Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Stół z powyłamywanymi nogami

01.03.2016

Za mną ponad czterdzieści lat w zawodzie, dość skrupulatnie prowadzę archiwum, i stąd wiem, że przez całe życie napisałem o Lechu Wałęsie tylko dwa większe teksty.

Tymczasem trzy tygodnie temu (17 lutego 2016, 20:30) program pierwszy telewizji publicznej (kilkumilionowa widownia) znienacka nadał bulwersujący godzinny program o wiadomym „Bolku”, komentowany potem czołówkowo w dosłownie wszystkich mediach w Polsce, a później i w Europie. Miałem nadzieję, że temat, jako dość brukowa sensacja i odgrzewany kotlet, szybko umrze śmiercią naturalną – ale myliłem się. Jest dokładnie na odwrót. To najwyraźniej „sprawa rozwojowa”.

Wobec tego pozwalam sobie na trzy uwagi:

1. Absolutnie, ale to absolutnie wszystko ważne, co pokazano w w. w. spektaklu, opisałem – jako bodaj pierwszy w Polsce, Europie i na świecie – SZESNAŚCIE lat temu w artykule śledczym „Trup w szafie, czyli akta >Bolka<”. Tekst ten, którego druku odmówiły w 2000. roku „Rzeczpospolita” i „Życie Warszawy”, był łaskaw zamieścić wówczas pan Bolesław Wierzbiański w nowojorskim „Nowym Dzienniku” (a może już jego następca, Maciek Wierzyński). Uzupełniony wskazówkami panów sędziów Nizieńskiego i Kauby, artykuł następnie ukazał się DZIESIĘĆ lat temu w książce „Gazeta Wyborcza. Początki i okolice” na stronach 304-312, której trzy wydania rozeszły się w 20 000 egzemplarzy (zeznania podatkowe), a dziś jej resztki dostępne są już tylko u mnie oraz w Bibliotece Narodowej.

Szesnaście lat temu panowie Cenckiewicz i Gontarczyk trzymali chyba jeszcze w zębach studenckie koszuliny, a pan Braun (mniemam) dopiero zaczynał przemyśliwać scenariusz do swoich „Plusów dodatnich i ujemnych”. Jednak od tamtego czasu ten artykuł wisi na mojej stronie pod linkiem: http://remuszko.pl/akta_bolka/bolek.php

Uważam, że rewizja w domu generała Kiszczaka nie wniosła do sprawy – prócz ciekawostek – ani jednego istotnego szczegółu.

2. Skoro tak, to nasuwa się logiczny wniosek, że widoczna wszędzie obecna medialna „akcja przeciwBolkowa” ma wyższy cel. Przypuszczam, że tym celem jest obalenie mitu założycielskiego III RP, czyli wyłamanie nóg Okrągłemu Stołowi. Mebel ten ma okazać się areną tajnych układów Kremla i polskich pezetpeerowskich zaprzańców zawartych z pożytecznymi idiotami solidarnościowymi, na których czele stał agent „Bolek”. W konsekwencji, żyjemy nadal w komuszej niewoli pod butem Putina – tylko nie  zdajemy sobie z tego sprawy…

Otóż jako obywatel-patriota (i starszy człowiek, który był blisko tamtych wydarzeń) pragnę jasno rzec, iż uważam Okrągły Stół za Historyczne Dobro Narodowe, za Dziejowy Polski Skarb - bez względu na to, czy, kto i jaką grę przy nim prowadził.

3. Jako zaś starożytny dziennikarz, z ogromną przykrością obserwuję coraz większą nierzetelność i nieuczciwość wielu informacyjnych programów różnych telewizji. Mogę na ten temat dowodliwie zeznawać przed każdym sądem, ludzkim czy boskim. Przypomnę trzy najważniejsze spośród prymarnych żurnalistycznych zasad: informować o wszystkim (brak tematów tabu); oddzielać informację od komentarza; przedstawiać głos drugiej strony.

Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook