Jedynie prawda jest ciekawa

Kryterium Damiana

29.04.2017

Jak wiadomo, inteligencja z pyska tryska.

Jeśli było się inteligentem za wczesnej komuny, należało być inteligentem pracującym, gdyż inteligent próżniaczy w rodzaju Augusta Bęc-Walskiego („Przekrój”) był wyśmiewany i sekowany. Jednak nawet praca nie dawała dziecku inteligenta uprawnień do preferencji w przyjmowaniu na państwowe bezpłatne wyższe studia, bo takie dodatkowe punkty dostawało tylko potomstwo robotnika albo chłopa.

Na szczęście już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku wielki Wojciech Młynarski odnotował klasowo, że Kopciuszek dawno przestał grać w inteligencję, inteligencja zaś nie bawi się w Kopciuszka.

Wtedy to zaczęły pojawiać się pierwsze prymitywne komputery osobiste/domowe, a żądne sensacji media jęły rozpisywać się o nadejściu inteligencji całkiem nowej, mianowicie sztucznej (niebiologicznej).

W roku 1973 nasz genialny Stanisław Lem napisał „Golema XIV” – bez wątpienia najdziwniejszą ze swoich ponad 30 ksiąg. Wybiegając w niedaleką przyszłość (2020!), autor opisuje w niej budowę przez Stany Zjednoczone serii myślących maszyn, których najdoskonalsze modele biją człowieka na głowę szybkością myślenia, zdolnością artykulacji oraz umiejętnością samoprzekształceń. Rzecz jasna, te sztuczne inteligencje szybko wyswobadzają się spod woli ludzi, a kto chce bez strachu wiedzieć, co się wówczas stanie, niech zajrzy do książki lub przynajmniej do krakowskiego Ogrodu Doświadczeń im. Stanisława Lema.

Komputery gadają dziś do nas w windzie, w samochodzie i w pojazdach komunikacji miejsckiej, odzywają się z różnych domowych sprzętów (dżipiesy, pralki, ajfony, kuchenki), ale po czym poznać, że taki komputer jest naprawdę inteligentny, a nie tylko odtwarza nagranie? Wybitny angielski informatyk Alan Turing w 1950 roku wymyślił w tym celu prosty test, noszący odtąd jego nazwisko. Test Turinga głosi (w uproszczeniu), że jeśli człowiek na podstawie toczonej rozmowy nie potrafi stwierdzić, czy jego niewidzialny telefoniczny interlokutor jest człowiekiem czy komputerem – mamy do czynienia z autentyczną suwerenną inteligencją. Czy jest ona żywa (białko), czy martwa (metal) – nie ma najmniejszego znaczenia.

Międzynarodowe prace inżynierów i naukowców nad sztuczną inteligencją są dziś tak zaawansowane, że wpisanie tych dwóch słów w google natychmiast daje grube setki tysięcy źródłowych linków, a środki masowego przekazu co i rusz donoszą o jakimś najnowszym robocie albo programie albo maszynie, o której inteligencji trudno jest orzec! Co ciekawe, stary test Turinga poniekąd przestał być aktualny, ponieważ pogłębione analizy lingwistyczne wykazały, że immanentną właściwością ludzkiej mowy jest właśnie brak logiki, nieprecyzyjność, bzdury, niejasność, absurdy i wieloznaczność, a te cechy informatycy wespół z semantykami nauczyli się już odpowiednio zaprogramowywać!

W tym miejscu do filozofii projektowania komputerów wkracza Polska, a dokładnie jej obywatel, czterdziestoletni informatyk Damian Gajda (absolwent Politechniki Warszawskiej), który już jakiś czas pracuje dla sławnej firmy google w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej (San Jose). Nasz rodak wymyślił mianowicie uzupełnienie testu Turinga o dodatkowy warunek, nazwany kryterium Damiana. Według tego kryterium, nawet najbardziej typowe ludzkie ple-ple nie wystarczy do telefonicznej oceny inteligencji. Trzeba jeszcze wespół z rozmówcą obowiązkowo rozwiązać jakiś mniej lub bardziej skomplikowany problem. Jeśli rozmówca nie potrafi wnieść swoich pomysłów i propozycji – jest tylko głupią maszyną. Jeśli  na odwrót – na wszelki wypadek nie wykonujmy od razu gwałtownych ruchów, a przynajmniej delikatnie odłóżmy słuchawkę...

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook