Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Orły Bieliki

02.05.2014

Uważam, że niektórzy utalentowani i pracowici ludzie mogą dawać innym ludziom nie mniej dobra niż Polacy honorowani Orłem Białym.

Niegdysiejsze Imperium Brytyjskie, ale i współczesna Wielka Brytania ma zwyczaj, który szczególnie mi się podoba: za zasługi dla Ojczyzny nagradza szlachectwem! Z rąk Elżbiety II patent szlachecki otrzymał futbolista Robert (Bobby) Charlton – właśnie za swe wieloletnie znakomite dokonania na boisku. Sławny aktor Laurence Olivier został parem Anglii za teatralną maestrię. Inna królowa (Elżbeta I Tudorówna) uszlachciła nawet zbója i pirata, Franka Drakę, za to, iż dla brytyjskiej korony grzmocił i łupił Hiszpanów na wszystkich morzach i oceanach (jego imię nosi do dziś straszliwa cieśnina między Ameryką a Antarktydą).
Od nobilitacji niedaleko do Nobla, czyli najbardziej prestiżowej nagrody świata. Literackie Noble przyznawano już ponad sto razy – i zawsze, ale to zawsze wybór był krytykowany przez znawców (albo laureat „nie zasłużył”, albo ktoś inny „został pominięty”). Znawcą nie jestem, ale książki, owszem, czasami czytam, i od trzydziestu lat co roku w październiku mam to samo pytanie: czemu znów nie nagrodzono włoskiego pisarza Umberto Eco za „Imię róży”?

Trzykroć starszy od norweskiego Nobla (1901) jest nasz Orzeł Biały (1705). To najwyższe polskie odznaczenie, przywrócone ustawowo dopiero 22 lata temu (po latach peerelowskiego niebytu), każdego roku dostaje zaledwie kilkoro Rodaków, ale i te wyjątkowe decyzje z reguły budzą kontrowersje. Nie ma się czemu specjalnie dziwić, skoro kawalerami Orderu są, na przykład, i Jan Olszewski, i Adam Michnik…
Żeby choć z grubsza ocenić trafność uhonorowania Noblem laureatów w dziedzinie fizyki, chemii czy medycyny – samemu trzeba być fizykiem, chemikiem lub lekarzem. Ale opinię o Noblu literackim ma prawo mieć zwykły czytelnik. Podobnie z oceną Orła Białego: wystarczy być świadomym rozumnym obywatelem-patriotą. Order nadaje prezydent Rzeczpospolitej Polskiej za „znamienite zasługi” dla Kraju, i właśnie w tym duchu pragnę przedstawić Dostojnej Kapitule Czytelników swoje własne pięć kandydatur. W niewyróżniającej nikogo kolejności alfabetycznej, są to Marek Budzyński, Adam Małysz, Mieczysław Prószyński, Maryla Rodowicz i Tadeusz Sznuk:

Marek Budzyński. Lat 75, architekt i urbanista, profesor Politechniki Warszawskiej, kochający mąż i ojciec, wciąż znakomity narciarz i pływak. Jego rozpoznawalne charakterystyczne projekty (materiały, kolorystyka, funkcjonalność) zwyciężały w wielu konkursach krajowych i międzynarodowych, lecz stosunkowo rzadko były realizowane. Najpiękniejsze dzieła, podług mnie, to Biblioteka Uniwersytecka UW i Sąd Najwyższy (kto nie był w środku, ten nie wie, o czym mówię), oraz Ursynów Północny sprzed czterdziestu lat, do dziś błogosławiony przez mieszkańców i przeklinany przez taksówkarzy. Jest też Marek Budzyński twórcą zwycięskiego, unikatowego w skali światowej i absolutnie genialnego projektu Świątyni Opatrzności Bożej (odrębna książka), z którego budowy strona kościelna po roku niestety zrezygnowała…

Adam Małysz. Lat 37, wiślanin, skoczek narciarski, czterokrotny medalista olimpijski, czterokrotny mistrz świata, czterokrotny zdobywca Pucharu Świata, czterokrotnie wybierany najlepszym sportowcem Polski. Noszony na rękach sprawca radości i dumy w domach i duszach milionów kibiców (kilkuletni powszechny narodowy szał zwany małyszomanią), ostatnio kierowca rajdowy.

Mieczysław Prószyński. Lat 61, przedsiębiorca. Jako młody człowiek zajmował się astrofizyką (doktorat), nadto w stanie wojennym knuł (zinformatyzował „Tygodnik Mazowsze”). Po zmianie ustroju założyciel i współwłaściciel sławnego domu „Prószyński i s-ka” (obecnie „Prószyński Media”), który wydaje między innymi miesięczniki „Poradnik domowy”, „Cztery kąty” i „Nowa Fantastykę”, a także prestiżową „Wiedzę i Życie” oraz „Świat nauki”. Te ostatnie dwa pisma i setki książek popularyzujących wiedzę ścisłą i przyrodniczą na najwyższym światowym poziomie sprawiły, że Mieczysław Prószyński ma swój osobisty znaczący udział w formowaniu umysłów obecnej twardej elity intelektualnej III Rzeczpospolitej.

Maryla Rodowicz. Piękna wszechstronna kobieta, moja rówieśnica. Absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego, także aktorka, pisarka i kolekcjonerka aut Porsche Carrera. Przede wszystkim jednak niekwestionowana i niezrównana królowa polskiej piosenki: ponad 40 lat występów, ponad 20 płyt sprzedanych w 15 milionach egzemplarzy, ponad 2000 piosenek (teksty i muzyka najlepszych twórców), głos nie do podrobienia. Laureatka niezliczonej liczby bardzo różnych nagród, zdobywczyni tytułów, triumfatorka festiwali. Zachwyca, wzrusza, bawi, zamyśla, rozmarza i wyciska łzy młodym ludziom, rodzicom, babciom i dziadkom. Maryla Rodowicz boso i bez kapelusza ma chyba niecałe metr sześćdziesiąt. Ech, mała, jest cudnie!

Tadeusz Sznuk. Lat 70, inżynier-elektronik, pilot samolotowy, dziennikarz radiowy (Lato z radiem, Sygnały dnia) i prezenter telewizyjny (Studio 2). Od dwudziestu lat (!) z wirtuozerią prowadzi popularny teleturniej wiedzy Jeden z dziesięciu. Dzięki wyjątkowemu sposobowi bycia przed kamerą i mikrofonem (piękna polszczyzna, lekki żart i lekka ironia, spokój i umiar w słowach, minach i gestach), dla milionów radiosłuchaczy i telewidzów jest wzorcem dobrych manier. „Od zawsze” wierny trzem dziennikarskim zasadom: informować o wszystkim (brak tematów tabu), oddzielać informacje od komentarza, udzielać głosu drugiej stronie. Gdyby założył własną niekomercyjną rozgłośnię, zyskałby wielkie ogólnokrajowe audytorium. Stuk-puk, stuk-puk, tu radio Sznuk…

Stanisław Remuszko

P.S. To oczywiście tylko moje prywatne Bieliki. I oczywiście tylko felieton. Głosi on obrazoburczo, iż niektórzy wyjątkowo utalentowani i pracowici ludzie mogą dawać innym ludziom nie mniej dobra niż Polacy honorowani Orłem Białym: http://pl.wikipedia.org/wiki/Order_Or%C5%82a_Bia%C5%82ego 

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!


Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook