Jedynie prawda jest ciekawa

Mordercy za kółkiem

01.01.2014

Nietrzeźwy kierowca przyłapany na gorącym uczynku musi z automatu tracić prawo jazdy.

Internetowe portale oraz stacje RTV właśnie donoszą, że dziś – w pierwszym dniu nowego 2014 roku – na grupę pieszych oczekujących przy przejściu wpadł rozpędzonym osobowym samochodem jakiś mężczyzna. I na miejscu zabił pięć osób, a dwójka dzieci zmarła w szpitalu.

Sprawca tragedii był kompletnie urżnięty. Teraz siedzi. Ale choćby spędził za kratami całe lata, nie wróci to życia ofiarom ani nie zapobiegnie dalszym takim wypadkom.

Od kilkunastu lat publicznie głoszę, że polskich parlamentarzystów obciąża część moralnej odpowiedzialności za śmierć ponad tysiąca, kalectwo kilku tysięcy i cierpienia kilkunastu tysięcy corocznych ofiar wypadków samochodowych, których sprawcami są pijani kierowcy. Dzień w dzień, w świątek i piątek, jak Polska długa i szeroka, mordują oni Bogu ducha winnych ludzi, rozjeżdżają przechodniów na chodnikach, taranują auta, zabijają dzieci wracające ze szkoły, itp., itd.

Trzeba tak zmienić prawo, aby (mówię w tej chwili o sytuacjach bezwypadkowych!) nietrzeźwy kierowca przyłapany na gorącym uczynku MUSIAŁ z automatu tracić prawo jazdy - za pierwszym razem na przykład na trzy miesiące, za drugim - na rok, za trzecim - na pięć lat, za czwartym razem - dożywotnio. Personalia tak ukaranego kierowcy lądowałyby natychmiast w specjalnej bazie danych dostępnej z każdego policyjnego radiowozu. Nazwiska i zdjęcia recydywistów publikowane byłyby w internecie. Natomiast prowadzący pojazd kierowca trzeźwy, ale z prawem jazdy zabranym wskutek drogowego pijaństwa, MUSIAŁBY z automatu wędrować do więzienia. Jeśli zaś w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę ktoś by został ranny lub zginął - samochód automatycznie ulegałby przepadkowi (niezależnie od ”normalnej” kary wymierzonej sprawcy).

Podobne rozwiązania z powodzeniem funkcjonują w Zachodniej Europie i tam liczba “alkoholowych wypadków” z ludzkimi ofiarami jest o rząd wielkości mniejsza!!! Powyższą propozycję pierwszy raz przedstawiłem 15 lat temu w “Nowym Państwie”, potem w książce “Gazeta Wyborcza. Początki i okolice”, potem w Sejmie, potem na internetowych forach… I co? I nic.Przykro rzec, ale uważam, że w tej sprawie nic nie drgnie dopóty, dopóki pijany kierowca nie zabije w wypadku drogowym wpływowego polityka albo jego małżonki lub dziecka.

Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook