Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Smoleńsk razy trzy

12.03.2015

Mam na myśli jeden wrak i dwa pomniki.

Szczegółów nie pamiętam, ale od tego są archiwa. Zajrzałem więc do prywatnego bloga (publicznie dostępnego) i pod datą 20 kwietnia 2010 znalazłem następującą kwestię: „(...) 4. Telewizja pokazuje, że części i fragmenty rozbitego samolotu są składowane na świeżym powietrzu. Czy to prawda – a jeśli tak, to dlaczego nie gromadzi się ich pod dachem, w hangarze?”.

Niestety, była to prawda, i ta prawda, od czasu do czasu wyciągana z wyrzutem przez media, pozostawała niezrozumiale aktualna przez bodaj pół roku, aż wreszcie osłonięto wrak jakimś drewnianym rusztowaniem przykrytym brezentową płachtą. Dziś szczątki TU-154M nadal leżą na płycie smoleńskiego lotniska. Niedawno polskie MSZ, korzystając z okazji wizyty w Polsce wiceszefa rosyjskiego MSZ Władimira Titowa, kolejny raz zwróciło się do Rosji o ich zwrot.

Jawią się tutaj dwie niewiadome. Po pierwsze, wrak samolotu jest dla Rosjan zapewne tylko wrakiem samolotu, ale dla Polaków ma także rangę smutnej narodowej pamiątki, i Rosjanie  od początku musieli być tego świadomi. W kontekście tej oczywistej wiedzy zupełnie nie pojmuję, czemu Rosjanie sami z siebie trzymali wrak miesiącami na deszczu oraz czemu premier Tusk i późniejszy prezydent Komorowski, utrzymujący wtedy dość życzliwe stosunki z prezydentem Miedwiediewem i premierem Putinem, osobiście „nie spowodowali” tego prowizorycznego namiotu natychmiast. Druga kwestia, to zagadkowość obecnych powodów – ale konkretnych i racjonalnych! – dla których Rosjanie przetrzymują całkowicie bezużyteczny i nieważny dla siebie stos złomu już piąty rok, zamiast, po zakończeniu wszystkich czynności śledczych, zwrócić go właścicielowi, czyli Polsce.

Pozostaje sprawa pomnika, a raczej dwóch pomników. Pierwszy miał być czarnym stumetrowym granitowym murem i stanąć w Smoleńsku, według pierwotnych planów, w 2013 roku. Jednak nie stanął do dziś. Ponoć nagle zaczął kolidować władzom smoleńskiej obłastii z ich wcześniejszym lokalnym planem zagospodarowania, ale ...gdyby go skrócić o połowę... Rozmawiałem na ten temat z (współ)autorem) zwycięskiej koncepcji, architektem Dariuszem Śmiechowskim, i okazało się, że ta stumetrowa długość nie jest przypadkowa, lecz była artystycznie zamierzona – jako korespondująca z rzeczywistymi rozmiarami i położeniem miejsca katastrofy. Rozmowy polsko-rosyjskie na ten temat mają odbyć się w marcu.

Drugi pomnik, jak powszechnie wiadomo, wywoływał emocje zanim jeszcze wypaliły się znicze zapalone spontanicznie przez tłumy warszawian w dniu tragedii. Ta sprawa mocno podzieliła rodaków i dlatego pozwolę sobie poświęcić jej odrębny felieton. Dziś przypomnę tylko, że Hanna Gronkiewicz-Waltz niedawno zasugerowała, że pomnik upamiętniający 96 ofiar smoleńskiej katastrofy mógłby stanąć kilkaset metrów od Pałacu Prezydenckiego, na rogu ulic Focha i Trębackiej, a projekt tego monumentu powinien zostać wyłoniony drogą międzynarodowego konkursu.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook