Jedynie prawda jest ciekawa

Katastrofa

26.12.2016

Maszyna była taka sama, ale innych podobieństw brak.

Była ciemna noc (pół do szóstej nad ranem), gdy w niedzielę 25 grudnia 2016 kilka minut po starcie z Soczi rozbił się (wpadł do morza) odrzutowiec TU-154 M. Życie stracili wszyscy pasażerowie i załoga, w sumie 92 osoby. 10 kwietnia 2010 w polskiej tragedii pod Smoleńskiem śmierć poniosło 96 osób. Samolot był taki sam, ale innych podobieństw brak.

Nie chodzi oczywiście o ofiary. Choć w naszym wypadku zginęła narodowa elita polityczna, tam zaś narodowa elita artystyczna – w obliczu śmierci ludzie są równi. Chciałbym zatrzymać się nad okolicznościami.

Wikipedia podaje, że „łącznie wyprodukowano około 1000 samolotów Tu-154, z czego ponad 500 w odmianie pasażerskiej. Najpopularniejszą odmianą jest wersja Tu-154M, którą wyprodukowano w ilości 330 egzemplarzy. Do chwili zakończenia seryjnej produkcji Tu-154 samoloty tego typu brały udział w 67 katastrofach lotniczych z 2973 ofiarami śmiertelnymi. Katastrofy zdarzały raz na milion maszynogodzin lotu, popularnemu zaś Boeingowi 737 zdarzały się dwukrotnie częściej".

Ciężko doświadczeni naszym smoleńskim dramatem, o przyczynach katastrof lotniczych wiemy zapewne więcej niż inne nacje. Wiemy więc, że najczęstszą przyczyną takich dramatów jest awaria maszyny, błąd pilota lub zła pogoda. Otóż z medialnych doniesień wynika, że raczej nic takiego. Samolot, choć „stary”, był ostatnio serwisowany zaledwie trzy miesiące temu. Załoga przy starcie i po starcie nie zgłaszała wieży najmniejszych uwag. Kapitanem był doświadczony pilot (3000 godzin za sterami TU-154M), który na dodatek pięć lat temu bezpiecznie wylądował uszkodzoną maszyną. Pogoda w okolicy setek kilometrów była idealna.

Jednak ostatnimi laty do „przyczyn typowych” doszła jeszcze jedna: terror. Normalny człowiek nie jest w stanie zrozumieć, czemu ludzie nienormalni (terroryści) zabijają zupełnie przypadkowych ludzi – no, ale musimy przyjąć do wiadomości, że tak się teraz zdarza, i to coraz częściej. Z obawy przed zbrodniczymi fanatykami świat zaostrza środki bezpieczeństwa, i podłożenie bomby nigdzie nie jest łatwe. Również zestrzelenie pasażerskiego odrzutowca z przenośnej wyrzutni rakiet „jakoś” nie zdarza się w okolicach Waszyngtonu czy Moskwy, choć latają nad nimi tysiące samolotów dziennie. W tym kontekście szczególnie zagadkowo przedstawia się zarejestrowany przez radary nagły manewr feralnej maszyny, która zaraz po starcie zawróciła znad morza o 180 stopni, jakby pragnąc wrócić na lotnisko...

Na temat Rosji i Rosjan każdy ma własne zdanie, podobnie jak na temat USA i Amerykanów oraz na temat innych państw i innych narodowości. Ale straszliwa tragedia ludzka jest zawsze straszliwą tragedią ludzką. Ze swojej strony, chciałbym w tym miejscu przytoczyć słowa depeszy, którą prezydent Duda wysłał wczoraj do prezydenta Putina: 

Szanowny Panie Prezydencie,

Proszę przyjąć moje kondolencje z powodu dzisiejszej katastrofy samolotu Tu-154. Na pokładzie, poza załogą, znajdowali się niemal wszyscy artyści Chóru Aleksandrowa. Ich tragiczna śmierć to niepowetowana strata dla kultury rosyjskiej.

W imieniu własnym oraz Narodu Polskiego chciałbym przekazać wyrazy współczucia Narodowi Rosyjskiemu, a przede wszystkim Rodzinom ofiar tragedii.

Andrzej Duda
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook