobie zaborcy. Rozumiem (choć już mniej) czasy PRL –  czyli rzeczywistości, w której przyszło nam żyć prawie pół wieku nie z naszej woli. Po II wojnie światowej Białego Ptaka nie reaktywowano, a wyrazem najwyższego państwowego uznania stał się wówczas order Budowniczych Polski Ludowej. Większość spośród 305 sztuk tej ośmiopromiennej gwiazdy z litego złota rozeszło się w latach 1949-84 wśród prominentów PZPR.

Mimo że Orzeł Biały ustawowo wrócił w 1992, szybko wróciły też niesnaski. Przypomnę, że kluczową rolę odgrywa pięcioosobowa kapituła orderu, która proponuje kandydatów. Prezydent Wałęsa – sam z urzędu Wielki Mistrz orderu – zaprosił w 1995 roku do tej kapituły Stanisława Broniewskiego, Aleksandra Gieysztora, Barbarę Skargę, Jerzego Nowaka-Jeziorańskiego oraz Jerzego Turowicza. Przejmując po nim urząd, Aleksander Kwaśniewski przejął w niezmienionym składzie kapitułę, lecz wskutek trzech śmierci i jednej rezygnacji znaleźli się w niej nowi ludzie: Władysław Bartoszewski, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki i Krzysztof Skubiszewski. W roku 2005 zastąpili ich, zaproszeni przez Lecha Kaczyńskiego, Wiesław Chrzanowski, Andrzej Gwiazda, Bogusław Nizieński i Jan Olszewski, którzy z kolei demonstracyjnie ustąpili po wyborze Bronisława Komorowskiego. Gdy zaś Wielkim Mistrzem zostawał obecny prezydent Andrzej Duda – w skład kapituły wchodził Jerzy Buzek, Krzysztof Penderecki, Aleksander Hall i Henryk Samsonowicz; ci dwaj ostatni niedawno zrezygnowali w proteście przeciwko ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego...

Przy takich zmianach i zawirowaniach nie powinno raczej dziwić, że osoby wyróżnione tym najwyższym polskim odznaczeniem pochodzą, by tak rzec, z różnych politycznych beczek. Jeśli nie liczyć prezydentów, którzy kawalerami Orła zostawali z urzędu, wśród osób uhonorowanych w III RP są – między innymi – Leszek Balcerowicz i Andrzej Gwiazda, Adam Michnik i Karol Modzelewski, Jan Olszewski i Hanna Suchocka, czy Adam Strzembosz i Andrzej Wajda. Jedne postacie są kontrowersyjne dla jednych, inne dla innych, ale nie zdarzyło się, by order komuś odebrano, choć taka statutowa możliwość istnieje. Jedyną osobą, która odmówiła przyjęcia Orła Białego, był Jerzy Giedroyć, odznaczony przez Lecha Wałęsę w 1994 roku.

Specjalnie dla czytelników portalu Stefczyk.info mam na koniec świeżutką wieść wprost z Monitora Polskiego (08.12.2015, poz. 1216). Pierwsze dwa Białe Orły w swojej kadencji prezydent Andrzeja Duda przyznał królowi Belgów Filipowi i jego małżonce Matyldzie.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook