Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Trzy czy sześć?

02.07.2015

Czemu dodatkowych trzech pytań nie dopisać, skoro chcą tego sami obywatele?

Ustępujący prezydent ogłosił trzypytaniowe referendum. PiS chce, aby stało się ono sześciopytaniowe. Sprawa budzi kontrowersje.

Na szczęście to tylko typowy spór polityczny. Typowy, czyli taki, w którym obie strony chcą usilnie i propagandowo przeforsować swoje rozwiązanie. Nie z małpiej złośliwości, rzecz jasna, tylko dlatego, iż uważają, że ich rozwiązanie jest lepsze od tego drugiego...

Przypomnijmy, że Bronisław Komorowski chce spytać Polaków o JOW-y, o finansowanie partii z budżetu oraz o rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika. Kandydatka PiS na premiera pani Beata Szydło proponuje, żeby dopisać pytania o powrót do poprzedniego wieku emerytalnego, o zakaz sprzedaży państwowych lasów oraz o szkolne sześciolatki. Na co prezydent z pianą na ustach (ktoś mógłby mu tę nieestetyczną pianę wycierać) odpowiada: - Dopisać, to można się do wycieczki albo do sztambucha. Na co PiS: - To jest lekceważenie milionów zebranych obywatelskich podpisów. Zanosi się na ciąg dalszy takiej retoryki.

Jak wygląda sprawa z prawnego punktu widzenia? W myśl Konstytucji, żadna ludzka siła nie może zmusić pana Komorowskiego do zmiany jego referendalnej decyzji. Może to zrobić, ale nie ma takiego obowiązku. Skorzystał ze swojego jednoosobowego konstytucyjnego uprawnienia, dopełnił wszelkich formalności i na razie wygląda na to, że 6 września 2015 Rodacy będą odpowiadali tylko na trzy pytania.

Nowo wybrany prezydent Andrzej Duda (złoży przysięgę równo miesiąc wcześniej) oraz sam klub parlamentarny PiS mogą wprawdzie starać się o zarządzenie odrębnego referendum, niechby i 6 września, ale szanse na to są więcej niż mizerne. Prezydent musiałby mianowicie uzyskać zgodę Senatu (przewagę ma tam Platforma), a z kolei PiS w Sejmie musiałby uzyskać poparcie – cytuję art. 125 Ustawy Zasadniczej – bezwzględnej większości poselskich głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, co wydaje się teoretycznie możliwe dopiero po jesiennych wyborach.

Jednak – poza formalnymi – istnieją także względy merytoryczne. W zasadzie jeden taki wzgląd. Pomijam politykę, bo tu  uzasadnić da się wszystko, tylko trzeba się przyłożyć – jak mawiał mój życiowy mentor pan Stanisław Lem. Ten wzgląd to patriotyczna troska o publiczne finanse. Skoro referendum ma kosztować 100 milionów złotych, mówi pani Szydło, a kartka z sześcioma pytaniami kosztuje dokładnie tyle samo, co kartka z pytaniami trzema, to czemu tych dodatkowych trzech pytań nie dopisać, skoro chcą tego sami obywatele?

Nie wiem, jak można się z tego odmownie wyłgać.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook