Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kolejka

14.03.2012

Mam swoje prywatne kryterium poziomu cywilizacyjnego: kolejkę, w której trzeba odstać przynajmniej pół godziny, by sprawę załatwić.

Mówią, że Polska jest... któraś na liście tzw. wysoko rozwiniętych państw świata - a gdy się spytać o kryteria takiego rankingu, to odpowiedzi padają różne: a to jakiś tajemniczy PeKaBe na głowę (???), a to przeciętna długość życia, a to odsetek obywateli z maturą, a to dostępność internetu, a to procent gospodarstw domowych z  elektrycznością (wodociągiem, kanalizacją, lodówką, pralką, telefonem, telewizorem, komputerem, smartfonem etc. - nieaktualne skreślić).

Ja wszakże mam swoje prywatne kryterium poziomu cywilizacyjnego: kolejkę, w której trzeba odstać przynajmniej pół godziny, by sprawę załatwić.

Gdy człek wspomni czasy PRL, to widać, że W DZIEDZINIE KOLEJEK (nie mylić z kolejnictwem!) postęp dokonał się wręcz gigantyczny. Jeszcze ćwierć wieku temu kolejki były praktycznie po wszystko (...za czym kolejka ta stoi? - genialni Bryll, Trzciński, Prońko...), a dziś ich nie ma prawie wcale. Inna sprawa, że - dzięki likwidacji kolejek - nasza pozycja rankingowa ani drgnęła, bo w czołowej ...dziestce najwyżej rozwiniętych państw świata takich strukturalnych ustrojowych kolejek nigdy nie było.

Jako się rzekło, w Polsce XXI wieku kolejek nie ma już w prawie żadnym z dosłownie tysięcy miejsc, w których przedtem "stały". Na przełomie stuleci zlikwidowano nawet - jako bodaj przedostatnie - kolejki do okienka bankowego oraz do kasy na dworcu kolejowym (autobusowym). Ale w dwóch kolejkowych twierdzach Polska Rzeczpospolita Ludowa okopała się i trzyma się jak Chińczyki: mocno!

Te dwa betonowe bastiony, to powszechna służba zdrowia oraz Poczta Polska. Mimo siódmego krzyżyka na karku (Pan Bóg łaskaw) ruszam się dość dużo - i nie znam w mojej Ojczyźnie innych "codziennych" miejsc, w których w 2012 roku musiałbym odstać/odsiedzieć/odspacerować (czytaj: zmarnotrawić) minimum pół godziny.  A w przychodni i na poczcie jest to regułą.

Dlaczego? Przypuszczam, że w publicznej służbie zdrowia - przynajmniej gdy chodzi o lekarzy pierwszego kontaktu (czyli rodzinnych) - tak może być na całym globie, bogatych USA czy Wielkiej Brytanii nie wyłączając. Jeśli tak, to zapewne jest to problem nierozwiązywalny - jak skup pustych butelek, który nie opłaca się już nigdzie. Ale poczta? Przecież to bardzo zyskowna instytucja? Że to nieprawda, bo przynosi straty? To czemu nie mogę pójść do pocztowej konkurencji?

Marzę, aby - zanim zajmie się mną lekarz ostatniego kontaktu - doczekać dnia, w którym Poczta Polska utraci swój komuszy państwowy monopol. Premier Tusk głosi ponoć, że ma to nastąpić już za dwa lata - ale czy można wierzyć zapewnieniom Tuska?

Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem

Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook