Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Texas, mon amour!

30.10.2012

Powinniśmy występować w szlachetnej i słusznej sprawie: na rzecz demokracji oraz w obronie praw człowieka i obywatela.

1. Ja, ty, grupy ludzi, środowiska, partie polityczne, Polska, Unia Europejska, inne państwa świata i organizacje międzynarodowe itd. mogą i powinny występować w szlachetnej i słusznej sprawie: na rzecz demokracji oraz w obronie praw człowieka i obywatela. Jednak państwom i organizacjom międzynarodowym nie wolno starać się (cokolwiek to znaczy) o zmianę konkretnego modelu demokracji w państwie, które praw człowieka i obywatela przestrzega. Każdy bowiem rządzi się sam u siebie, a państwa i organizacje międzynarodowe (jak UE, ONZ czy OBWE) mogą robić tylko to, do czego zostały upoważnione w swych konstytucjach i statusach. Nic więcej. To fundament współczesnej demokracji.

2. Żeby doniesienia o ewentualnym przestrzeganiu/łamaniu demokracji oraz praw człowieka i obywatela były wiarygodne, muszą opierać się na twardych sprawdzalnych faktach (zjawiskach, wydarzeniach, przedmiotach, liczbach, datach, zdjęciach, nieanonimowych świadkach, dokumentach itp.) oraz na logicznych i rzeczowych związkach między nimi. Zarazem realne prawo do swobodnej oceny tych dowodów oraz do wypowiedzi na ich temat muszą mieć obie strony sporu (audiatur et altera pars). Te dwa warunki są równie ważne.

3. Główne kryteria przestrzegania demokracji oraz praw człowieka i obywatela, to – na mój rozum - brak więźniów sumienia, wolność słowa, uczciwe wybory, pluralizm zrzeszania się (partie, związki, stowarzyszenia), swoboda podróżowania i gospodarowania.

4. Wedle mego rozeznania, Stany Zjednoczone przestrzegają tych zrębów. Państwo amerykańskie chroni prywatną własność, ma wolne media, wolny rynek, organizacje broniące praw człowieka, niezależne portale społecznościowe, pełny dostęp do internetu i telefonię komórkową, a jego obywatele mogą bez żadnych zezwoleń podróżować po świecie, swobodnie wybierać swoich przedstawicieli, rozwijać prywatną przedsiębiorczość, zakładać partie polityczne, tworzyć samorządy gminne, stanowe i federalne, kandydować do władz każdego szczebla, zrzeszać się wedle własnego widzimisię, etc.

5. Jednak mimo to Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie ogłosiła niedawno zamiar przysłania pół setki swoich obserwatorów na zbliżające się wybory prezydenckie w USA – po to, aby ci odwiedzali komisje wyborcze, przyglądali się z bliska liczeniu głosów, badali ewentualne naruszenia prawa, itp., itd. Jednak ta zasłużona organizacja chce przysłać swoich ludzi bez pytania gospodarzy o zgodę. Otóż jako Stanisław Remuszko – wolny obywatel wolnego kraju – pragnę z mocą oświadczyć, że gdyby ktoś próbował wejść do mojego domu na warszawskim Ursynowie, aby skontrolować, jak ustawiam meble, sprzątam albo zmywam naczynia – dostałby w ryj i zleciał ze schodów.

6. W tym stanie rzeczy nie ma się co dziwić, że zapowiedź OBWE została odebrana w USA nie tylko jako bezprawna ingerencja w wewnętrzne sprawy suwerennego kraju, lecz również jako wyjątkowo bezczelne postępowe lewackie chamstwo. Gubernator stanu Teksas Rick Perry i prokurator generalny tego stanu Greg Abbott oświadczyli, że jeśli jakiś intruz w dniu wyborów zbliży się na mniej niż sto stóp do lokalu wyborczego, zostanie oskarżony o przestępstwo kryminalne, uwięziony i postawiony przed niezawisłym teksańskim sędzią.

7. Już to widzę oczyma rozradowanej duszy: gruby czarnoskóry policjant w Houston mierzy z Colta 44 do równego sobie tuszą białego Ryszarda Kalisza z Europy, rzuca go na glebę, kuje i odwozi do sądu, który – nie bacząc na legitymację OBWE – natychmiast skazuje przestępcę na miesięczne wakacje w Alcatraz. Pozostałym na wolności delegatom OBWE agenci FBI odbierają wizy i z wilczym biletem pakują do powrotnego samolotu, informując na pożegnanie, że mogą bez przeszkód poskarżyć się do Strasburga.
Daj Boże dożyć. Ale pomarzyć mogę sobie już dziś :-)

Stanisław Remuszko

P.S. Generalnym (i jedynym!) statutowym celem OBWE jest zapobieganie wszelkiego rodzaju konfliktom – cytuję – w Europie... Na wszelki wypadek przypomnę, że USA leżą na innym kontynencie.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook