Jedynie prawda jest ciekawa

Teleturniej Narodowy

01.02.2017

Złożyłem w TVP ten pomysł za pokwitowaniem i czekam na odpowiedź. Tymczasem przedstawiam Teleturniej Narodowy czytelnikom – jako lekturę blogowo-karnawałową : -)

Teleturniej Narodowy ma dwa aspekty: jako ustawowa MISJA telewizji publicznej (edukacyjna i patriotyczna rozrywka), oraz jako  oryginalne bezprecedensowe PRZEDSIĘWZIĘCIE SPOŁECZNE, które wyławia i promuje tysiące bystrych, aktywnych i zdolnych polskich obywateli. 

Powodzenie pomysłu – w jego obu aspektach - zależeć będzie przede wszystkim od dotarcia z informacją o nim „do mas”, jak Polska długa i szeroka. Zainteresowani zajrzą na specjalną stronę www.teleturniejnarodowy.pl, na której TVP zamieści unikatowe wyjaśnienia, zaproszenia i materiały. 

Od zaplanowania i opracowania tej strony dobrze byłoby zacząć. Wtedy ewentualna rezygnacja TVP z inwestycji byłaby możliwa w każdej chwili, a inwestycja nie kosztowałaby prawie nic.   

Część Pierwsza

(sam teleturniej)

Przejrzałem starannie hasło „Teleturniej” w Wikipedii https://pl.wikipedia.org/wiki/Teleturniej, łącznie z otwieraniem linków do konkretnych teleturniejów, i odnoszę wrażenie, że ani w Polsce ani na świecie nie było dotychczas takiego teleturnieju jak niniejszy – zarówno pod względem formy (przede wszystkim), jak i treści. Dzięki guglom, każdy może to sam sprawdzić i suwerennie ocenić.

Ta unikatowość polega głównie na czterech czynnikach: na autorstwie pytań, na ich treściach, na współuczestnictwie telewidzów oraz na praktycznej nieobecności celebryty. Są również inne (ważne!) różnice, lecz te mam za podstawowe.

I. Teleturniej Narodowy (tu i dalej: TN) polega, jak każdy, na trafnym odpowiadaniu na pytania. Jednak tych pytań nie wymyśla redakcja, ani prowadzący, ani gracze, tylko Naród! Dosłownie każdy obywatel może zgłosić swoje własne pytanie, korzystając w tym celu ze specjalnie skonstruowanego internetowego kwestionariusza. Dopiero tak uzyskany (wielotysięczny?) zbiór niezależnych pytań jest poddawany kontroli, selekcji, obróbce i redagowaniu. 

I. Po drugie, jak przystało na Teleturniej Narodowy, program spełnia misję patriotyczno-edukacyjną. Uczy rozumnej wiedzy o Polsce – tej dawnej (sprzed stuleci), tej niedawnej (XX wiek) i tej współczesnej. Rzecz jasna, nasz kraj nie jest samotną wyspą, więc w teleturnieju będą również pytania „europejskie” oraz „światowe”. Dominantą pozostaje jednak Polska, podstawą zaś weryfikacyjną dla zespołu redakcyjnego – encyklopedie, słowniki, kalendarze, kalkulatory i atlasy. Elementarna logika (związki przyczynowo-skutkowe, następstwo czasów itp.). Nazwiska, nazwy, tytuły, daty, liczby. Fakty i Wydarzenia - TAK, Opinie - NIE. Wykluczone są pytania, na które odpowiedź zależy od sympatii politycznych czy osobistych preferencji (gustów).

III. W telewizyjnym programie o nazwie Teleturniej Narodowy czynny udział biorą DWA PODMIOTY: gracze i aplikanci. Wg GUS, ponad 80% gospodarstw domowych ma internet. Aplikanci to ci, którzy internetowo zarejestrowali się i zalogowali przed teleturniejem przy pomocy specjalnej aplikacji uczestniczącej. Ona pozwala na zachowywanie się tak jak gracz, tylko nie upoważnia do nagród dla graczy. Takie uczestnictwo w TN spełnia dla aplikantów rolę eliminacji do kolejnych teleturniejów. Kwalifikują się do nich ci, którzy na wszystkie pytania odpowiedzieli prawidłowo i w regulaminowym czasie. Zakwalifikowani aplikanci są automatycznie informowani przez system o „zdanym egzaminie” i - jeśli zechcą – mogą pojawić się na zaszczytnej Liście Osób Certyfikowanych (nazwa robocza).

IV. Po czwarte (i stosunkowo najmniej ważne), wszystkie tradycyjne teleturnieje mają swojego prowadzącego celebrytę, stale widocznego i popisującego się przed widownią. Tu natomiast byłby on obecny raczej tylko głosem. A i to oszczędnie, gdyż częściowo zastępowałaby go i wspomagała scenografia i atrybuty (zwłaszcza komputerowe). Rolę pierwszo- i drugoplanową w całym spektaklu graliby gracze oraz pytania i odpowiedzi. No, może z wyjątkiem „wizyjnego” początku (dzieńdobrywieczór i ocochodzi), fazy startowej, króciutkich przerw między etapami (podsumowania, konkurencje zabawowe, grepsy), oraz „wizyjnego” zakończenia danej edycji (wyniki, nagrody, fanfary).

Liczba pytań, które na starcie wpłyną do TVP, będzie zależała od kampanii promocyjno-informacyjnej, której hasłem wiodącym powinna być, jak sądzę, oferowana telewidzowi szansa zadania własnego pytania. Na przykład: Przygotowujemy nowy program – Teleturniej Narodowy. Teleturniej Inny Niż Inne. Jeśli Państwo chcą nam pomóc – a też może i zarobić pieniądze! - prosimy o nadsyłanie pytań do tego teleturnieju. Szczegóły na www.teleturniejnarodowy.pl.

Tak czy inaczej, niezbędne wydaje mi się zatrudnienie (przy Excelowej selekcji) kilku w miarę bystrych ludzi (studentów informatyki? mam pewne doświadczenie w tym zakresie), którzy, podczas lektury masowo nasyłanych pytań, wstępnie odsiewaliby ziarno od plew. Tą drogą krok po kroku powinna powstawać standaryzowana BAZA PYTAŃ – do wszechstronnego pożytku TVP.

Czerpiąc z tej bazy, merytoryczni redaktorzy teleturnieju układaliby konkretną wersję kolejnego wydania teleturnieju. W każdym wydaniu zadawane byłoby 8+8+3=19 pytań merytorycznych oraz rozgrywane byłyby 3 „konkurencje zabawowe”.

Nazwa własna: „Teleturniej Narodowy”. Mogłaby to być, notabene, nazwa MIĘDZYNARODOWA: równie dobra dla Narodowego Teleturnieju w Polsce, jak i w USA, w Rosji, w Peru czy w Japonii...

Częstość docelowa: raz na tydzień?

Górny (!) „poziom wiedzy” układanych pytań: wykształcenie maturalne. 

[Chodzi nie tylko o graczy, lecz i o telewidzów, zwłaszcza telewidzów-aplikantów. To jest kryterium bardzo umowne, bardzo intuicyjne, bardzo uznaniowe, z tym bywa bardzo różnie, zwłaszcza przy możliwej kilkudziesięcioletniej różnicy wieku, wiedzy i doświadczenia między konkretnymi trzema telewizyjnymi graczami]

Rodzaj (typ) pytań: wiedza ogólna. Pytania zamknięte. Trzy odpowiedzi do wyboru, z których tylko jedna jest właściwa.

Liczba graczy: trzech.

Liczba etapów: trzy

Punktacja zasadnicza (nagrody, wygrane) za odpowiedź na każde pytanie: dobrze – 100 zł w pierwszym etapie, 200 zł w drugim etapie, 500 zł w trzecim etapie. 

I w pierwszym, i w drugim etapie pada PO KOLEI osiem (5+2+1=8) pytań. Każde pytanie jest kierowane do wszystkich trzech graczy NARAZ. Pięć pytań „polskich”, dwa „europejskie” i jedno „światowe” (nie mieszałbym kolejności tych grup pytań). Drugi etap przebiega tak samo jak pierwszy, istotnie inne są tylko „wygrane i przegrane”. Warto też rozważyć liczbę wariantów odpowiedzi RÓŻNĄ na etapie pierwszym i na drugim (praktycznie w grę wchodzi tylko 2 i 3 albo 3 i 4). 

W trzecim etapie zadawane są trzy pytania indywidualne. Wskazany przez prowadzącego gracz czeka na pytanie, drugi gracz wybiera kategorię pytania („Polska”, „Europa”, „Świat”), trzeci wybiera numer pytania (z przygotowanej przez redakcję zawsze stupytaniowej puli). Tekst ukazuje się na ekranie, prowadzący czyta, mówi „czas start” i oczekujący na pytanie gracz w ciągu pięciu sekund odpowiada.  Da capo al fine.

UWAGA. Przed przeczytaniem każdego pytania – na etapie I, II i III – celebryta życzliwym głosem informuje, kto i skąd jest autorem pytania. Na przykład: Autorką pytania jest pani Katarzyna Jabłońska z Nidzicy.

Czas odpowiedzi na każde pytanie: 5 sekund. 

Czas emisji całego TN: 30-45 minut, zależnie od woli właściciela (producenta, reżysera).

Przed pierwszym etapem rozgrywana jest na rozgrzewkę konkurencja startowa. Polega ona na jak najszybszym podaniu (za pomocą ekranu dotykowego) prawidłowego wyniku jakiejś elementarnie prostej operacji arytmetycznej (cztery działania, liczby jednocyfrowe). Jeśli na ekranie wyświetli się na przykład 4+2=? albo 9x8=? - gracze dotykowo odpowiadają (tu: 6, 72). Kto odpowiedział trafnie i najszybciej, dostaje – na przykład – wielką 220 g tabliczkę wedlowskiej czekolady z całymi orzechami.  

Między pierwszym a drugim etapem, między drugim a trzecim etapem oraz po trzecim etapie (na zakończenie teleturnieju) rozgrywane są – również jako rozluźniający zabawowy przerywnik – trzy „konkurencje dodatkowe”.

Pierwsza konkurencja zabawowa/dodatkowa (rozgrywana po I etapie), to próba zwykłego refleksu. Sprawdzian. Test. Chodzi o czas reakcji, tak jak przy starcie do krótkodystansowego biegu lekkoatletycznego. Nawet falstart może być według tych samych reguł (za reakcję poniżej 0,1 s zawodnik zostawałby „zdyskwalifikowany”, czyli musiałby zapłacić stówę). W typowym ulicznym sygnalizatorze pali się światło czerwone („na miejsca”), potem żółte (”gotowi”), a reagować  wolno dopiero po zapaleniu się światła zielonego („start!”). Najszybszy – zwycięzca – dostaje 100 zł.

Druga konkurencja zabawowa/dodatkowa (rozgrywana po II etapie), to przypadek. Rzut kośćmi. Gracze jednocześnie rzucają piątką klasycznych kości do gry. Trząchanie w kubku. Rzut. Najazd kamery. Kto wyrzucił najwięcej, dostaje premię: 200 zł. W razie czołówkowego remisu – powtórne rzuty. Razem jakieś półtorej minuty? Można to pokazać na różne sposoby. 

Po rozegraniu III etapu, jeden z graczy dostaje 500 zł sympatycznej premii od widzów, którzy przed programem zarejestrowali się i na bieżąco towarzyszyli teleturniejowi za pomocą aplikacji uczestniczącej. Na sygnał prowadzącego – widzowie głosują. 500 zł otrzymuje ten, kto dostał najwięcej głosów.  [Do perfidnego rozważenia: wygrywa ten, kto dostał środkową liczbę głosów...]

Ten, kto w całym trzyetapowym teleturnieju uzbierał najwięcej złotówek, dostaje z rąk samego prezesa NBP (wiceprezesa, skarbnika) nagrodę główną TN: paczkę stu nowych banknotów o nominale 500 zł (wchodzą do obiegu w lutym 2017).  Za 50 000 zł można kupić sobie działkę na Mazurach i postawić na niej nowy dom 100 m2 (wiem z autopsji), albo kupić sobie nowy porządny (nieluksusowy) samochód.

Na scenografię i reżyserię ważnych elementów tego teleturnieju mogą być dziesiątki pomysłów (na detale – pomysłów setki). Na przykład można rozgrywać I etap w scenografii zielonej („łatwizna”), drugi w pomarańczowej („trudniej”), trzeci w niebieskiej (raj, niebo, finał). Lecz tu w ogóle nie będę się tymi drobiazgami zajmował. Podam tylko reguły główne (szkielet rybki prawnej) :

1. Po przygrywce (preambule) oraz konkurencji startowej (wedlowska z orzechami), wszyscy trzej zawodnicy przystępują do TN zasadniczego i na początek dostają w prezencie od TVP po 3000 zł (800 zł na etap I, 1600 zł na etap II, 500 zł na III etap, stówa na rozkurz).

2. TN zasadniczy składa się z trzech części (etapów), w których cały czas występują trzej zawodnicy. 

3. W każdym z pierwszych dwóch etapów zawodnicy odpowiadają na osiem pytań w trzech kategoriach (5 „z Polski”, 2 „z Europy”, 1 „ze Świata”). 

4. W pierwszych dwóch etapach przygotowane przez redakcję pytania zadaje (czyta z offu) prowadzący celebryta. 

5. Za trafną odpowiedź w pierwszym etapie zawodnik otrzymuje 100 zł. Za trafną odpowiedź w drugim etapie zawodnik otrzymuje 200 zł. Za trafną odpowiedź w III etapie zawodnik otrzymuje 500 zł. Gdy zawodnik nie odpowie lub odpowie źle - 100/200/500 zł otrzymuje „od niego” autor pytania. 

6. Po zakończeniu III etapu zawodnicy „się podsumowują” i – zgodnie z regulaminem – przeznaczają 10% swoich wygranych na wskazany przez siebie cel charytatywny.

7. TN wygrywa osoba, która w etapach I, II i III uzbierała w sumie najwięcej złotówek. Wtedy zjawia się prezes NBP (wiceprezes, skarbnik) i wręcza zwycięzcy nagrodę główną TN: paczkę stu nowych banknotów o nominale 500 zł (wchodzą do obiegu w lutym 2017). 

Obliczamy koszt nagród.

Etap I – 3 x 800 zł = 2400 zł. Etap II – 3 x 1600 zł =  4800 zł. Etap III – 3 x 500 zł = 1500 zł. Rozkurz = 100 zł. Razem – 8800 zł

Nagrody za „konkurencje zabawowe” (refleks, przypadek, sympatyczna premia): 100 zł + 200 zł + 500 zł = 800 zł

Razem – 8800zł  + 800 zł = 9600 zł  

Nagroda główna – 50 000 zł

Razem – 9 600 zł + 50 000 zł = 59 600 zł.

Dochodzą do tego koszta własne TVP (produkcja).

8.. Moje proponowane honorarium za koncepcyjną całość TN: jednorazowo 10 000 zł netto oraz 1000 zł netto za prawa autorskie od każdej emisji.

Część Druga

(logistyka ogólna)

 

Teleturniej Narodowy, to również ogromne i podwójne (!) przedsięwzięcie czysto logistyczne. 

Raz – w aspekcie czysto Teleturniejowym. 

Dwa – w celu zagospodarowania (wystandaryzowania, rejestracji, uporządkowania, przeanalizowania i wykorzystania) mnogich pytań, które nadeślą Rodacy. 

Drogą elektroniczną mogą nadejść setki i tysiące pytań, mogą także dziesiątki i setki tysięcy; z góry nie sposób tego przewidzieć. Zwracam uwagę, że embarras de richesse byłby pozorny, gdyż – pozateleturniejowo – DUŻA BAZA PYTAŃ mogłaby służyć wielu redakcjom Telewizji Polskiej jako merytoryczna inspiracja programowa, a także (po anonimizacji) różnym instytucjom jako bezcenny materiał do statystycznych analiz. Nikt nigdy jeszcze takiego materiału nawet nie próbował zbierać, a TVP jest jedyną instytucją w Polsce, która jest w stanie to zrobić.

 [Notabene, ludzie bardzo chętnie i za darmo poświęcają swój czas na internetowe wpisy, czego twardym dowodem nie są bynajmniej fora popularnych portali, lecz Wikipedia, która w samej tylko polskiej wersji liczy już dobrze ponad milion haseł i artykułów, a calutka powstała za friko wskutek spontanicznej obywatelskiej aktywności. Mówię jedynie o SKALI internetowego zjawiska, nie o jego JAKOŚCI (broń Boże nie uważam Wiki za nieomylną wyrocznię, zwłaszcza w hasłach historycznych, politycznych i biograficznych)]

„W pierwszych słowach mego listu” proponowałem, aby całe przedsięwzięcie zacząć od skonstruowania specjalnej strony www.teleturniejnarodowy.pl . To duża robota dla informatyków – zwłaszcza w aspekcie sprawnego działania aplikacji uczestniczącej.

Co na tej stronie powinno się znaleźć? Oto zajawy do klikania:

1. Wstęp, czyli Mały Zwięzły Opis TN (około 1000 znaków).

2. Szczegółowy Opis TN (ile trzeba, ale im krócej i klarowniej – tym lepiej).

3. Jak ułożyć i wysłać pytanie do TN? (informacja plus przykłady plus kwestionariusz).

W tej informacji musi być od razu jednoznacznie powiedziane, że:

- Nadesłać pytanie może każdy. 

- Pytanie jest darmowym (bezpłatnym) prezentem internauty dla Teleturnieju Narodowego. Jego treść może być przeredagowywana i nie chroni jej prawo autorskie.

Potem internauta mógłby sobie zajrzeć do spisu przykładowych pytań z odpowiedziami, na przykład stu (tyle mniej więcej zadaje się w pięciu edycjach TN).

Potem przed internautą otwierałby się formularz, na którym – po spełnieniu antyspamowych warunków (np. CAPTCHA) – można byłoby wpisać treść pytania i wariantów odpowiedzi ((określona liczba znaków). Jeśli internauta chce, aby podczas teleturnieju było ogłoszone, że to on jest autorem danej kwestii – powinien podać swoje imię i nazwisko oraz miejscowość zamieszkania (nie adres!). 

4. Jak samemu wziąć udział w TN?

Widzowie chętni do wzięcia udziału w programie „Teleturniej Narodowy” są zapraszani indywidualnie przez TVP spośród osób, które otrzymały Certyfikat TN [patrz: Część Pierwsza, punkt III]. 

Dygresja. Przypomnę, że ten Certyfikat dostawaliby Uczestnicy-Aplikanci, którzy w regulaminowym czasie poprawnie odpowiedzieli na wszystkie pytania podczas przynajmniej jednej emisji Teleturnieju Narodowego. W tym sensie byłby to prestiżowy certyfikat osobistego poziomu wiedzy i kultury, oficjalnie publikowany przez TVP w internecie (ogólniedostępny) i stale aktualizowany (rywalizacja!). Lista zawierałaby tylko imię i nazwisko oraz nazwę miejscowości zamieszkania, nic więcej (ale, po kliknięciu, mogłaby także otwierać się standaryzowana wizytówka). Myślę, że bardzo wiele osób w Polsce marzyłoby o znalezieniu się na takiej nobilitującej Liście. Wydaje mi się, że jeszcze nikt w TVP nie próbował czegoś takiego stworzyć... Koniec dygresji.  

Zaproszeni, jeśli przyjmą zaproszenie, muszą zaakceptować regulamin „TN”

Regulamin jest robotą dla prawników i dla dziennikarza dobrze władającego polszczyzną. Regulamin ma być uczciwy i fachowy, a przy tym zrozumiały dla przeciętnego człowieka. Telewidzu, jesteś wolnym człowiekiem w wolnym kraju! Chcesz – akceptujesz. Nie chcesz – nie akceptujesz. 

Ten, kto akceptuje regulamin TN, musi podać swoje imię, nazwisko i papierowy adres, oraz – dla kontaktu z telewizją – swój e-mail i numer swojej komórki.

5. Lista Zwycięzców TN.  Będzie powstawała sukcesywnie. Ja bym zamieszczał na niej także zdjęcia zwycięzców.

Część Trzecia

(posłowie)

1. Gracze w pierwszej edycji (pierwszych edycjach) TN muszą być wzięci nie spośród Certyfikowanych Aplikantów, lecz skądinąd. Jest na to wiele atrakcyjnych sposobów.

2. Przyjaciele, którym pokazałem niniejsze założenia, sugerują, abym dołączył do nich przykładowe dwadzieścia teleturniejowych pytań – na rybkę.  Mogę to zrobić od ręki, ale sens miałoby to wtedy, gdybym to JA w przyszłości redakcyjnie decydował o treści pytań i odpowiedzi. Na to raczej się nie zanosi – skoro pytania mają układać telewidzowie, a dopracowywać je będzie redakcja teleturniejów. W tym miejscu zaznaczę jednak, z niejaką dumą, że producent najstarszego w Polsce czynnego teleturnieju „Jeden z dziesięciu” pana Sznuka kupił już ode mnie w ostatnich dwóch latach ponad półtora tysiąca pytań należących do wszystkich proponowanych tu kategorii („Polska”, „Europa”, „świat”)...

3. Przyjrzałem się jeszcze raz całości, i widzę, że sporo jeszcze można zmienić lub/i dodać bez szkody dla koncepcji generalnej. Można zadawać pytań nie osiem (5+2+1), lecz dziewięć (6+2+1). Można znacząco zwiększyć rolę prowadzącego celebryty. Można nawet zmienić kategorie: na przykład zamiast „Polska”+„Europa”+„Świat” dać „Polska”+„Świat”+„Inne”, gdzie kategoria „Inne” mieściłaby rozmaite pytania spoza dwóch pierwszych kategorii.   

4. Pod wpływem tej powtórnej lektury przyszedł mi jeszcze do głowy zarys projektu fenomenalnego widowiska pod roboczym tytułem „Sondaż obywatelski”, w którym telewidzowie wypełnialiby ON LINE najdrażliwszą ankietę społeczno-polityczną. Pytania zadawaliby – na zmianę – zaproszeni do studia zwolennicy Rządu i Prezydenta ORAZ Opozycji, a wyniki natychmiast ukazywałyby się na ekranie. Ku konfuzji jednych i zadowoleniu drugich. Niech się schowa „Kropka nad i”, „Warto rozmawiać”, „Tomasz Lis”, „Studio Polska” i inne takie. No, ale to już odrębny temat.




Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook