Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Punkt szósty...

10.04.2013

Proponuję przede wszystkim, by wyraziście oddzielać w smoleńskiej dyskusji dwa tematy: bezpośrednie techniczno-lotnicze przyczyny katastrofy (standardy, inżynieria, procedury itp.) od jej pozostałych aspektów, zwłaszcza następstw (komisje śledcze, wrak, ekshumacje itp.).

Od trzech lat prowadzę ogólnopolski konkurs-zabawę o twórczości Stanisława Lema. Konkurs ma swój regulamin, który w punkcie szóstym głosi profilaktycznie, iż wszelkie kwestie tu nie wymienione podlegają ziemskim zasadom dobrego obyczaju – zwłaszcza zasadzie nieprzekrzykiwania się nawzajem w trakcie rozmowy, co wyklucza z udziału w konkursie większą część polityków i dziennikarzy...

Ów fragment regulaminu aż mi zadzwonił w uszach, gdy oglądałem dyskusję po poniedziałkowej projekcji dwóch głośnych filmów o katastrofie smoleńskiej (“Śmierć prezydenta” i “Anatomia upadku”). Sześciu gości Piotra Kraśki prowadzącego program w telewizyjnej Jedynce robiło co chwila taki zamęt i hałas, że w ogóle nie można było zrozumieć, co mówią i kto ma rację – bo mówili naraz, a na dodatek każdy o czymś innym. Katastrofa smoleńska bardzo podzieliła społeczeństwo, więc wysłuchanie publicznego rzeczowego spóru osób reprezentujących odmienne punkty widzenia mogłoby być bardzo pożyteczne – ale pod warunkiem, że będzie to spór zrozumiały dla obserwatorów, gdyż w przeciwnym razie zniechęca albo/i budzi jeszcze większe emocje.

Mam w tej mierze dobre rady - merytoryczne i formalne.

Merytorycznie proponuję przede wszystkim, by wyraziście oddzielać w smoleńskiej dyskusji dwa tematy: bezpośrednie techniczno-lotnicze przyczyny katastrofy (standardy, inżynieria, procedury itp.) od jej pozostałych aspektów, zwłaszcza następstw (komisje śledcze, wrak, ekshumacje itp.). By omawiać/rozstrząsać najpierw jedno (lub najpierw drugie) – ale nie obie sprawy razem.

Przypominam przy okazji, że rozmowa polega na naprzemiennym zabieraniu głosu przez rozmówców, którzy powinni robić dwie rzeczy: naprzód odnosić się do wypowiedzi poprzednika, potem wygłaszać własne zdanie. Jeśli rozmowa ma prowadzić do wyjaśnienia czegoś (wzajemnego zrozumienia, zbliżenia stanowisk) – nie należy rozmówcy przerywać, zagłuszać ani ustawiać go do bicia, bo to oznacza brak szacunku dla widzów/słuchaczy oraz zwykłą stratę czasu. Na ogół warto też pamiętać o matematyce, logice i fizyce (np. 2+2=4; późniejsze nie może być przyczyną wcześniejszego; grawitacja) oraz że dowody dzielą się na twarde (weryfikowalne sądownie) oraz miękkie (własne głębokie przekonanie).

Formalnie zaś proponuję telewizji, by od uczestników publicznej debaty odbierać przed jej rozpoczęciem pisemne zobowiązanie do ścisłego podporządkowywania się wskazówkom prowadzącego program – pod rygorem anulowania ustalonego honorarium! Ale by się zrobił od razu spokój, ład, porządek...

Stanisław Remuszko


Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook