Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

„Rosja, nasz niewróg”

10.06.2016

Od wczoraj wiem, że nie ja jeden tak uważam.

Ponad rok temu w dzienniku „Rzeczpospolita” ukazał się mój felieton pod powyższym tytułem. I choć ten fakt tylko dobrze świadczy o dziennikarskim pluralizmie „Rzepy” i panującej w niej wolności słowa, to przecież doskonale pamiętam, że parę osób w redakcji zarzuciło mi wtedy niemal zdradę stanu.

Skoro sprawa jest tej rangi, to przytoczę dokładny cytat z tamtego tekściku: Uważam, zwłaszcza wbrew bohaterskim anonimowym internautom, że dzisiejsza Rosja nie jest naszym odwiecznym „śmiertelnym wrogiem” ani w ogóle żadnym wrogiem. Uważam, że w interesie suwerennej Rosji leżą jak najlepsze relacje z suwerenną Polską. Rzecz jasna, historia dwóch ostatnich stuleci, ze szczególnym uwzględnieniem lat 1948-1988, każe zachować nieufną ostrożność. Przynajmniej mi każe...

Otóż wczoraj dowiedziałem się niespodzianie, że dokładnie tak samo myśli prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, pan Andrzej Duda! Jego wypowiedź z oficjalnej wizyty w Danii cytuję wprost za Polskim Radiem (żeby nie było, iż coś przekręcam): - Chciałbym jasno i wyraźnie zaznaczyć: absolutnie nie uważam - i nigdy takie słowo nie padło z moich ust ani żadnego odpowiedzialnego polityka w Polsce - aby Rosja była naszym nieprzyjacielem czy wrogiem.

Rzecz jasna, zaraz potem prezydent skrytykował Kreml za politykę naruszania granic, podkreślając, że partnerskie rozmowy Polski z Rosją będą możliwe tylko w warunkach silnej NATOwskiej jedności i solidarności. Niemniej czarno-biała teza o Rosji-niewrogu została wypowiedziana i znalazła się w depeszach wszystkich światowych agencji.

W języku dyplomatycznym, zwłaszcza podczas oficjalnych przemówień, nie ma potknięć i przejęzyczeń. Niechcący i przypadkowo można zresztą wymówić tylko jedną zgłoskę, a nie całą obszerna frazę. Czy zatem z tych wyraźnie pokojowych słów pana Andrzeja Dudy coś wyniknie w aspekcie polskiej polityki zagranicznej i militarnej? Ja – nie wiem.

Przypuszczam za to, że wiem, jaka będzie zgodna reakcja medialna: przemilczenie. W najlepszym razie bagatelizacja. Trzeciorzędna notka na piątej stronie. Na anonimowych zaś forach – mniej lub bardziej zawoalowana krytyka.

Że tak rzekł najwyższy konstytucyjny przedstawiciel Polski w stosunkach zewnętrznych oraz zwierzchnik sił zbrojnych? Urzędująca głowa państwa? Nie szkodzi. My wiemy lepiej.

Z patriotycznego i obywatelskiego punktu widzenia ten besserwisseryzm Rodaków jest dla mnie trudny do pojęcia. Podobnie jak stosunek do apeli papieża, dogmatycznie nieomylnego w sprawach wiary i moralności, który co rusz oświetla różne problemy inaczej niż przywykliśmy. Gdzieś przeczytałem nawet, że argentyński Franciszek niebezpiecznie zbliża się do herezji...

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook