Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Słowo czyli broń

05.11.2013

Wolność słowa nie jest wartością absolutną, bo ważniejsze od niej jest ludzkie życie i zdrowie. Tą wolnością zarządzają – i ponoszą za to odpowiedzialność – środki masowego przekazu.

O tym, że z bronią żartów nie ma, wiedzą najlepiej obywatele Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, czyli państwa, w którym prawo do prywatnego posiadania rewolwerów i strzelb ma rangę konstytucyjną. Przed kilkoma dniami dwaj kalifornijscy policjanci w miejscowości Santa Rosa wezwali mężczyznę maszerującego po ulicy z karabinem w ręku aby rzucił broń, a gdy ten nie posłuchał i próbował celować w stróżów prawa – został przez nich zastrzelony. Chociaż później karabin okazał się atrapą, a mężczyzna nastolatkiem – działania szeryfów oceniono jako prawidłowe, a tragedia nie wzbudziła większych protestów okolicznej ludności. Cóż, z bronią żartów nie ma.

Jak pamiętamy, trzy lata temu w Łodzi został zabity ośmioma strzałami z pistoletu przypadkowy pracownik biura Prawa i Sprawiedliwości Marek Rosiak. Morderca nie ukrywał, że działał z czystej politycznej nienawiści. Niedawno wpłynął do sądu akt oskarżenia przeciwko 46-letniemu Brunonowi K., któremu prokuratura zarzuca, iż zamierzał dokonać terrorystycznego ataku na posłów, senatorów, rząd i prezydenta (wysadzić budynek Sejmu). W śledztwie zamachowiec nie przeczył, ale stwierdził, że „sobie zasłużyli”. A gdy piszę te słowa, prokuratura w mieście Łask bada, czy niejaki Zdzisław D. naprawdę zamierzał zastrzelić z posiadanej broni prokuratora generalnego RP Andrzeja Seremeta, czy tylko niewinnie żartował...

Ja jednak ze śmiertelną powagą sądzę, że z bronią żartów nie ma. I dlatego, gdy parę dni temu pod artykułem „Skończmy z obłędem smoleńskim” ujrzałem (tkwiącą tam do dziś!) zapowiedź anonimowego internauty, iż ze swojego karabinu z lunetą zastrzeli Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza – bez zastanowienia znalazłem w googlach adresy i wysłałem mejl takiej oto treści: Przed chwilą przeczytałem (i na wszelki wypadek zrobiłem tzw. zrzut ekranu), że jakiś osobnik planuje zamordować dwóch posłów. Może to i wariat, ale uważam, że warto sprawdzić, aby nie doszło do tragedii. Podaję link (...), proszę zajrzeć do komentarzy.. Stanisław Remuszko.

Następnego dnia zrobiło mi się głupio, że sam wyszedłem na wariata, zawracając głowę Kancelarii Sejmu, Biuru Ochrony Rządu oraz warszawskiej Prokuraturze Okręgowej takimi internetowymi pogróżkami, ale oto po paru dniach przyszła pociecha w postaci pisma III Ko 1765 pani prokurator Krystyny Perkowskiej, w którym zwraca się ona do Prokuratury Rejonowej dla Mokotowa (tam mieści się redakcja „Gazety Wyborczej”...”), aby ta przyjrzała się jednak cytowanemu wpisowi bliżej i dokładniej...

O czym tak naprawdę piszę? Nie o szaleńcach i zbrodniarzach (od tego są odpowiednie służby), tylko o wolności słowa. Wolność słowa nie jest wartością absolutną, bo ważniejsze od niej jest ludzkie życie i zdrowie. Tą wolnością zarządzają – i ponoszą za to odpowiedzialność – środki masowego przekazu. Dostęp do internetu (fora, komentarze) mają praktycznie wszyscy (także przestępcy i zboczeńcy), ale praktyczną władzę nad rozpowszechnianiem treści sprawuje bardzo mała grupa osób. Sądzę – jako fanatyk wolności słowa i dziennikarz z ponad czterdziestoletnim stażem – że media zawsze powinny stosować natychmiastową i bezwzględną cenzurę (kasowanie wpisów, ban) wszędzie tam, gdzie ktoś za pomocą wolnego słowa wzywa do stosowania fizycznej przemocy lub taką przemoc zapowiada. Uważam, że w przeciwnym razie takie słowa wcześniej czy później staną się ciałem.

 

Stanisław Remuszko

 

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook