Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rozmowa

11.03.2016

Na portalu Stefczyk.info nigdy nie wdawałem się w spory z Sąsiadami-Blogerami i nadal nie zamierzam tego robić.

Na portalu Stefczykinfo nigdy nie wdawałem się w spory z Sąsiadami-Blogerami i nadal nie zamierzam tego robić.


Jednak do tematu można odnieść się nie tylko polemicznie, lecz również INACZEJ. Tuż obok pan mecenas Paweł Pelc przeprowadza analizę porównawczą rozmaitych przepisów dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, przedstawia argumenty i sposób rozumowania, a ja nie mogę do tego się odnieść, bo nie znam się na prawie (paragrafach). Rzecz jasna, można też sprawę oceniać na tzw. zdrowy rozum, i pewnie każdy z czytelników ma jakiś taki własny pogląd, niekoniecznie jurystyczny, tylko ogólny.


No to spróbuję „inaczej”. Na przykład wczorajsza depesza PAP, informuje, że rośnie międzynarodowy nacisk na Polskę, aby jej władze zmieniły swoje dotychczasowe stanowisko względem Trybunału Konstytucyjnego. Domaga się tego ponoć Unia Europejska i Stany Zjednoczone, a świadczą o tym artykuły w prasie, oczywiście tej najważniejszej na świecie, czyli „New York Times”, „Wall Street Journal” czy innej „Berliner Zeitung”.


Czy polski rząd powinien ugiąć się przed takimi medialnymi żądaniami? Ja uważam, że nie powinien. Niby dlaczego miałby to zrobić? Czy „Rzeczpospolita” albo „wSieci” mówią Amerykanom albo Niemcom jak mają umeblować swoje mieszkanie?


Owszem, na zachód od Odry i na południe od Tatr mamy sąsiadów i przyjaciół, z których zdaniem powinniśmy się liczyć. Należymy do NATO i do Unii Europejskiej. Jednak nie odnotowałem, by oficjalni przedstawiciele tych organizacji wypowiadali się na temat zawartości polskiego Dziennika Ustaw. Monitora Polskiego czy innych urzędowych periodyków. Poczekajmy spokojnie na opinię doradczej Komisji Weneckiej, na opinię Rady Europy, nie poddając się bieżącym zagranicznym prasowym krzykom i wykrzyknikom.


Ten rok jest dla nas szczególnie trudny międzynarodowo. Na początku lipca odbędzie się w Warszawie ważny szczyt NATO, pod koniec zaś tego miesiąca do Krakowa przyjedzie papież Franciszek i miliony gości na Światowe Dni Młodzieży. Tymczasem nad Wisłą trwa konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego. On istnieje naprawdę, jest realny, ma rozszerzające się konsekwencje i – co najgorsze – dzieli społeczeństwo.


Gdyby dzielił polityków, przywódców czy jakieś środowiska (na przykład prawników) – pół biedy. Ale nie mieszkam na bezludnej wyspie, lecz na warszawskim Ursynowie, rozmawiam codziennie z wieloma ludźmi, oglądam bardzo różne telewizje i widzę gołym okiem (słyszę odsłoniętym uchem), że w narodzie rośnie napięcie. Na mazurach w leśnej głuszy mieszka mój syn-flegmatyk, który telewizor wyrzucił kilka lat temu – a onegdaj zatelefonował i pytał z niepokojem, co się dzieje „na górze”, bo u niego, na wsi, sąsiedzi zaczęli się politycznie kłócić, czego nigdy dotychczas nie zaobserwował...


Jako starszy człowiek, mam do elit jedną jedyną prośbę: rozmawiajcie ze sobą! Przeżyłem w życiu parę tragedii i wiem, że najważniejszą rzeczą na świecie są rozmowy. Sukcesem jest już to, że ludzie siadają przy jednym stole aby pogadać. To jest bezcenna wartość sama w sobie. Gdy zbyt długo trwa wrogie milczenie, gdy nie ma bezpośrednich rozmów, niechby emocjonalnych, ale twarzą w twarz, na wyciągnięcie ręki – wcześniej czy później dochodzi do złych wydarzeń. Nie zawsze da się je potem naprawić.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook