Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wolność słowa - c. d.

02.09.2014

Czym różni się demokracja od demokracji socjalistycznej?

W prehistorycznych czasach PRL pytano nad Wisłą: czym różni się demokracja od demokracji socjalistycznej? Jak starsi z nas pamiętają (młodzież niech spyta rodziców!), odpowiedź brzmiała: tym samym, czym krzesło od krzesła elektrycznego.

Miesiąc temu opowiedziałem Czytelnikom aktualną poglądową historyjkę a propos: czym mianowicie różni się w 2014 roku wolność słowa od wolności słowa w rozumieniu „Gazety Wyborczej”. Kto nie do końca pojął tę subtelną różnicę, tego zapraszam na puentę czyli deser. Ale najpierw przystawka.

Równo dziewięć lat temu (wrzesień 2005) rolę dzisiejszych cenzorskich narzędzi internetowych w przestrzeni publicznej pełniły powszechne sądy, a przynajmniej niektóre z nich. W annałach polskiego sądownictwa zapisał się znamienny wyrok sędzi Agnieszki Matlak z warszawskiego Sądu Okręgowego, która orzekła dosłownie tymi co do kropki słowami, że – cytuję akta o sygnaturze III C 1225 – ...negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agory S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego...

A teraz obiecany deser. Parę dni temu nieopatrznie znów zajrzałem na portal „GW”, znów zobaczyłem czołówkę z Michnikiem, znów ją przeczytałem, i znów próbowałem umieścić komentarz, takiej oto treści:

Adam Michnik głosi fałsz. Czy łże, czy wierzy w to, co mówi – nie wiem, lecz wiem, że mówi nieprawdę.

Stanisław Remuszko

Wtedy automatycznie ukazał się groźny czerwony wytłuszczony napis w ramce:

Komentarz zawiera treści niedozwolone!

Nie było wprawdzie odnośnika do cytowanego wyroku sędzi Matlak, ale wychodzi na jedno. Zrobiłem sobie zrzut ekranu i bardzom ciekaw, jakie kolejne wyższe formy przyjmie na łamach „GW” ochrona wolności słowa…

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook