Jedynie prawda jest ciekawa

sooool

04.05.2012

Ostatnimi czasy sądy powszechne w Rzeczpospolitej Polskiej zasadniczo znowelizowały zakres pojęć "informacja" i "opinia", ustaliły ich nową wykładnię językową.

Jak powszechnie wiadomo, ostatnimi czasy sądy powszechne w Rzeczpospolitej Polskiej zasadniczo znowelizowały zakres pojęć "informacja" i "opinia", ustaliły ich nową wykładnię językową, i na tej rewolucyjnej podstawie kształtują właściwą linię orzecznictwa, która nareszcie pozwala skazać takich, pożal się Boże, publicystów, jak Jarosław M. Rymkiewicz, Ryszard Legutko czy Robert Krasowski, za zniesławienia (zniewagi, kalumnie, obelgi, oszczerstwa, pomówienia etc.) wygłaszane publicznie pod wiadomym adresem.  

Tę specyficzną sądową aktywność pochlebnie ocenił na łamach mojej ulubionej "Gazety Wyborczej" pan redaktor Wojciech Orliński, a jego wypowiedź skomentował z kolei anonimowy internauta o imieniu sooool. Ponieważ sooool łączy rzeczonego Rymkiewicza, Legutkę i Krasowskiego, a też Michnika, "Gazetę Wyborczą" i Agorę ze mną (Stanisławem Remuszką) - pozwolę sobie soooola zacytować w całości:

Panie redaktorze, niechętni "G.W." dziennikarze was krytykują, często niewybrednie - ich dobre prawo, tak samo jak i wasze krytykować ich. Ale nikt nie posuwa się w tchórzliwym pieniactwie tak daleko jak redaktor Michnik, który niemal każdą negatywną opinię na swój temat kwituje pozwaniem jej autora do sądu. Człowiek dość inteligentny jak pan, panie Orliński, nie może tego nie dostrzec, ale tego nie mówi, by nie narazić się obermacherowi Michnikowi.  Wyzywacie innych od oligofreników, tyle że charakteryzujące Michnika, pana, redaktorze Orliński, i innych z "G.W." pieniactwo i skłonność do szyderstw ma jednak granice - nigdy nie odważycie się nic powiedzieć o redaktorze Stanisławie Remuszce, autorze jedynej na świecie książki na temat początków "G.W" i przekrętu, którego dokonali Michnik, Pacewicz, Łuczywo, Stasińscy, Blumsztajn etc. W 1999 roku, gdy "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice. Kalejdoskop" się ukazała, Remuszko napisał, żeście złodzieje - a wy do dziś trzymacie buzię w ciup! Na Remuszce ciąży wasza damnatio memoriae, bo ktoś by jeszcze sięgnął po jego fundamentalną dla wolności mediów w Polsce publikację.  Nie wolno wam też pozwać go do sądu, bo on by wam udowodnił, żeście bandą łgarzy - wasz kuty na cztery nogi mecenas Rogowski i zgraja przydupaśnych mecenasów świetnie o tym wie. Remuszko widział zakładanie "G.W." od środka i ma dowody na wasze przeniewierstwo. W tym miejscu przebiega kres waszej żelaznej odwagi w opluwaniu, obrażaniu i pozywaniu krytyków. Jeśli bowiem Agora nie ma niczego do ukrycia, czemu do dziś trzyma za pazuchą listę stu swoich udziałowców? Wyszłoby na jaw, kto i w jakim stopniu upasł się na przewale Agorowym, co, trefnisiu Orliński? To, dla pana przypomnienia, miniporadnik śmiałości, tuzie intelektualny od siedmiu boleści...

Ponieważ, według regulaminu "GW", w komentarzach pod artykułami nie wolno umieszczać treści (cytat) sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej albo propagujących przemoc oraz  treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe lub naruszających zasady Netykiety - wnioskuję logicznie, iż przytoczona opinia/informacja* soooola nie stoi w sprzeczności, nie wzywa i nie propaguje oraz nie jest moralnie naganna i nie narusza. Gdyby bowiem było inaczej - wpis soooola nie tkwiłby po dziś dzień tam, gdzie go sooool umieścił, lecz natychmiast zostałby usunięty przez sprawnych moderatorów.

A dalsze wnioski niech już sami sobie wyciągną ludzie rozumni i dobrzy, których pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)

Stanisław Remuszko




* o tym zadecyduje sąd powszechny

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook