Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pasztet Strasburski

20.12.2013

Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) ma - z założenia - służyć żywym ludziom i obywatelom.

Wypracowana wkrótce po II wojnie światowej europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności weszła w życie równo sześćdziesiąt lat temu, ale Polska ratyfikowała ją dopiero po zmianie ustroju, w roku 1993. Odtąd obywatele, którzy nie zgadzają się z wyrokami polskich sądów, mogą żalić się zagranicznemu Trybunałowi Strasburskiemu.

Po początkowej lawinie skarg (spowodowanej w dużej mierze zaległościami z PRL), obecnie rozpatrywanych jest stosunkowo niewiele spraw (kilkadziesiąt rocznie), a i odszkodowania wypłacane przez Polskę mają charakter raczej kurtuazyjny (łącznie w ciągu roku około sto-dwieście tysięcy euro). Można rzec, iż sytuacja się ustabilizowała. Tym bardziej, iż do świadomości ludzi zaczęło docierać, iż strasburski sąd nie uchyla prawomocnych krajowych wyroków, tylko (co najwyżej) nagradza skarżącego werbalną satysfakcją i niekiedy dodaje symboliczną rekompensatę.

Zarazem jednak zaczęły dziać się rzeczy, nazwijmy je, trochę dziwne. Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) ma z założenia służyć żywym ludziom - aby tym ludziom w ich państwach i organizacjach żyło się lepiej w aspekcie demokratycznych swobód i praw człowieka i obywatela. Jednak, zwłaszcza po wejściu w życie tzw. Protokołu nr 11 z 1998 roku, Trybunał jął żyć jakby własnym życiem, tworząc różne pozakonwencjonalne przepisy i reguły wygodne nie dla podsądnych, tylko dla siebie.

I tak na przykład Trybunał od kilku lat rozpatruje sprawę, w której dowodem są pewne ściśle tajne materiały wywiadowcze polskich służb specjalnych. Zdaniem polskich władz, ujawnienie tych materiałów naraziłoby na szwank polskie narodowe bezpieczeństwo. Dlatego zaproponowano, by na koszt polskiego państwa strasburscy sędziowie w dogodnym dla siebie terminie przylecieli do Warszawy, zamieszkali w luksusowych apartamentach z wyżywieniem i do woli zaznajamiali się z tajnymi materiałami - lecz tylko w dobrze strzeżonych pomieszczeniach sztabu generalnego przy ulicy Rakowieckiej. Jednak ETPC nieoczekiwanie odrzucił tę propozycję i zażądał, aby to polscy oficerowie przywieźli nasze tajne materiały do Strasburga i złożyli je w kancelarii Trybunału...

Trybunał wprowadził także zwyczaj, że bada skargi oraz orzeka wyłącznie po francusku lub angielsku. W tym celu setki zawodowych tłumaczy przekładają na angielski lub francuski wszystkie bez wyjątku dokumenty danej skargi sporządzonej w narodowym języku skarżącego (takich języków funkcjonuje w Europie kilkadziesiąt). Jeśli jednak skarżący osobiście nie zna francuskiego lub angielskiego i nie ma pieniędzy na tłumacza - wówczas nie tylko nie może złożyć przez Trybunałem żadnych wyjaśnień, lecz nawet nigdy nie pozna treści zapadłego wyroku! Rozumiem, że Czytelnikom to nie mieści się w głowie - ale właśnie tak jest...

A oto trzeci świeży przykład. Adwokaci występujący przed ETPC spostrzegli ostatnio, że Trybunał znacznie częściej niż wcześniej uznaje wniesioną skargę za niedopuszczalną i wyrzuca ją do kosza bez wskazania konkretnych przesłanek-powodów takiego postępowania. Wprawdzie delikwent zostaje o tym powiadomiony (dosłownie jednym zdaniem), lecz nie ma pojęcia, czemu jego wniosek przepadł i co powinien zrobić na przyszłość, aby tego uniknąć. Reprezentująca polska palestrę Naczelna Rada Adwokacka wystąpiła nawet w listopadzie tego roku do przewodniczącego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z oficjalnym apelem o jakiekolwiek merytoryczne - niechby zwięzłe i krótkie - uzasadnianie przyczyn odmownych decyzji, choćby przez zwykły szacunek dla skarżących i ich pełnomocników...

Przypomnijmy może na koniec, że Trybunał składa się z 47 sędziów wyznaczonych (po jednym) przez 47 państw-stron Konwencji na dziewięcioletnią kadencję. Sędziowie ci są niezależni bardziej niż inni sędziowie świata, ponieważ przy orzekaniu nie obowiązuje ich konstytucja ani ustawy, które obowiązują w ich wlasnych państwach. Jedynym prawem dla tych 47 sędziów jest - prócz samej Konwencji - ich własny rozum i sumienie. To daje poczucie władzy niemal nieograniczonej. Ja jednak doradzałbym skromność i pokorę. ETPC nie jest bowiem Sądem Ostatecznym ani żadną nietykalną świętością, lecz stworzonym przez ludzi i utrzymywanym z pieniędzy podatników organem, którego strukturę i funkcjonowanie inni ludzie (politycy) mogą w każdej chwili zmodyfikować. Łącznie z demokratycznym traktatowym rozpędzeniem na cztery wiatry.


Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook