Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Stodoła

07.06.2016

Tym razem o stodole napisała nieprzekupna „Gazeta Wyborcza”. Stodoła należy do ministra ochrony środowiska profesora Jana Szyszki, który przemyślnie ukrył ja przed fiskusem i opinią publiczną poprzez pominięcie w oświadczeniu majątkowym. [Na wszelki wypadek – gdyby tekst o stodole z poniedziałku 06.06.16 nagle zniknął – zapisałem sobie do niego link i zrobiłem zrzut ekranu.]

Jak wiadomo, odważna, obiektywna i uczciwa do bólu „Gazeta Wyborcza” ze szczególną zajadłością tropi przypadki korupcji na szczytach władzy. Jej sensacyjny czołówkowy tytuł z czerwoną aplą brzmi: „Newsweek: Minister środowiska w oświadczeniu majątkowym „ukrył” stodołę wartą pół miliona złotych”. Obok kolorowe zdjęcie profesora Szyszki. Zdjęcia stodoły wprawdzie brak, za to jest jej opis: „Z lektury dokumentów można by sądzić, że chodzi o budynek gospodarczy. W rzeczywistości ta stodoła to 300-metrowa zabytkowa dacza na atrakcyjnej działce niedaleko jeziora w Tucznie. Budynki z zabytkowej czerwonej cegły, piękna działka obok zabytkowego kościoła, murowane schody, drewutnia, obszerne miejsce do grilla, rybacka łódź przerobiona na altanę. Okna i dach aż błyszczą nowością. Według agencji z pobliskiego Wałcza czy Piły, taka nieruchomość, malowniczo położona, warta jest co najmniej pół miliona

Jakie jeszcze zarzuty zawiera tekst w „Newsweeku”, skwapliwie cytowany przez anonimowego autora „GW”? Otóż minister raz podaje koszt zakupu nieruchomości w cenach sprzed denominacji, a innym razem – po denominacji. Prywatna stodoła-laboratorium nigdzie nie jest zarejestrowana. Nie ma telefonu. Jej adresu nie zna urząd gminy. Nie współpracuje z Polską Akademią Nauk...

Jako pismak, naiwnie spytam: co z tego?

Pan profesor Jan Szyszko jest uczciwym człowiekiem, kompetentnym leśnikiem i mądrym politykiem; takim znam go osobiście od lat. Ale w wersji „Newsweeka”, życzliwie nagłośnionej przez absolutnie niezależną i neutralną „Gazetę Wyborczą”, okazuje się podejrzanym typem, którego na brzydkim złodziejstwie jeszcze wprawdzie nie złapano wprost, lecz to tylko kwestia czasu. Czy Szyszko ukradł, czy Szyszkę okradli, ten podły minister jest zamieszany w aferę kradzieży – sugeruje domyślnie (choć tytułowo!) nasz światły wzorzec przyzwoitego dziennikarstwa.

I tylko pewien kłopot sprawia treść rządowej strony internetowej dostępnej dla każdego obywatela z pomocą np. google. Trzeba kolejno kliknąć „BIP Rady Ministrów”, potem „Oświadczenia majątkowe”, potem „Członkowie rządu”, potem „Jan Szyszko”, i przeczytać o stodole co następuje: „budynek stodoły, poddany rewaloryzacji, o powierzchni funkcjonalnej 302 m2 (inwestycja 2014), przystosowany do celów laboratoryjno-mieszkalnych, wspólnota majątkowa z żoną”. 

Ach, prawda, trzeba jeszcze umieć czytać i mieć odrobinę dobrej woli... 

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook