Jedynie prawda jest ciekawa

Unforgiven

13.07.2016

Dominującą religią cywilizacji zachodniej jest chrześcijaństwo, a jego święta księga, czyli Biblia, nakazuje skruszonym grzesznikom wybaczać.

To tytuł sławnego amerykańskiego filmu z Clintem Eastwoodem.

Po polsku brzmiałoby to: Bez przebaczenia, ale w translacji dosłowne brzmi: Nie przebaczone. Imiesłów czasu przeszłego

W sławnej książce Zderzenie cywilizacji amerykański politolog Samuel Huntington wieszczo rozprawia się z twierdzeniem Francisa Fukuyamy, iż wraz z rozpadem ZSRR nastąpił Koniec historii, a przy okazji klarownie i przekonująco dzieli świat na dziewięć różnych cywilizacji. My (Polska), wraz z częścią Europy oraz Ameryką Północną i Australią należymy do cywilizacji zachodniej.

Dominującą religią cywilizacji zachodniej jest chrześcijaństwo, a jego święta księga, czyli Biblia, nakazuje skruszonym grzesznikom wybaczać. Wybaczenie jest w cywilizacji zachodniej tak ważne, że weszło do wszystkich pisanych i niepisanych kodeksów świeckich – prawnych, moralnych i obyczajowych. Do życia rodzinnego i społecznego. Można rzec, iż instytucja wybaczenia jest prawdziwym fundamentem całej naszej ludzkiej (zachodniej) kultury.

Jednak każdy człowiek – wierzący czy niewierzący – doskonale czuje w sercu i sumieniu, że ten, kto uczciwie prosi o wybaczenie, musi spełnić trzy warunki: wyznać winę, okazać żal i wynagrodzić krzywdy. Bez tego nie da się mu wybaczyć. Unforgiven.

W lecie 1943 roku Ukraińcy zamordowali na Wołyniu około stu tysięcy Polaków – przede wszystkim dzieci, kobiety i starców, planowo i świadomie, z niewyobrażalnym w XX wieku okrucieństwem. Z komuszych powodów, do 1989 roku nie można było o tym publicznie mówić. Jednakże nawet w wolnej i demokratycznej Polsce sprawa się jakoś dziwnie ślimaczyła. Jeszcze w specjalnej uchwale z 2013 roku Sejm ostrożnie i eufemistycznie określił tę straszną tragedię jako zbrodnię o znamionach ludobójstwa. Z czołowych polityków dopiero Jarosław Kaczyński 11 lipca 2016 roku jasno nazwał rzeź wołyńską ludobójstwem. Chcę wierzyć, że to słowo zostanie wreszcie użyte w przygotowywanej parlamentarnej uchwale.

W dzisiejszych internetowych mediach łatwo znaleźć wiele różnych, czasem bardzo szczerych, wzruszających i wzniosłych, apeli o „wzajemne przebaczenie”. Jednak, jako polski obywatel Stanisław Remuszko i starszy człowiek, na razie odpowiedziałbym: unforgiven!

Po pierwsze, narodowe wybaczenie jest procesem niesterowalnym, samoistnym i długotrwałym. Żyjących świadków, cudem ocalałych z tamtych wydarzeń, jest już bardzo mało. Wkrótce odejdą, gdyż taką mamy biologię. Lecz żyją ich dzieci i wnuki. Dla nich okrutna śmierć Rodziców i Dziadków ma inny wymiar. Żyje także, przypomnę, wolny polski naród, żyje jego historyczna pamięć i godność. Świadomość narodu ewoluuje bardzo wolno.

Po drugie, każdy może przepraszać, lecz tylko we własnym imieniu. Zgrzeszyłeś? Okaż skruchę, uderz się w piersi, przeproś, zadośćuczyń, obiecaj poprawę. Ale przepraszać w imieniu narodu, zwłaszcza za ludobójstwo? To może uczynić tylko i wyłącznie demokratycznie wybrana reprezentacja tego narodu. Takich przeprosin jeszcze nie było.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

Wiadomości z kraju

więcej

Wiadomości ze świata

więcej
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook