Jedynie prawda jest ciekawa

Sędziowska tajemnica

12.02.2017

W zasadzie jest tylko jedna. To tajemnica pokoju narad.

Ustawa mówi, że z tej tajemnicy nikt przez nikogo w żadnych okolicznościach nie może zostać zwolniony. Ta tajemnica jest jednym z fundamentalnych gwarancji sędziowskiej niezawisłości i niezależności. Dotyczy zarówno sędziów sądów powszechnych i administracyjnych, jak i sędziów Sądu Najwyższego oraz sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jest to regulacja zrozumiała, jednoznaczna, nie budząca żadnych wątpliwości. 


Powstaje jednakowoż pytanie, CO  KONKRETNIE obejmuje tajemnica pokoju narad? Jak wiadomo, odbywa się w nim dyskusja nad mającym zapaść wyrokiem/orzeczeniem, którą wieńczy zwykłe większościowe głosowanie. Szczegóły znane są tylko dyskutantom, z przebiegu narady nie sporządza się żadnego protokołu, a pod wyrokiem składają podpisy wszyscy sędziowie, nawet ci, którzy zostali przegłosowani. Oczywiście, przegłosowany sędzia ma zawsze prawo (nie obowiązek!) złożyć swój głos odrębny, czyli tzw. votum separatum.


Jak to wygląda w praktyce? Ustawa o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym stanowi (art. 108, ust 1, p. 7), iż orzeczenie TK zawiera – między innymi – „wynik głosowania sędziów”  


No to zajrzyjmy na stronę Trybunału Konstytucyjnego, gdzie wisi wyrok w sprawie K44/16. Mniejsza z tym, czego ta sprawa dotyczyła, ani kto (nazwiska) ją rozpatrywał. Ważne jest natomiast, że sędziów było pięciu oraz że – cytuję – „orzeczenie zapadło większością głosów”. Skoro tak, to rzut oka na palce jednej dłoni podpowiada, że możliwe są tylko dwa rozkłady liczby pięć: trzy do dwóch oraz cztery do jednego


Każdy przyzna, że to różnej rangi sytuacje. Trzy do dwóch to prawie równowaga, a cztery do jednego na odwrót (wyrazista przewaga). Ma to znaczenie dla oceny, czy sprawa budziła kontrowersje. Chciałem napisać komentarz dla portalu Stefczykinfo, i próbowałem o tę arytmetykę się dowiedzieć. Ale powiedziano mi (a nawet napisano na papierze!), że to tajemnica pokoju narad i się nie dowiem. 


Usiłowałem przekonać Trybunał, aby zmienił zdanie. Przecież nie proszę o ujawnienie – tłumaczyłem – kto z tej piątki jak indywidualnie głosował, tylko o sam zbiorczy wynik głosowania, co zresztą wprost nakazuje przytoczona wyżej ustawa... Nic z tego. Trybunał pozostał niewzruszony. „Nie mamy pańskiego palta, i co nam pan zrobi?”


No, ja to raczej nic, ale może tej antyrozsądkowej obstrukcji da radę warszawski Wojewódzki Sąd Administracyjny. Miesiąc temu złożyłem w nim skargę, że Trybunał Konstytucyjny odmawia obywatelowi dostępu do informacji publicznej, i właśnie dostałem odpowiedź, iż tą przedziwną sprawą zajmie się II Wydział Orzeczniczy WSA.


Rzecz jasna, o wyroku czytelnicy portalu Stefczyk.info zostaną powiadomieni w najpierwszej kolejności : -)

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook