Jedynie prawda jest ciekawa

Wspomnienie o Arcybiskupie

14.02.2012

Równo rok temu niespodziewanie odszedł z tego świata ksiądz arcybiskup Józef Życiński - postać na pewno wybitna i na pewno kontrowersyjna.

De mortui nil nisi bene - lecz ja nie będę dziś pisał o Zmarłym dobrze ani źle, tylko zupełnie nietypowo. Chcę mianowicie przypomnieć niezwykłe, do dziś nie wyjaśnione okoliczności jego śmierci.

Metropolita lubelski zmarł nagle, ale nie w Kłaju Dolnym ani podczas samotnego spaceru w lesie na Roztoczu, lecz w centrum Rzymu. Słabych z geografii pragnę uświadomić, że Rzym, z Watykanem w środku, jest wielkim miastem, w którym na pogotowie się nie czeka, i w którym lekarze na oddziałach tzw. kardiologii interwencyjnej czuwają w kilkunastu (!) szpitalach 24 godziny na dobę.

Naprzód informowano o wylewie krwi do mózgu. Potem - cytuję za "Rzeczpospolitą" - biskup pomocniczy lubelski Mieczysław Cisły oznajmił, iż przyczyną był zawał serca: - Serce po prostu stanęło...

Jeśli „Rz” podaje prawdę, sprawa wygląda dziwnie, ponieważ światła osoba, a tym bardziej osobistość, przebywająca z wizytą (więc jako tako zdrowa) do stolicy zachodnioeuropejskiego państwa, praktycznie nie może dziś umrzeć na zawał serca wcale, a już na pewno niespodzianie.

Trochę znam się na tym, bo sam jestem po trzech zawałach, po udarze i po bajpasach, jako dziennikarz zaś od lat staram się popularyzować wiedzę z tego zakresu. Otóż serce przy zawale nie przerywa pracy nagle ani „po prostu”. Owszem, przy wylewie krwi do mózgu można umrzeć w ciągu kilku minut, natomiast zawał jest procesem, który trwa na ogół kilka godzin. W tym czasie pacjent „bez pośpiechu” może trafić do najbliższej kliniki, gdzie otrzyma skuteczną pomoc w postaci tzw. balonikowania lub/i bajpasów (wpisać w gugle). Takie są współczesne europejskie standardy medyczne. Taka jest rzeczywistość.

Wg tej samej "Rzepy", biskup Cisło dodał, że sekcja zwłok arcybiskupa Życińskiego jest niepotrzebna, a ciało wróci w zalutowanej trumnie, której nie można otwierać…

Nie podoba mi się to.
Stanisław Remuszko

P.S. Rok temu napisałem o tej sprawie na swoim blogu i dobrze pamiętam, że identyczną opinię (zdziwienie, niewiarę) wyraziła w internecie również pani profesor Zyta Gilowska

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook