Jedynie prawda jest ciekawa

Asymetria

04.04.2017

Piąte – nie zabijaj. Według słowników i psychologów, uczucia i emocje są mniej więcej symetryczne. Sympatia – niechęć. Przyjaźń – wrogość. Miłość – nienawiść.

Ogromna większość polskiego narodu deklaruje swą przynależność do Kościoła Katolickiego. Świętą Księgą Kościoła Katolickiego jest Biblia. W Biblii jest Ewangelia św. Jana, która (J 13, 34) cytuje słowa Chrystusa: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali”. Zatwierdzony przez papieża-Polaka Jana Pawła II katechizm KK (kanon 2083 i 2196) głosi, że miłość jest przykazaniem największym. Odwrotność miłości – nienawiść – jest grzechem, ale nie grzechem zwykłym (powszednim), tylko wołającym o pomstę do nieba. W niedawnym liście pasterskim kardynał Kazimierz Nycz zaapelował do wiernych, aby podczas Wielkiego Postu szczególnie zważali na słowa, które ranią: ileż jadu sączy się na internetowych forach...

Na litość boską, po co ja to wszystko piszę? Czy koniecznie trzeba być katolikiem, aby potępić zabijanie ludzi i poczuć solidarność z bliskimi ofiar? Wczoraj w rosyjskim mieście Sankt Petersburg doszło do terrorystycznego zamachu, w którego wyniku zginęło kilkanaście przypadkowych pasażerów metra, a kilkudziesięcioro odniosło rany. Jak donoszą internetowe portale, do Rosji z całego świata (od nas min. Waszczykowski) płyną wyrazy współczucia i kondolencje. Ale na komentatorskich forach tych samych portali każdy może anonimowo napisać to co chce. I pisze.

Nie podam linków, ale zajrzałem w sześć miejsc i wszędzie znalazłem – obok dominujących na szczęście zwykłych ludzkich odruchów empatii – również obrzydliwe wyrazy solidarności... z mordercami. Dobrze tak ruskim; w metrze zabrakło Putina i Łukaszenki; ludziej u nich mnogo, za mało ubili!; bomba w samolocie wychodzi taniej... 

Jak to możliwe? Nie mam pojęcia. 

W wyniku jałtańskiego porozumienia Churchilla, Stalina i Roosvelta (kolejność alfabetyczna) przez następne ponad czterdzieści lat żyliśmy pod czujną opieką Wielkiego Czerwonego Brata. Takie życie. Swego czasu Andrzej Rosiewicz wychodził na scenę w koszulce z wielkim napisem „Nie lubię ruskich!”, po czym odwracał się, a na plecach widniało: „...pierogów”. Na obozach śpiewało się przy ognisku „Jedna bomba silna, druga bomba silna, i wrócimy znów do Wilna”. Ale wszyscy wiedzieli, że to są młodzieńcze jaja i zgrywy. Nie cierpieliśmy komuny i złorzeczyliśmy Breżniewom, ale też nigdy nie życzyliśmy źle samemu rosyjskiemu narodowi.   
Od tysiącleci kolejność uczuć jest taka: miłość – przyjaźń – sympatia – zero – niechęć – wrogość – nienawiść.
Czy coś się zmieniło?

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook