Jedynie prawda jest ciekawa

Rozważania ukraińskie

11.05.2012

Człowiekowi w oko i w ucho wpadają przede wszystkim nagłówki, tytuły, zapowiedzi, czołówkowe frazy. Tak działa nasz umysł.

Jednak, jeśli się starannie obejrzy i wysłucha, okazuje się, jak mało wiemy na pewno, a jak wiele pozostaje w sferze domysłów, w sferze czystych (a może i brudnych) spekulacji.

Wiadomo na pewno, że była premier Ukrainy Julia Tymoszenko przebywa w izolowanym miasteczku zwanym kolonią karną (teraz akurat w szpitalu, ale to nieistotne). Wielu polityków i dziennikarzy głosi, że zesłał ją tam prezydent Ukrainy Janukowycz w ramach brutalnej bizantyjskiej walki o tron (politycznych prześladowań). Inni politycy i publicyści podnoszą, że to nie Janukowycz, tylko suwerenny ukraiński sąd. Na co ci pierwsi, że sądy na Ukrainie chodzą na pasku Janukowycza. 

Wiadomo na pewno, że porozumienie zbliżające Ukrainę do członkostwa w Unii Europejskiej jest wynegocjowane, parafowane i gotowe do wejścia w życie. Czy UE wynegocjowała porozumienie z państwem, w którym wymiar sprawiedliwości nie działa? W którym sądy nie są suwerenne, tylko chodzą na pasku? Na zdrowy rozum wydaje się to nieprawdopodobne.

Wiadomo na pewno, że europejski komisarz do spraw budżetu były polski minister Janusz Lewandowski ma głębokie poczucie - cytuję wypowiedź dla Polsat News - ...wielkiej misji geopolitycznej wobec Ukrainy. Rozmawiałem z premierem Tuskiem i ustaliliśmy całkowitą zbieżność poglądów. Pierwszorzędną kwestią jest by Ukraina cały czas nabierała tych standardów europejskich... A o co panu komisarzowi (i panu premierowi, ma się rozumieć) chodzi konkretnie? Jakie są ich konkretne postulaty pod adresem Ukrainy? Co na przykład (ale konkretnie) Ukraina powinna u siebie zmienić, żeby dorównać standardom europejskim? Nie wiadomo. Nikt tego nie wyjaśnia, łącznie z redakcją Polsat News i Kancelarią Premiera.

Wiadomo na pewno, że 9 maja pierwszy zastępca prokuratora generalnego Ukrainy Renat Kuźmin podczas konferencji w Parlamencie Europejskim  ("Proces przeciwko Tymoszenko: przestrzeganie prawa Ukrainy czy łamanie praw człowieka?") ujawnił zdębiałym europosłom, że jeszcze w tym miesiącu była pani premier zostanie formalnie oskarżona o zlecenie zabójstwa posła Szczerbania w latach dziewięćdziesiątych (zginęła wtedy także żona posła i ochroniarz) oraz że również w maju rozpocznie się kolejny proces: o malwersacje finansowe na kwotę drobnych 45 milionów dolarów, które - wedle aktu oskarżenia - nielegalnie zagarnęła pani Tymoszenko jako bizneswoman (znacznie wcześniej nim została premierem). Aha, oba procesy mają być transmitowane na żywo, z udziałem miejscowych i zagranicznych kamer i mikrofonów, niczym obrady poselskiej komisji d/s afery Michnika-Rywina...

Wiadomo na pewno,  że prezydent Komorowski wystąpił z apelem do Ukrainy, by ta zmieniła swoje - cytuję - anachroniczne, sprzeczne z europejskimi standardami przepisy prawa umożliwiające skazywanie na karę więzienia za decyzje polityczne. Dlaczego Ukraina miałaby to zrobić i co to konkretnie znaczy? Czy Ukraina ma zmienić swą konstytucję? Czy ma zmienić jedną z ustaw? Czy ma zmienić jeden wyraz w jakimś rozporządzeniu? A może wystarczy usunąć siódme archaiczne przykazanie w Dekalogu? Nie wyjaśnił tego prezydent ani media, które prezydencki apel natychmiast ochoczo nagłośniły i rozpowszechniły.

Skąd na pewno wiadomo, że na pewno wiadomo? Ano - ze źródeł twardo weryfikowalnych, czyli z zarejestrowanych wypowiedzi telewizyjnych i radiowych, z prasowych zarchiwizowanych cytatów, z nieanonimowych komentarzy, a także last but not least - z oficjalnych stron internetowych prezydenta RP oraz samej Brukseli.. Niestety, cała reszta to hipotezy, to dywagacje, to gdybania, ssanie palca i branie z sufitu - czyli prawda albo fałsz w dowolnych proporcjach, wedle swobodnego wyboru i fantazji.

Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)

Stanisław Remuszko 

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook