Jedynie prawda jest ciekawa

Kary

07.01.2014

Szykują się zmiany największe od czasów reformy prawa karnego z 1927 roku.

Wieża, kajdany, dyby, pal, pręgierz, kół, chłosta, oraz loch – to były kary co się zowie! Niestety, stare dobre czasy nieodwołalnie skończyły się wraz z uchwaleniem przez ONZ prawie pół wieku temu Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, którego odnośną kwintesencję zawiera artykuł 40. miłościwie panującej nam Konstytucji (Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych).

Różnice zdań na temat surowości/łagodności karania przez państwo za wykroczenia i przestępstwa były, są i będą. Mnie akurat trudno przelicytować, skoro od lat zbieram na swej internetowej stronie podpisy za przywróceniem kary śmierci – no, ale nie oznacza to przecież, bym proponował powrót do kodeksu Hamburabiego (wpisz w gugle). Jednak coś szybko i skutecznie zrobić trzeba w sytuacji, gdy nad Wisłą przebywa dziś za kratkami tylko połowa prawomocnie skazanych (ponad 75 000 osób), gdyż dla drugiej połowy brak miejsc w celach!

Na dodatek postępowa Komisja Europejska naciska na polskie władze, aby zwiększyły powierzchnię przypadającą na jednego osadzonego: z okrutnych trzech do humanitarnych czterech metrów kwadratowych. Ponieważ drugiej Polski więziennej w krótkim czasie raczej nie uda się zbudować nikomu, trwają przymiarki do wielkiej reformy prawa i całego systemu penitencjarnego. Główne zmiany mają dotyczyć obecnych proporcji dopuszczalnych kar: kary grzywny, kary ograniczenia wolności oraz kary więzienia.

Grzywny stanowią dziś jedną piątą orzekanych kar, podczas gdy w Europie Zachodniej około połowy (we Francji niespełna 40%, ale w Niemczech już prawie 80%). Sędziowie są niezawiśli, jednak podlegają ustawom, te zaś uchwalają posłowie. Symulacje pokazują, że dzięki odpowiednim zmianom w kodeksie karnym odsetek wyroków-grzywien wzrósłby do około 60%, a odsetek kar ograniczenia wolności (przede wszystkim prace społecznie użyteczne) do 20%,  Nowością mają być kary mieszane (część – odsiadka, część – odpracowanie), mniej kar w zawieszeniu oraz podniesienie górnej granicy kary pozbawienia wolności z obecnych 15 do 20 lat.

Nowe mają też być „bodźce” skłaniające skazanego do uiszczenia grzywny. Jeśli będzie zalegał z zapłatą – trafi do Krajowego Rejestru Dłużników, co w praktyce oznacza niemożność wzięcia jakiegokolwiek kredytu. Jeśli całą kwotę zapłaci w terminie, jego personalia po pół roku znikną z Krajowego Rejestru Karnego. Możliwa będzie też sądowa „wymiana barterowa”: przeliczenie grzywny lub jej części na nieodpłatne prace na rzecz instytucji publicznej.

Te i inne zmiany (ponoć największe od czasów reformy prawa karnego z 1927 roku) mają wejść w życie za dwanaście miesięcy. Skoro tak, to ja w ramach obywatelskich pomysłów zgłaszam jeszcze dwie propozycje.

Po pierwsze, jako fizyk z wykształcenia proponuję, aby skorzystać ze powszechnych osiągnięć technologicznych XXI wieku i wprowadzić do katalogu kar więzienie domowe. Oczywiście tylko za niektóre przestępstwa i po spełnieniu pewnych wyrazistych warunków, ale żeby taka forma kary – dziesięciokrotnie tańsza od tradycyjnego kicia – w ogóle zaistniała ustawowo! Przypomnę: skazanemu zapina się na kończynie elektroniczną bransoletkę, mieszkanie wyposaża w czujniki, i każda próba opuszczenia domostwa szybko kończy się – w konsekwencji – trafieniem delikwenta za prawdziwe kraty.

Po drugie, jako prawodawca nareszcie wyznaczyłbym absolutną kodeksową granicę-termin dla instytucji aresztu tymczasowego, nadal zwanego często niechlubnym aresztem wydobywczym (wpisz w gugle). Dziś takiej obligatoryjnej granicy nie ma – co oznacza, że  podejrzanego można bez sądu pozbawić wolności praktycznie w nieskończoność.

 

Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook