Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Trybunał Konstytucyjny

15.11.2013

Ze zrozumiałych względów (stabilność państwa), na całym demokratycznym świecie zmiana Ustawy Zasadniczej jest trudna. Jednak da się to zrobić przy wyjątkowej zgodzie parlamentarzystów.

O postulacie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych - wyrażanym od lat przez wiele środowisk politycznych - pisałem cztery miesiące temu. Dziś chcę przedstawić dwa swoje własne (prywatne, autorskie) pomysły zmiany naszej Ustawy Zasadniczej, bazujące na projekcie modyfikacji Trybunału Konstytucyjnego, który to projekt sześć lat temu złożyli w Sejmie posłowie PiS.

Podkreślmy naprzód, że Trybunał Konstytucyjny bywa - w pewnych okolicznościach i w pewnym sensie - ważniejszy od parlamentu, bowiem decyduje, czy i w jakim zakresie akty prawne uchwalone przez posłów i senatorów są zgodne z Konstytucją. Szczegółowe kompetencje, zasady działania i strukturę TK określa specjalna ustawa. Trybunał liczy nominalnie 15 sędziów, jednak ze względów praktycznych (podróże służbowe, choroby, urlopy) najmniejszy tzw. pełny skład TK (wymagany przy podejmowaniu najdonioślejszych uchwał) jest ograniczony do zaledwie 9 sędziów. Wspomniana nowela PiS zwiększała tę liczbę do przynajmniej 11.

Otóż moja pierwsza propozycja odnosi się do prawomocności uchwał Trybunału w takim nowym "pełnym składzie". Prawomocność tę określa ustęp 5 artykułu 190 Konstytucji, który dziś stanowi, iż Orzeczenia TK zapadają większością głosów. Oznacza to, że dzisiaj wyrok Trybunału rozstrzygający sprawę najwyższej państwowej wagi może zapaść różnicą zaledwie jednego głosu (proporcje liczbowe między 8:7 a 5:4). Dlatego uważam, iż należy zmienić Konstytucję i zapisać: Orzeczenia TK zapadają większością 2/3 głosów. W efekcie, dla prawomocności uchwały w składzie 11-osobowym zawsze musiałoby za nią głosować przynajmniej 8 sędziów (przy stosunku głosów 6:5 i 7:4 uchwała nie nabierałaby mocy sprawczej). Dla składów orzekających w liczbie 12, 13, 14 i 15 sędziów, minimalny dla uzyskania prawomocności stosunek głosów wynosiłby odpowiednio 8:4, 9:4, 10:4 i 10:5. Dzięki temu wyeliminowana zostałaby możliwa dziś przypadkowość werdyktu.

Druga propozycja dotyczy wyłączenia części ustaw spod orzecznictwa Trybunału - tak jak nie podlega przecież jego ocenie suwerenna wola posłów i senatorów, którzy pragną Konstytucję zmienić.

Ze zrozumiałych względów (stabilność państwa), na całym demokratycznym świecie zmiana Ustawy Zasadniczej jest trudna. Jednak da się to zrobić przy wyjątkowej zgodzie parlamentarzystów. Rozmiary i reguły takiej zgody - czyli tryb zmiany Konstytucji - są unormowane w jej artykule 235. Otóż uważam, że jeśli przy uchwalaniu zwykłej ustawy udałoby się osiągnąć taką parlamentarną większość i zachować takie terminy, jakie są konieczne dla zmiany Konstytucji - ustawa taka powinna być wyłączona spod jurysdykcji Trybunału Konstytucyjnego. Mówiąc dosadnie: wyjątkową zgodę (wolę polityczną) wyrazistej większości wypracowaną w 560-osobowym Zgromadzeniu Narodowym uważam osobiście za ważniejszą od opinii 15 nawet najwybitniejszych prawników.

Konkretnie, w artykule 188 Konstytucji, określającym dziś w pięciu punktach zakres orzecznictwa TK, należałoby dodać ustęp drugi, który mógłby brzmieć tak: Ustawy uchwalone przez Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej 230 posłów, i następnie, w tym samym brzmieniu i w terminie nie dłuższym niż 60 dni, przez Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej 50 senatorów - nie podlegają orzecznictwu TK.

 
Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook