Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kobieta z brodą

16.05.2014

Skoro potrafimy zachować ostrożność i umiar przy żywności genetycznie modyfikowanej, może udałby się podobnie postępować z genami kultury?

Finał Eurowizji znakomicie skomentował już w tym miejscu pan Ryszard Makowski. Mimo to chciałbym dodać swoją prywatną kropkę nad “i”.
Podług Wikipedii, drag queen to forma transwestytyzmu, w którym mężczyzna upodobnia się strojem i makijażem do kobiety. W większości przypadków za kobietę przebierają się geje, choć zdarzają się heteroseksualiści udający kobiety tylko przez kilka godzin. Ta sama Wiki podaje, że typowym przypadkiem drag queen jest 26-letni Austriak Thomas Neuwirth (pseudonim Conchita Wurst), wyrazisty triumfator tegorocznego konkursu.
Ponieważ nie wiadomo, czy laureat jest homo, czy hetero – będę trzymał się tego, co na razie wydaje się pewne z punktu widzenia biologii i prawa. Otóż mężczyzna Thomas Neuwirth śpiewał naprawdę fantastycznie i jeśli miałaby to być nagroda tylko za głos i wykonanie, to sam bym mu ją przyznał bez wahania. Jednak na piosenkarskiej estradzie liczy się także prezencja i sposób bycia, a nie ulega wątpliwości, że pan TN na oczach stumilionowej widowni wyglądał i zachowywał się jak kobieta. No, kobieta z brodą.
Z jednej strony nie robiłbym z tego problemu. Czterogodzinny telewizyjny Euroszoł jest rodzajem klasycznego cyrku, a przecież kobieta z brodą, arlekin, linoskoczek, klown i prestidigitator (iluzjonista), to postacie stare jak cyrkowa sztuka. W odróżnieniu od poprawnych politycznie unijnych i narodowych celebrytów (zwanych niegdyś konferansjerami), miliony Europejczyków głosowały na pana TN suwerennie i anonimowo, kierując się własnym indywidualnym prywatnym gustem.
Z drugiej strony intensywna, wytrwała i konsekwentna medialna promocja pewnych spójnych wzorców (wpisz w google słowa: queer, gender, LGTB itp.) musi po pewnym czasie zmieniać jeśli nie świadomość, to podświadomość masowego odbiorcy. Tak działa ludzki umysł i nie ma na to rady. Gdyby z tego powodu na krakowskich Plantach lub warszawskim Nowym Świecie jęły nagle przechadzać się tłumy brodatych dziewczyn jako skutek ulotnej mody (kto pamięta straszliwy wynalazek długich chłopięcych włosów, minispódniczki albo spodnie-dzwony?) – nie byłoby jeszcze czym się przejmować.
Lecz, niestety, może być to kolejna cegiełka. Od końca XX wieku w cywilizacji zachodniej (Ameryka, Australia, Europa) obserwujemy coraz liczniejsze próby zmian kulturowej tożsamości człowieka. Przez ostatnie tysiące lat u podstaw tej tożsamości leżała niezmienność płci, rodziny i małżeństwa.Te filary są teraz podważane. Takich prób nie podejmuje osiem pozostałych cywilizacji współczesnego świata (za Huntigtonem: latynoamerykańska, islamska, prawosławna, afrykańska i cztery azjatyckie), w których żyje prawie 90% mieszkańców Ziemi. Gdyby chodziło o standardy na przykład informatyczne, medyczne albo motoryzacyjne – nie miałbym nic przeciw nowym rewelacyjnym pomysłom. Ale chodzi o najstarsze niezmienniki kulturowe, dotychczas tak wspólne dla wszystkich osobników Homo sapiens, jak anatomia ludzkiego ciała czy struktura DNA.
Skoro potrafimy zachować powściągliwość, ostrożność i umiar przy żywności genetycznie modyfikowanej, może udałby się podobnie postępować z genami kultury?
Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook