Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sąsiedzka samopomoc

02.08.2013

Przeżycia doznawane przy startach samolotów państw “bratnich”, zwłaszcza radzieckich, pozostaną w pamięci mojej i Żony raczej na zawsze, bo mieliśmy wtedy małe dzieci, które w nocy nierzadko budziły się albo w dzień płakały ze strachu, gdy nam tuż nad domem znienacka przelatywał IŁ-62 “Aerofłotu” (ZSRR) albo TU-154 “Interflugu” (NRD) – z przerażającym rozciągłym grzmotem (nie da się tego inaczej nazwać) odrzutowych silników pracujących pełną mocą...

Jedni mówią że termin mija w sobotę 3 sierpnia, inni zaś, że w niedzielę 4 sierpnia. Na pewno zatem dziś (piątek 2 sierpnia 2013) można jeszcze wysłać list polecony z wnioskiem o odszkodowanie za lotniczy hałas. Sprawa dotyczy kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców Warszawy.

Formalne prawo do tego odszkodowania powstało ponad dwa lata temu, gdy warszawski samorząd uchwalił specjalne lokalne przepisy. Pragnąc bezinteresownie pomóc P.T. Sąsiadom z Ursynowa, Włochów, Ursusa i Ochoty, przytaczam treść pozwu, który, po konsultacji z zaprzyjaźnionym mecenasem, wniosłem przed kilkoma dniami do warszawskiego Sądu Okręgowego. Upoważniam niniejszym zainteresowanych czytelników do skorzystania zeń jako gotowca. :-) 

Warszawa, 26 lipca 2013. Powód: Stanisław Remuszko, Dunikowskiego 8/44, 02-784 Warszawa. Pozwany: PP “Porty Lotnicze”, Żwirki i Wigury 1, 00-906 Warszawa.

Sąd Okręgowy w Warszawie, Al. Solidarności 127, 00-898 Warszawa

Pozew

Jako współposiadacz spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu nr 44 przy Dunikowskiego 8, 02-784 Warszawa – uprzejmie proszę o zasądzenie mi od Pozwanego:

1. Rekompensaty w wysokości 25 000 zł z tytułu spadku wartości nieruchomości.

2. Rekompensaty 1225 zł z tytułu nakładów poniesionych dla wyciszenia mieszkania.

3. Zadośćuczynienia 1 zł dziennie za 35-letnie znoszenie uciążliwego hałasu samolotowego od dnia zamieszkania (30 października 1978) do dnia zapłaty.

Swoją prośbę opieram na art. 129 ust. 2 w związku z art. 136 ust. 3 ustawy “Prawo ochrony środowiska” oraz na uchwale Sejmiku Województwa Mazowieckiego z 20 czerwca 2011 w sprawie utworzenia obszaru ograniczonego użytkowania (OOU).

Wnoszę o przedstawienie przez Pozwanego wskaźników obrazujących:

- dynamikę ruchu lotniczego obsługiwanego przez lotnisko im. Chopina w latach 1978-2013

- dobowe statystyki startów i lądowań w roku 2013.

Wnoszę o dopuszczenie dowodu z zeznań dwojga świadków na okoliczności stałego hałasu odlotniskowego przedstawione w uzasadnieniu: pani X. (adres) oraz pana Y. (adres), którzy od 35 lat są moimi sąsiadami przez ścianę.

Składam formalny wniosek o dokonanie przez Wysoki Sąd wizji lokalnej w moim mieszkaniu w dowolnym roboczym dniu, najlepiej w godzinach porannych 8:00-10:00 (największa gęstość lotów). Taki osobisty pobyt (własne oczy, a zwłaszcza uszy!) powie Sądowi więcej niż wszystkie przytoczone tu argumenty.

Proszę o obciążenie Pozwanego kosztami procesu.

Proszę o zwolnienie mnie od kosztów sądowych (załączam wypełniony formularz).

Niniejszy pozew wraz z merytorycznymi załącznikami składam w dwóch egzemplarzach.

U z a s a d n i e n i e

[Tu każdy musi podać argumenty odnoszące się do jego konkretnej sytuacji mieszkaniowo-hałasowej. Przytaczam niektóre ze swoich.]

(...) Mój dom znajduje się wprawdzie w trzeciej strefie OOU, lecz jednak niemal dokładnie na “wlocie” i “wylocie” ścieżki podejścia i startu do/z krótszego lotniskowego pasa. Nikt nie podaje w wątpliwość, że poziom samolotowego hałasu na przedłużeniu pasa jest znacząco większy niż w okolicach domostw położonych pół kilometra czy kilometr w bok.

(...) Sąsiedzi z niższych pięter są trochę osłonięci od hałasu piętrami górnymi. Ja mieszkam na najwyższym (siódmym) piętrze; nad moim sufitem jest już tylko cichy Pan Bóg i głośne samoloty.

Odnośnie do zadośćuczynienia: proszę, by Wysoki Sąd zechciał dodatkowo wziąć pod uwagę, iż w ubiegłym wieku (zwłaszcza w minionym ustroju) naruszanie przez samolotowy hałas domowego miru obywateli mieszkających koło lotniska – praktycznie nie miało żadnych skutków prawnych. Dobrze pamiętam, że pierwsze (niewielkie) ograniczenia pod tym kątem w ruchu samolotów zaczęto wprowadzać dopiero pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Paradoksalnie, w czasach PRL stosunkowo najmniejsza część hałasu pochodziła od samolotów polskich, których piloci zaraz po starcie zazwyczaj starali się omijać Ursynów gęsto zamieszkany w końcu przez ich własnych rodaków. Jednak przeżycia doznawane przy startach samolotów państw “bratnich”, zwłaszcza radzieckich, pozostaną w pamięci mojej i Żony raczej na zawsze, bo mieliśmy wtedy małe dzieci, które w nocy nierzadko budziły się albo w dzień płakały ze strachu, gdy nam tuż nad domem znienacka przelatywał IŁ-62 “Aerofłotu” (ZSRR) albo TU-154 “Interflugu” (NRD) – z przerażającym rozciągłym grzmotem (nie da się tego inaczej nazwać) odrzutowych silników pracujących pełną mocą.

Z respektem

Stanisław Remuszko

Załączniki:

1. Depesza PAP z 11.06.13 o wyroku SO w Warszawie (IV C 1107/08) przyznającym małżeństwu z Baletowej (moim ursynowskim sąsiadom) 500 000 zł odszkodowania z tego samego tytułu

2. Opracowana na podstawie satelitarnego zdjęcia (google) mapka ukazujące wzajemne położenie i odległości między pasem startowym lotniska oraz ścieżką podejścia a moim domem.

3. Rachunki za kupione i zainstalowane w roku 2002 okna o podwyższonej dźwiękoszczelności (z tego powodu kosztowały o 1225 zł więcej niż okna zwykłe).

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook