Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Europolexit

01.07.2016

Kto pierwszy rzekł, iż piłka jest okrągła, a bramki są dwie?

Sądząc po medialnych nastrojach przedmeczowych, udział Polski w końcowych pojedynkach Euro 2016 był znacznie ważniejszy niż świeże referendalne opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię Jedna z trzech czołowych telewizji poświęciła zbliżającemu się pojedynkowi Polska-Portugalia calutkie wydanie wieczornych wiadomości. Nic o polityce, religii, nauce, oświacie, kulturze, nic o gospodarce i finansach, nic o terrorystach, wojnach i katastrofach, nic o Ameryce, Rosji i Wszechświecie – za to wszystko o futbolu! Polska skurczyła się do Francji, Francja do Marsylii, Marsylia zaś do hotelu „Złoty Tulipan”, skąd przez pół godziny transmitowano najpierw oczekiwanie na „naszych”, potem ich wyjście i wejście do autobusu, potem trzykilometrowy przejazd na stadion. Nadawano też migawki z boisk i treningów oraz wizytówki zawodników. Pokazano nieskazitelnie uprasowaną koszulę selekcjonera. Bite trzydzieści minut najdroższego czasu antenowego!

Co takiego jest w futbolu, że przyciąga dziesiątki tysięcy ludzi na stadiony i gromadzi dziesiątki milionów widzów przed telewizorami?

Niezapomniany trener Kazimierz Górski, autor wielu sławnych bon motów, często podkreślał PROSTOTĘ tego dominującego na świecie sportu. Ale czy na pewno miał rację? Owszem, niby tylko dwie drużyny i dwie bramki, niby tylko jedno boisko, jedna piłka i jeden cel – lecz jakież mnogie tysiące absolutnie różnych sytuacji! Gdy zaś wziąć pod uwagę sportowo-aktorskie różnice między 22 zawodnikami, mecz staje się niepowtarzalnym jednorazowym emocjonującym spektaklem, za którego obejrzenie prawdziwy kibic zapłaci każdą cenę i nie pożałuje gardła...

Według statystyk GUS, piłka nożna jest w Polsce sportem najpopularniejszym, uprawianym w klubach przez około 380 000 ćwiczących. Druga jest siatkówka (90 000), trzecia zaś koszykówka (45 000). Z dyscyplin „pozapiłkarskich”, kroku dotrzymuje im tylko lekkoatletyka (43 000). Liczba klubowych zawodników w innych konkurencjach jest kilka razy niższa.

No więc co się stało w Marsylii 30 czerwca? Po prostu mieliśmy zwykłego pecha. Czysty przypadek. Nic ponadto. „Piłka nożna dlatego tak wciąga i budzi wielkie emocje, że jest BARDZIEJ PRZYPADKOWA niż inne dyscypliny piłkarskie” – powiedział kiedyś Zbigniew Boniek. Święte słowa! Niespełna półkilową futbolówkę, podskakującą, odbijającą się i obracającą zgodnie z prawami fizyki, znacznie łatwiej byłoby podać i przyjąć ręką niż nogą. Niestety, za rękę jest faul, trzeba nogą, a to zwiększa rolę ślepego trafu. Błaszczykowskiemu piłka niechcący zeszła z buta i chybił, ale proszę zauważyć, że ktoś w końcu chybić MUSIAŁ! Na tym polega faza pucharowa w Mistrzostwach Europy: serie rzutów karnych. W którymś z nich, wcześniej czy później, ktoś MUSI mieć niefart. Jako patriota, wolałbym oczywiście, aby pecha miał Ronaldo, ale czy to już aby nie szowinizm i ksenofobia?

Uważam, że „nie przegraliśmy z Portugalią”, tylko „odpadliśmy z turnieju”. To nie to samo.

Na zakończenie pozwalam sobie przedstawić prywatny futbolowy pomysł-postulat, z którym noszę się od lat. Uważam mianowicie, że dla uatrakcyjnienia gry dobrze byłoby zwiększyć średnią liczbę bramek strzelanych w meczu, aby jak najmniej było (częstych dziś) remisów typu zero-zero lub jeden-jeden. W tym celu zmieniłbym przepisy: za sfaulowanie poza polem karnym gracza znajdującego się sam na sam z bramkarzem sędzia dyktowałby rzut półkarny, wykonywany z granicy pola karnego (16,5 m).

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook