Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Komisja Międzynarodowa

15.11.2012

Jak wiadomo, za powołaniem wiadomej międzynarodowej komisji opowiadają się politycy PiS oraz spory odsetek obywateli (ponoć aż jedna trzecia).

Jednak, gdy zastanowić się nad konkretnymi szczegółami tego pomysłu, powstają dość poważne wątpliwości. Przynajmniej ja je mam. Może Czytelnicy sami ocenią ich zasadność?

Po pierwsze, w ramach ogólnej wolności słowa oraz wolności organizowania i zrzeszania się komisja może powstać sama z siebie, bez niczyjej zgody, powołań ani upoważnień. Dobrym przykładem może tu być suwerenny Parlamentarny Zespół ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy pracujący pod kierunkiem posła Antoniego Macierewicza. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w ten sam sposób powstało ciało złożone z przedstawicieli różnych nacji. Inicjatorem takiego przedsięwzięcia oczywiście może być każdy obywatel, środowisko czy organizacja – choć pewnie lepiej, aby za taką inicjatywą stały znane i uznane autorytety, a nie jakiś samozwańczy Kowalski czy inny Mureszko.

Po drugie, gdyby ktoś oczekiwał, że o powołanie takiej międzynarodowej komisji wystąpi konstytucyjny organ polskiego państwa, to raczej się nie doczeka, ponieważ jedyną instytucją, która teoretycznie mogłaby to zrobić, jest polski parlament lub/i polski rząd, a tam większość ma koalicja PO-PSL, popierająca raport tzw. Komisji Milera. By ten stan rzeczy zmienić, trzeba zatem wygrać najbliższe wybory, a te wypadają dopiero za trzy lata.

Jednak zamiar powołania międzynarodowej komisji definitywnie upada z trzeciej przyczyny. Trudno mianowicie wyobrazić sobie rozpoczęcie prac komisji bez zadeklarowanej z góry gotowości obu stron sporu do uznania końcowego werdyktu komisji za rozstrzygnięcie niepodważalne i ostateczne. Każde nawiślańskie dziecko wie, że na taką deklarację – ze strony PO i PiS – nie ma żadnych, ale to żadnych politycznych szans.

Inny mi słowy, pomysł z komisją międzynarodową jest może i dobry, ale nierealizowalny. Podobnie jak życzenie, abyśmy wszyscy byli młodzi, zdrowi, piękni i bogaci. Też bym chciał, ale się nie da.

A co się da? Ja myślę, że są jeszcze dwa PRAWNE wyjścia: przed sądem powszechnym oskarżyć rząd o takie działania/zaniedbania, które doprowadziły do smoleńskiej tragedii oraz (po wygranych wyborach) pozwać Rosję przed Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości. No, ale ja nie jestem prawnikiem.

Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook