Jedynie prawda jest ciekawa

Tęsknota za PRL...

06.01.2015

Ponad dwa lata temu ukłoniłem się InfoStefczykowi ze specjalną atencją.

Za co? Za to, że jest wyjątkiem (pospołu z „Rzeczpospolitą” i „Naszym Dziennikiem”), ponieważ oszczędza wzrok i smak swoich czytelników, nie epatując ich nagłówkami pełnymi chamstwa, krwi i spermy, przekleństw oraz śmierci i cierpienia, tak jak to od początku robiły brukowce, a potem dołączyła do nich „Gazeta Wyborcza”.

Przypomnę, że przed przeczytaniem czegokolwiek na papierowej stronie albo na portalu wszystko najpierw PRZEGLĄDAMY. Co to znaczy? Ano – omiatamy wzrokiem, pobieżnie wybieramy, przelatujemy oczami najpierw przez same tylko tytuły i nagłówki. Dbając o oglądalność („czytalność”. słyszalność) redakcje nauczyły się żerować na prymitywnych instynktach i dlatego skrajne obrzydliwości – zamiast być powściągliwie opisane gdzieś głęboko wewnątrz tekstu – są od razu podane krwiście, na talerzu i widelcu. W tytule lub podtytule, żeby musiały dotrzeć do odbiorcy, zaszokować, przykuć uwagę.

Sięgam do swojego prywatnego archiwum i widzę, że dla zilustrowania zjawiska przytoczyłem w 2012 roku dosłowne brzmienie „reprezentatywnych” czołówek „Gazety Wyborczej”. Przykro rzec, lecz teraz powoli doszlusowuje do niej „Rzepa”. Oto dziesięć świeżych przykładów z obu tych największych ogólnopolskich dzienników:

Dziesięciolatek pobił na śmierć staruszkę

Dowódcy obcięto głowę

Zabójca dziewczynki przyznał się do zbrodni

Rebelianci odrąbali Wasylowi ramię za tatuaż z herbem Ukrainy

Dzieci wywołują erekcję u manekina

Skatował matkę na śmierć

Kupili głuchoniemą sierotę, bili ją i gwałcili przez 10 lat

Naga aktywistka przebiła kołkiem Putina.

"Co jest do k****! Nie jestem żadną p*** księżniczką"

Australia: zasztyletowano 8 dzieci

Pytam: takie czołówki układają normalni ludzie czy zboczeńcy?

Inny kłopot jest z telewizją i radiem. Obraz dociera do naszych oczu z szybkością trzystu tysięcy kilometrów na sekundę, dźwięk zaś rozchodzi się w tempie ponad trzystu metrów na sekundę. Aby przed nimi uciec, nie ma sposobu innego niż generalne wyłączenie odbiornika. To niby za co ja płacę swój obywatelski haracz czyli abonament? Nie za dostęp do informacji? Nie za dostęp do ważnych nowin, które powinny rzetelnie przekazywać mi publiczne radio i telewizja? Czy przynajmniej główne wydania dzienników w tych mediach – pod względem kultury narracji – nie mogłyby przypominać wydań z czasów PRL?

No i czego się człowiek doczekał! Żeby zatęsknić za PRL...

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

Wiadomości z kraju

więcej

Wiadomości ze świata

więcej
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook