Jedynie prawda jest ciekawa

TNS przed IBRiS i Estymatorem

05.11.2015

Zanim obejrzymy przysięgę posłów i senatorów, ukonstytuowanie się nowego parlamentu oraz dymisję starego i powołanie nowego rządu – „zamknijmy” tematykę wyborów rozliczeniem wyborczych sondaży.

Który z instytutów badawczych był najbliżej rzeczywistości? Przypomnijmy metodę. Porównujemy wyniki (wcześniejszego) sondażu z wynikami (późniejszych) wyborów, dając za każdy jeden procent odchyłki jeden „punkt karny” (w górę czy w dół - wszystko jedno). Suma tych punktów jest najprostszym, logicznym i bezdyskusyjnym wskaźnikiem jakości pomiarów danego ośrodka. Główna zaleta tego wskaźnika polega na tym, iż w ogóle nie zależy on od ludzkich sympatii bądź antypatii, od konkurencyjnych albo politycznych uprzedzeń; nadto może go sam obliczyć każdy, kto umie czytać, rachować i korzystać z internetu.  

Ponieważ wszakże taki sam sondażowy błąd ma inną wagę w przypadku partii, która zdobyła dwa procent głosów oraz partii, która zdobyła dwadzieścia procent głosów – lepszym syntetycznym wskaźnikiem jest suma tzw. błędów względnych. Błąd względny, to – w uproszczeniu – sondażowa pomyłka podzielona przez wynik wyborczy. Przykładowo: jeśli ankieta rozminęła się z rzeczywistością o 1%, a ugrupowanie zdobyło w wyborach 2% głosów , to błąd względny wynosi 1 : 2 = 0,5. Jeśli natomiast ankietowa pomyłka była taka sama (1%), ale ugrupowanie zdobyło w wyborach 20% głosów, to błąd względny wynosi 1 : 20 = 0,05, czyli jest dziesięć razy mniejszy. Samodzielne obliczenie takiej sumy błędów względnych nie przekracza możliwości przeciętnego gimnazjalisty, a rezultaty przedwyborczych sondaży są wciąż łatwe do wyguglania.

W tygodniu poprzedzającym niedzielną elekcję (dokładniej: w dniach 20-23 listopada) swoje pomiary przeprowadziło pięć socjometrycznych firm: Estymator, Instytut Badań Rynkowych i Społecznych, Millward Brown, a także TNS i VCC. Wcześniej ankietowały też inne pracownie (m. in. IPSOS i CBOS), lecz ich wyników nie biorę tu pod uwagę, gdyż uważam, że rozsądnie porównywać można tylko rezultaty badań przeprowadzonych w tym samym czasie. 

Wskutek  elementarnego odejmowania, dodawania i dzielenia kilkudziesięciu liczb według powyższych reguł (każdy może to sobie sam sprawdzić!) – mam dla Państwa dobrą wiadomość: wszystkie sondażownie typowały rezultaty rywalizujących partii z dokładnością taką, o jakiej próżno by marzyć jeszcze kilkanaście lat temu. Owszem, najlepiej wypadł TNS z sumą błędów względnych zaledwie 0,50, drugi był IBRiS (0,81) trzeci zaś Estymator (0,83), ale są to różnice doprawdy minimalne. Dodam uczciwie, że TNS był najlepszy również w typowaniu najtrudniejszym (PiS i PO), gdyż tu pomylił się zaledwie o dziesiętne części jednego procentowego punktu. Brawo!

 

Kolejny raz okazało się także, iż wyniki parlamentarnej elekcji najlepiej „przewiduje” mechaniczne obliczenie zwykłej arytmetycznej średniej z sondaży zrealizowanych w przedwyborczym tygodniu. Na deser mam dla Państwa właśnie te dane w zaokrągleniu do pełnych procent (pierwsza liczba – średni rezultat pięciu wymienionych ośrodków socjometrycznych; druga liczba – oficjalne wyniki PKW): PiS – 38/37, PO – 24/24, Zjednoczona Lewica – 9/8, Kukiz – 7/9, Nowoczesna – 8/8, PSL – 6/6, Korwin – 5/6 i Razem – 4/3.

 

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook