Jedynie prawda jest ciekawa

Niejasności

10.03.2017

Wynik 27 : 1 jest bezdyskusyjny. Ale okoliczności nie są jasne.

Tekst polskiej Konstytucji można kupić w każdym kiosku czy księgarni, a także odszukać w dziesiątkach miejsc internetowych. Natomiast tekst jej aktualnego europejskiego odpowiednika jest niemal schowany, znalezienie go wymaga sięgania lewą ręką do prawego ucha, i jeszcze trochę szczęścia. Miałem to internetowe szczęście i oto przedstawiam Czytelnikom obowiązującą wersję Traktatu o Unii Europejskiej. Wystarczy kliknąć.

W polskiej Konstytucji tryb powoływania prezydenta, premiera i innych organów państwa jest bardzo ściśle określony w wielu konstytucyjnych artykułach, ustępach i punktach (termin wyborów, kto desygnuje, kto zatwierdza, kto głosuje, jaka większość, itp.). Wydaje się to normalne, chodzi w końcu o wyłonienie konkretnych kompetentnych ludzi na stanowiska władcze w 38-milionowym narodzie.

Unia Europejska jest organizacją krajów o łącznej liczbie ludności ponad pół miliarda (!) i też ma swój „zarząd”: Parlament Europejski, Komisję Europejską oraz Radę Europejską. Wydawałoby się, że kwestia wyboru kierowników tych ciał jest we Traktacie unormowana tak precyzyjnie, jak kwestia wyboru polskiego premiera czy marszałka Sejmu. Mnie też tak się wydawało, ale tylko do wczoraj. Wszystkie telewizje, radia i portale poinformowały mianowicie, że pan Tusk został wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej INACZEJ niż to się zwykle robi...


Jak się to zwykle robi? Jaka jest ogólna kuchnia każdych demokratycznych wyborów? Ano taka, że ktoś zgłasza kandydata/kę, następnie kandydat/ka oświadcza, że zgadza się kandydować, potem prowadzący zebranie pyta (zawsze w tej kolejności): „kto za?”, „kto przeciw?”, „kto się wstrzymał?”, zebrani głosują, i ogłasza się rezultaty. Tymczasem wczoraj na brukselskim zebraniu głów państw i szefów rządów zwanym posiedzeniem Rady Europejskiej nikt nie zgłosił kandydatury pana Tuska, a prowadzący obrady premier Malty nie spytał „kto za?”, tylko spytał „kto przeciw”!!! Wyobrażają sobie Państwo, żeby tak przeprowadzał jakieś ważne wybory polski marszałek Sejmu?

Proszę łaskawie zajrzeć do zalinkowanego tekstu Traktatu. Jego artykuł 15 punkt 5 brzmi: Rada Europejska wybiera swojego przewodniczącego większością kwalifikowaną na okres dwóch i pół roku; mandat przewodniczącego jest jednokrotnie odnawialny. Koniec i kropka, w całym dokumencie na ten temat nie ma ani jednego słowa więcej!

Media podają, że gdy unijni liderzy w 2014 roku rozważali kandydaturę Donalda Tuska, ustępujący szef RE Van Rompuy ogłosił, że Polak cieszy się poparciem większości spośród 28 członków Unii. Zebrani uwierzyli mu na słowo. Wtedy van Rompuy spytał, czy ktoś ma może jakieś wątpliwości? Nikt nie zabrał głosu. Wówczas van Rompuy ogłosił: nowym szefem Rady Europejskiej został wybrany jednomyślnie pan Donald Tusk.

Nie podoba mi się to...

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook