Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rzetelność

16.08.2015

Jakie powinno być referendum? Przede wszystkim – rzetelne.

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej już w artykule 4. stwierdza, że najwyższą władzę zwierzchnią w państwie sprawuje Naród, który czyni to albo poprzez swych przedstawicieli, albo, by tak rzec, osobiście, czyli właśnie poprzez referendum.  Artykuł zaś 125. mówi, że zasady i tryb przeprowadzania referendum określa specjalna ustawa.

Konstytucja i ustawa regulują również inne rzeczy, ale dziś wolałbym skupić się na tej tytułowej rzetelności? Po czym poznać, że referendum jest rzetelne?

Na mój rozum, zależy to od paru czynników. Pomijam, jako oczywistą, kwestię liczenia głosów. Pozostają wszakże inne ważne aspekty: klarowność i jednoznaczność pytań oraz obywatelska świadomość wyborców.

Do wrześniowego referendum zostały dziś równo trzy tygodnie. Przypuszczam, że nowy prezydent pan Andrzej Duda już nie dopisze nowych pytań, i pozostaną tylko te dotychczasowe: o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, o finansowanie partii politycznych z państwowego budżetu oraz o przychylność fiskusa dla obywateli.

Z czysto formalnego punktu widzenia, są to kwestie jak muzyka rozrywkowa: lekkie, łatwe i przyjemne. Nie można odpowiedzieć „tak, ale...”, lub „nie, ale...”. Odpowiadamy czarno-biało: albo „tak”, albo „nie”, innych opcji nie ma. Kto jest za finansowaniem partii z budżetu – stawia krzyżyk przy odpowiedzi „tak”, kto jest przeciw – stawia krzyżyk przy odpowiedzi „nie”. Podobnie z ordynacją podatkową i z JOW-ami. Prościzna.

Jednak pod względem merytoryczno-patriotycznym sprawa wcale nie wygląda tak różowo. Żeby na pytanie o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze odpowiedzieć uczciwie, trzeba wiedzieć, na czym polega większościowa ordynacja wyborcza, jakie ma wady i zalety, jakie są jej cienie i blaski oraz jakie jej warianty wchodzą w grę. W niedawnym artykule zamieszczonym w „Rzeczpospolitej” przedstawiłem na ten temat swoje opinie, które można podzielać lub nie. Ale chcę rzec jasno: uważam ewentualne wprowadzenie JOW-ów za polityczną rewolucję i trzęsienie ziemi! Dlatego tak ważne jest, aby moi Rodacy – jakkolwiek odpowiedzą na to referendalne pytanie – byli świadomi  istoty rzeczy. Aby PRZED pójściem do urn zrozumieli, co JOW-y musiałyby oznaczać w polskiej praktyce, „czym to się je”, i jak to robią w innych krajach...

Sądzę, że gdyby referendum w tak fundamentalnej, wręcz ustrojowej sprawie miało odbyć się w Austrii, Szwecji, Finlandii czy Norwegii – ogólnonarodowa debata na ten temat, z lekcjami w liceach i wykładami na uniwersytetach włącznie, trwałaby tam od wielu miesięcy. Oraz powszechnie  stosowano by tę samą złotą demokratyczną zasadę, która w roku 1995 towarzyszyła tamtejszym referendom o przystąpieniu do UE: absolutnie równy CZASOWO dostęp do mediów publicznych euroentuzjastów i eurosceptyków.

Mam wrażenie, że w Polsce telewizja publiczna i radio publiczne są nadal w 100% własnością państwa, a władczo nadzoruje je konstytucyjny organ zwany Krajową Radą Radiofonii i Telewizji.

Dlaczego zatem, 21 dni przed historycznym referendum, w Telewizji Polskiej i w Polskim Radiu wciąż brak takiej edukacyjnej debaty?

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook