Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rijo

09.08.2016

Ciemnoskórzy biegają lepiej.

To niby czysty rasizm, ale statystyki są nieubłagane. Nie tylko prezydent Obama przebiega milę dwakroć szybciej niż prezydent Putin wiorstę! W absolutnie wszystkich biegowych konkurencjach lekkoatletycznych zachodzi wyrazista niepoprawność: ciemnoskóre kobiety i ciemnoskórzy mężczyźni (Murzynki i Murzyni, Mulatki i Mulaci, Metyski i Metysi oraz inni Afroamerykanie, Bahamczycy, Jamajczycy, Kenijczycy, Ugandczycy i Etiopczycy płci obojga, nie mówiąc już o typowych Brytyjczykach, Francuzach Szwedach czy Norwegach) nie biegają TAK SAMO jak ludzie biali, tylko szybciej – a szybciej znaczy lepiej. Dlaczego tak się dzieje? Nie wie nikt.

Wszyscy wiedzą natomiast, że w byłej brazylijskiej stolicy zwanej Styczniową Rzeką (po portugalsku: Rio de Janeiro) rozpoczęły się XXXI Igrzyska Olimpijskie ery nowożytnej! Poprzednie były cztery lata temu (u nas za miedzą, w Londynie), następne zaś odbędą się za cztery lata na antypodach w Tokio (ludzie rasy żółtej, notabene, pod względem biegowym są biali, czyli dostają w kość na wszystkich dystansach). Z tej olimpijskiej okazji pragnę przedstawić trzy pomysły udoskonalenia międzynarodowego sportu.

Pierwszy, to futbol. Wszyscy widzą, że został on praktycznie zabetonowany, zamurowany i zablokowany naraz. Bramek już się nie strzela. Gole są rzadkością i wyjątkiem. Pierwsze męskie mecze piłkarskie w Rio zakończyły się bezbramkowo. Jak to zmienić? Wprowadziłbym rzut półkarny, dyktowany z linii pola karnego (16,5 m) za faul na zawodniku znajdującym się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, oraz zniósłbym spalonego poza polem karnym. Mecze kończyłyby się wówczas wesołym i emocjonujacym 4:2 albo 3:5 zamiast smutnych i beznadziejnych 0:0 czy 0:1. 

Drugi, to lekka atletyka. Jej miłośnicy wiedzą, że kilka lat temu wprowadzono automatyczną elektroniczną dyskryminację, tfu, dyskwalifikację za falstart. Najbardziej spektakularnie doświadczył tego największy sprinter wszechczasów Usain Bolt, który pięć lat temu na mistrzostwach świata w koreańskim mieście Degu, wskutek przedwczesnego drgnięcia w blokach, został wykluczony z finału setki... Podobne tragedie lekkoatletów wciąż zdarzają się często, a dzieje się tak dlatego, że niektórzy ludzie mają naturalny czas reakcji o kilka SETNYCH sekundy krótszy niż inni ludzie! By tego typu „biologiczne falstarty” wyeliminować, wystarczy – co postuluję – zmniejszyć arbitralnie ustalony przez IAAF graniczny czas reakcji z 0,1 sekundy do – na przykład – 0,09 sekundy. Proste jak drut!

Trzeci pomysł dotyczy plasteliny. Jak wiadomo, skoczkinie i skoczkowie w dal (także trójskoczkinie i trójskoczkowie) muszą odbijać się z tzw. belki. Przepis ten jest pozbawiony jakiegokolwiek racjonalnego uzasadnienia, a ustanowiono go sto lat temu wyłącznie dla wygody sędziów. Belka ma szerokość 20 centymetrów; dalej jest listwa z plasteliną. Zawodnik może oczywiście odbić się sprzed belki – ale wtedy skoczy krócej, gdyż długość skoku mierzona jest zawsze od tej samej (bliższej piachu) krawędzi belki. Jeśli natomiast nadepnie na plastelinę – skok jest spalony i nawet się go nie mierzy. Otóż nic nie stałoby na przeszkodzie, żeby szerokość belki powiększyć, dajmy na to, do 50 centymetrów, i elektronicznie mierzyć długość skoku dokładnie od czubka odbijającej się stopy zawodnika do pierwszego śladu zostawionego przezeń w piaskownicy przy lądowaniu. Same korzyści: zawodnicy przestaliby się denerwować (że spalą), skok w dal i trójskok zyskałaby na optycznej atrakcyjności, no i posypałyby się nowe rekordy!  

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook