Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

RPO z Ameryki

12.07.2015

Równiutki rok temu (13.07.14) na łamach „Rzeczpospolitej” proroczo wyraziłem felietonowe życzenie.

Cytuję – aby w świecie, z którego kiedyś będę odchodził, nadal istniały tylko dwie płcie oraz aby małżeństwem nadal był tylko związek kobiety i mężczyzny. Dodam na wszelki wypadek: jednej kobiety z jednym mężczyzną.

Nie minęło dwanaście miesięcy, i oto Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej stosunkiem głosów 5:4 uchwalił tezę nie tyle przeciwną, co pozbawioną wyłączności zawartej w słowie TYLKO. W myśl tego orzeczenia, małżeństwem na terenie USA od 26 czerwca 2015 roku mogą TAKŻE być same kobiety oraz sami mężczyźni. Sąd na razie nie wypowiedział się na temat istnienia innych płci ani na temat liczby mężów/żon w tak zdefiniowanym małżeństwie, ale – jak sugeruje uczony ksiądz profesor Franciszek Długopolski – wszystko przed nami...

Na dobrą sprawę, wyrok amerykańskiego sądu nie powinien nas obchodzić. Owszem, Stany Zjednoczone AP są mocarstwem gospodarczym, militarnym, technicznym, naukowym, finansowym, sportowym i jakim tam jeszcze, lecz KULTURĘ (tradycje, społeczeństwo, prawo) mają kompletnie inne niż Polska i parę innych słowiańskich krajów. 

Ale to nie do końca prawda. Po upadku komuny, żyjemy, zwłaszcza w XXI wieku, już nie w globalnej wiosce, tylko w globalnym mieszkaniu, w którym nieocenzurowane idee (poglądy, informacje, opinie) rozprzestrzeniają się dzięki internetowi z prędkością światła oraz na zasadzie naczyń połączonych – co oznacza, że wcześniej czy później  dotrą, albo już dotarły, do Polski. Wcześniej czy później znajduje to jakieś odbicie w obywatelskich preferencjach wyborczych, te zaś z kolei – w nowych ustawach.

Jeszcze dwa lata temu (badanie CBOS) Polacy niechętnie odnosili się do faktycznych i potencjalnych praw osób LGTB. Niemal dwie trzecie ankietowanych uważało, że takie pary nie powinny w miejscach publicznych demonstrować swojej orientacji seksualnej, ponad dwie trzecie nie akceptowało legalizacji małżeństw między nimi, a blisko dziewięciu na dziesięciu respondentów nie zgadzało się na adopcję dzieci przez homoseksualistów. Ale może dziś te proporcje są już inne? Przecież świat ciągle idzie naprzód, zwłaszcza w kwestii prawdziwie postępowych obyczajów. Może weźmiemy wzór pod tym względem z niedoścignionej ojczyzny wolności, za jaką wciąż uchodzi Ameryka?

Piszę o tym nie bez dodatkowej kozery. Oto od pewnego czasu czołowe media promują na swych łamach pana Artura Bodnara jako światłego nowoczesnego kandydata na konstytucyjny urząd RPO. Chcę jasno rzec, że nie mam nic przeciw panu Bodnarowi jako kompetentnemu obrońcy praw człowieka i obywatela w dotychczasowym ich rozumieniu. Jednakże nie podoba mi się, że Rzecznikiem Praw Obywatelskich mojego państwa miałby zostać ktoś, kto jednoznacznie opowiada się za małżeństwami homoseksualistów i za adopcją przez nie dzieci. Jeśli prawdą jest, że pan Bodnar został zgłoszony do laski marszałkowskiej jako oficjalny faworyt Platformy Obywatelskiej, to gratuluję samobója. Parlamentarne wybory już za trzy miesiące...


Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook