Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Michnik albo wolność słowa

26.07.2014

Mnie nie jest wszystko jedno!

Czy dobrze pamiętam jako starszy pan, że czterdzieści lat temu Adam Michnik siedział w więzieniu PRL jako przeciwnik cenzury i obrońca wolnego słowa?
Oto wakacyjna ogórkowa opowieść o tym, jak punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.

Na gazetowych forach starszy pan udziela się rzadko, lecz zawsze z poszanowaniem kultury ogólnej (Polska, Europa) oraz domowego porządku gospodarzy (regulamin). Nigdy nie używam tzw. epitetów, nigdy nie kłamię, bez bólu przyznaję się do pomyłek (errare humanum…), a także – niemal jako absolutny wyjątek w anonimowym internetowym świecie – zawsze podpisuję się swoim imieniem i nazwiskiem, dodając nawet czasem link do mej strony www, gdzie łatwo można znaleźć moje pozostałe osobiste namiary (adres z kodem, telefony, mejl). Kwantyfikatory „nigdy” i „zawsze” należy rozumieć dosłownie.

O „Gazecie Wyborczej” i Adamie Michniku zdanie mam raczej wyrobione (zresztą INNE!), lecz dotychczas przypuszczałem, że ich portal ma pewną „forumową” przewagę nad pozostałymi głównymi dziennikami - polegającą na tym, iż komentarze czytelników ukazują się natychmiast i automatycznie oraz (z wyłączeniem wulgaryzmów) in extenso. Okazało się, że tkwię w typowym "mylnym błędzie".

Oto „GW” zamieściła wczoraj taką opinię swojego stopkowego szefa, ja zaś dodałem pod spodem krytyczny wpis następującej treści:

 
Do niedawna sądziłem, że trudno w fałszu przebić Goebbelsa stanu wojennego, czyli Jerzego Urbana. Ale po lekturze kolejnego najnowszego tekstu Adama Michnika widzę, że zabrakło mi wyobraźni.
Stanisław Remuszko

 
Wtedy mój wpis zamglił się, a nad nim ukazał się czerwony wytłuszczony komunikat:
 
Prosimy zapoznać się z Netykietą.
Nie możesz pisać do 2014-08-06 11:10. Mail kontaktowy: forum@agora.pl.
 
Na wszelki wypadek zajrzałem do tej  „Netykiety”, lecz nie znalazłem w niej niczego, co odnosiłoby się do mnie. 
Zamieszczam wierny opis całej historii. Wygląda na to, że czymś podpadłem "Gazecie Wyborczej"? Czym? Tego nie ujawniła. Wiem, że na pewno nie naruszyłem żadnego regulaminu ani dobrych manier. Na mój rozum i czterdziestoletnie doświadczenie, wygląda mi to na zwykłą pospolitą cenzurę-zatkajgębę. Komuszy knebel czyli gips. Jak w słynnej scenie z "Matrixa", tej ze sznurowaniem ust.

Ach, prawda! Sztandarowe hasło "Gazety Wyborczej" brzmi: Nam nie jest wszystko jedno...

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook