Jedynie prawda jest ciekawa

Polemika

24.04.2013

Władza sądownicza w różnych współczesnych demokracjach bywa różnie zorganizowana, ale na całym świecie działa mniej więcej tak samo (w skrócie): na podstawie weryfikowalnych dowodów oraz świętych starożytnych zasad, jak domniemanie niewinności, niedziałanie prawa wstecz, wysłuchiwanie drugiej strony, in dubio pro reo, itp., itd.

17 grudnia 1970 roku w dramatycznych wydarzeniach na Wybrzeżu od kul żołnierzy i milicjantów zginęło kilkanaście osób. Sądowy proces “sprawców kierowniczych” tej tragedii rozpoczął się dopiero ćwierć wieku później, a po następnych osiemnastu latach – w piątek 19 kwietnia 2013 roku – sąd pierwszej instancji wydał w tej sprawie nieprawomocny wyrok. Wyrok uniewinnia ówczesnego sekretarza KC PZPR i zarazem wicepremiera Stanisława Kociołka, dowódców zaś oddziałów, które strzelały do ludzi, praktycznie uwalnia od kary (dwa lata więzienia w zawieszeniu). Na łamach portalu Stefczyk-Info profesor Antoni Dudek wyraził swą opinię na temat takiej pracy sądów, a ja pragnę z tą opinia polemizować.

Streszczam opinię pana profesora: "kierowniczych sprawców" z czasów PRL (generałów, sędziów, prokuratorów) ...chroni pewna logika sądowa, która polega na tym, że jeżeli nie ma twardych dowodów na piśmie albo zeznań świadków, to nie można im niczego udowodnić (...) sądy mówią: proszę pokazać konkretne dowody, że dana osoba ponosi konkretną odpowiedzialność za taką czy inną decyzję. Otóż tego wszystkiego nie ma, bo nigdy nie było, wszystko odbywało się w ustnie. A zeznań świadków nie będzie, bo ludzie z tamtego aparatu kryją się nawzajem...

Pan profesor nie mówi tego wprost (expressis verbis), ale z kontekstu jednoznacznie wynika, że sądy, kierując się powyższą “logiką”, postępują źle, niesłusznie i nieprawidłowo. Jakie zatem postępowanie sądów byłoby dobre, słuszne i prawidłowe? Takie, w którym sądy powszechne, wydające wyroki w imieniu Rzeczpospolitej, przyjmowałyby za kryterium prawdy obiektywnej opinię pana profesora? Jeśli tak, to trzeba by odstąpić od zasady, że wszyscy ludzie są równi wobec prawa, bo niby dlaczego nieomylny miałby być akurat pan profesor Dudek, a nie ktoś o odmiennych poglądach? To może taką wyrocznią-wzorcem ma być cała polska opinia publiczna? Też kłopot, bo w drobnej sprawie stanu wojennego Polacy są od dziesięcioleci trwale podzieleni mniej więcej pół na pół. Dobrym rozwiązaniem, przynajmniej w teorii, byłoby wygnać z Ojczyzny tę błędną połowę, ale nie wiadomo niestety, jak to zrobić z praktyce...

Władza sądownicza w różnych współczesnych demokracjach bywa różnie zorganizowana, ale na całym świecie działa mniej więcej tak samo (w skrócie): na podstawie weryfikowalnych dowodów oraz świętych starożytnych zasad, jak domniemanie niewinności, niedziałanie prawa wstecz, wysłuchiwanie drugiej strony, in dubio pro reo, itp., itd; elementarne pomaturalne studia w tym zakresie trwają lat pięć. Bez dowodów oraz wbrew zasadom skazywały dotychczas głównie sądy komunistyczne i hitlerowskie. Dodam, że wyroki sądów są jawne i zapadają w przynajmniej dwóch instancjach, a na wyrok prawomocny można poskarżyć się (kasacyjnie) do Sądu Najwyższego, a potem jeszcze międzynarodowo do Strasburga.

Innymi słowy, jeśli niezawisły warszawski Sąd Okręgowy solennie orzekł – po kilkunastu latach starannego rozstrząsania sprawy, do której materiał dowodowy był zbierany przez prokuratorów długo i skrupulatnie oraz z późniejszym procesowym wsparciem IPN – iż brak dowodów winy oskarżonego, to ja bym naprzód poczekał na uzasadnienie tego wyroku, a dopiero potem ewentualnie zarzucał sądowi cokolwiek.

Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook