Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kasa Michnika

02.04.2012

Otóż, na mój rozum, nikt – prócz „Agory” i Michnika – tego nie wie. Może wziął, a może nie wziął? Nie wiadomo.

Jeśli Rafał Aleksander Ziemkiewicz się nie myli*, wówczas wyrok warszawskiego Sądu Apelacyjnego w sprawie pana Jarosława Marka Rymkiewicza nie tylko obraża elementarne poczucie sprawiedliwości, lecz przede wszystkim godzi wprost w dobro naszej Ojczyzny – Rzeczpospolitej, które jest w Polsce najwyższym patriotycznym i konstytucyjnym prawem.

Tą skandaliczną historią (wszystko na to wskazuje) zajmę się oddzielnie. Dziś natomiast chcę skomentować całkiem inny i zupełnie poboczny fragment tego tekstu RAZ-a – ten mianowicie, w którym autor przytacza ochoczo kolportowaną w "towarzystwie" opinię o Adamie Michniku: że mianowicie nie wziął on ogromnej kasy z „Agory” – choć mógł.

Otóż, na mój rozum, nikt – prócz „Agory” i Michnika – tego nie wie. Może wziął, a może nie wziął? Nie wiadomo.

Gdy w roku 1999, po dziesięciu latach istnienia, „Agora” ze swoim okrętem flagowym – „Gazetą Wyborczą” – weszła na giełdę, około setki jej najbardziej zasłużonych pracowników dostało w prezencie od firmy ponad 19 milionów akcji wartości prawie miliarda złotych (średnio 10 milionów na głowę). Nazwiska tych beneficjentów od początku utrzymywano w sekrecie i – mimo starań o ich ujawnienie – do dziś pozostają one ściśle tajne.

Jak dowiedzieć się, czy wśród tych udziałowców/akcjonariuszy jest/był obywatel Adam Michnik? Nie widzę na to sposobu. W tej sprawie musimy jego hagiografom wierzyć na słowo, oni zaś głoszą, że obywatel Adam Michnik nie wziął nawet jednego złamanego grosza. Lecz jak sprawdzić, ile wynosiły zarobki redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”? Może milion złotych miesięcznie? Może ćwierć miliona? Albo pięć milionów? Otóż jest to najświętsza tajemnica handlowa i nie ma na świecie prywatnej, państwowej ani międzynarodowej siły, która zmusiłaby „Agorę” lub/i Michnika do ujawnienia tych danych.

Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)

Stanisław Remuszko
________________
*Latem 2011 roku rozmawiałem z adwokatami obu stron – panami Siwickim i Rogowskim – prosząc o pokazanie pozwu, ale obaj odmówili, a ja nie miałem i nadal nie mam czasu jechać do sądu aby zweryfikować medialne doniesienia.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook