Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tapet

01.12.2015

„Tapet” oraz „tapeta” to – wedle słowników – dwa zupełnie różne przedmioty.

Tapeta, to papierowa okleina ścienna. Tapet natomiast, to stół nakryty zielonym suknem; mieć coś na takim tapecie, to właśnie to coś omawiać, zajmować się tym czymś w danej chwili. Ale w narzędniku oba wyrazy brzmią tak samo: „na kim? na czym? – na tapecie”.
Po tym językowym rozróżnieniu spytam: co jest (leży, znajduje się) dziś na tapecie-stole? Ano – Trybunał Konstytucyjny.    
Gdy piszę te słowa, o Trybunale Konstytucyjnym rozmawiają z prezydentem RP zaproszeni przezeń najważniejsi politycy, czyli szefowie wszystkich sześciu klubów parlamentarnych. Okoliczności znamy. W obywatelskim napięciu czekamy na decyzje.
Z takiej niezwykłej okazji pozwolę sobie przypomnieć pomysł, który na portalu stefczykinfo przedstawiłem ponad dwa lata temu. Postulowałem tam niewielką zmianę naszej Ustawy Zasadniczej. Zapraszam uprzejmie na powtórkę, trudno o temat bardziej aktualny:
Jak wiadomo, Trybunał Konstytucyjny bywa – w pewnych okolicznościach i w pewnym sensie – ważniejszy od parlamentu, bowiem decyduje, czy i w jakim zakresie akty prawne uchwalone przez posłów i senatorów są zgodne z Konstytucją. Szczegółowe kompetencje, zasady działania i strukturę TK określa specjalna ustawa. Trybunał liczy nominalnie 15 sędziów, jednak ze względów praktycznych (podróże służbowe, choroby, urlopy) najmniejszy tzw. pełny skład TK (wymagany przy podejmowaniu najdonioślejszych uchwał) jest ograniczony do zaledwie 9 sędziów. W 2007 roku w projekcie ustawy PiS proponował, by zwiększyć tę liczbę do przynajmniej 11, ale nie chciano go słuchać.
Otóż moja pierwsza propozycja odnosi się do prawomocności uchwał Trybunału w takim nowym "pełnym składzie". Prawomocność tę określa ustęp 5 artykułu 190 Konstytucji, który dziś stanowi, iż Orzeczenia TK zapadają większością głosówOznacza to, że dzisiaj wyrok Trybunału rozstrzygający sprawę najwyższej państwowej wagi może zapaść różnicą zaledwie jednego głosu (proporcje liczbowe między 8:7 a 5:4). Dlatego uważam, iż należy zmienić Konstytucję i zapisać: Orzeczenia TK zapadają większością 2/3 głosówW efekcie, dla prawomocności uchwały w składzie 11-osobowym zawsze musiałoby za nią głosować przynajmniej 8 sędziów (przy stosunku głosów 6:5 i 7:4 uchwała nie nabierałaby mocy sprawczej). Dla składów orzekających w liczbie 12, 13, 14 i 15 sędziów, minimalny dla uzyskania prawomocności stosunek głosów wynosiłby odpowiednio 8:4, 9:4, 10:4 i 10:5. Dzięki temu zostałaby wyeliminowana możliwa dziś przypadkowość werdyktu.
Druga propozycja dotyczy wyłączenia części ustaw spod orzecznictwa Trybunału - tak jak nie podlega przecież jego ocenie suwerenna wola posłów i senatorów, którzy pragną Konstytucję zmienić.
Ze zrozumiałych względów (stabilność państwa), na całym demokratycznym świecie zmiana Ustawy Zasadniczej jest trudna. Jednak da się to zrobić przy wyjątkowej zgodzie parlamentarzystów. Rozmiary i reguły takiej zgody – czyli tryb zmiany Konstytucji – są unormowane w jej artykule 235. Otóż uważam, że jeśli przy uchwalaniu zwykłej ustawy udałoby się osiągnąć taką parlamentarną większość i zachować takie terminy, jakie są konieczne dla zmiany Konstytucji – ustawa taka powinna być wyłączona spod jurysdykcji Trybunału Konstytucyjnego. Mówiąc dosadnie: wyjątkową zgodę (wolę polityczną) wyrazistej większości wypracowaną w 560-osobowym Zgromadzeniu Narodowym uważam osobiście za ważniejszą od opinii 15 nawet najwybitniejszych prawników.
Konkretnie, w artykule 188 Konstytucji, określającym dziś w pięciu punktach zakres orzecznictwa TK, należałoby dodać ustęp drugi, który mógłby brzmieć tak: Ustawy uchwalone przez Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej 230 posłów, i następnie, w tym samym brzmieniu i w terminie nie dłuższym niż 60 dni, przez Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej 50 senatorów - nie podlegają orzecznictwu TK.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook