Jedynie prawda jest ciekawa

W sprawie Ań*

25.11.2012

Uważam, że na realizacji takiego lub podobnego pomysłu powinno zależeć wszystkim patriotom, niezależnie od ich przynależności partyjnej czy środowiskowej.

Z Anią, koleżanką z klasy i z podwórka, która od lat mieszka w Kanadzie, korespondowałem mejlowo od czasu do czasu, życzliwie i serdecznie, aż tu nagle parę dni temu, gdy przy jakiejś okazji wspomniałem, iż nie wierzę w zamach i uważam, że TU-154 runął na ziemię wskutek zbiegu błędów i przypadków - Ania nie to, że zamilkła, lecz natychmiast napluła mi na buty, zarzuciła zdradę narodu i z hukiem trzasnęła elektronicznymi drzwiami.

W jednym z niedawnych wpisów tłumaczyłem na blogu, dlaczego pomysł z Komisją Międzynarodową w sprawie smoleńskiej katastrofy jest dobry, ale nierealizowalny. Do takiego samego wniosku - choć na podstawie nieco innych przesłanek - doszedł przed tygodniem prezes "€œPrawa i Sprawiedliwości”, pan Jarosław Kaczyński.

Przez wzgląd na Anie* uważam jednakowoż, że warto podjąć inne rozmaite wysiłki, aby zmniejszyć społeczne emocje i napięcia, jakie wywołuje ta narodowa tragedia. Pierwszy i (miałem nadzieję) ostatni raz widziałem taki straszliwy społeczny rozłam i rozerwanie po ogłoszeniu stanu wojennego, kiedy to niechęć, wrogość i nienawiść często dzieliły kolegów z pracy, sąsiadów z piętra, a nawet członków tej samej rodziny. O ile jednak tamte podziały w tamtej konkretnej sytuacji historyczno-politycznej dawały i dają się racjonalnie uzasadnić, o tyle teraz są one dla mnie omal niewytłumaczalne (a przez to budzą większy obywatelski niepokój), jako że przecież w Polsce od ponad dwudziestu lat nie stacjonują obce wojska, odbywają się demokratyczne wybory, mamy internet, wolne media i wolny rynek oraz możemy swobodnie podróżować po świecie.

Pierwszą i najważniejszą podstawą każdego porozumienia (a przynajmniej rozejmu) zawsze i wszędzie są rozmowy. Ich teraz praktycznie nie ma, a powinny być. Początek rozmów polega na wymianie najważniejszych informacji i opinii oraz na wzajemnym ustosunkowaniu się do tych informacji i opinii. Do rozmów potrzebne są przynajmniej dwie strony oraz miejsce - fizyczne lub/i wirtualne. Konieczne wydaje się też, aby - wzorem stoczniowych negocjacji z Sierpnia 1980 albo z posiedzeń sejmowej komisji d/s afery Michnika-Rywina - do takich rozmów mieli dostęp wszyscy zainteresowani.

Otóż takim miejscem mógłby być specjalnie stworzony portal "Smoleńsk2010.pl” ze specjalnymi regułami publikowania i dyskusji - co niniejszym zgłaszam pod publiczną rozwagę. Uważam, że na realizacji takiego lub podobnego pomysłu powinno zależeć wszystkim patriotom, niezależnie od ich przynależności partyjnej czy środowiskowej.

Stanisław Remuszko

P.S. Sądzę, że bardzo pożyteczne byłoby także wydanie specjalnego "€œsmoleńskiego” numeru prestiżowego apolitycznego popularnonaukowego miesięcznika "Wiedza i Życie” (z ponad stuletnią tradycją!), w którym zamieszczono by najważniejsze fragmenty (główne tezy) raportu tzw. Komisji Milera oraz materiałów przedstawionych na niedawnej Konferencji Smoleńskiej wspartej przez PiS.

----------------------

* dopełniacz oraz **biernik liczby mnogiej od "Ania"

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook