Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dwa życzenia

23.02.2014

Kogo posłuchają urzędnicy, żołnierze i policjanci różnych szczebli w stolicy i w terenie?

Co się stało na Ukrainie? Co tam teraz się dzieje? Co tam się stanie?

Choć swoje wersje (zazwyczaj rozbieżne) wciąż przedstawiają setki komentatorów – uważam, że „prawdziwej prawdy” na razie nie zna nikt. Ani na Zachodzie, ani na Wschodzie, samej Ukrainy nie wyłączając. Ja oczywiście też jej nie znam. Ale dla znalezienia przybliżonych racjonalnych ocen przydatne wydaje mi się rozważenie tego, co wiemy na pewno – i postawienie kilku nowych pytań. 

Po pierwsze zatem, bardzo trudno o rozsądne wiarygodne prognozy, gdy sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Nie tylko z dnia na dzień, ale i z godziny na godzinę. To, co w czwartek (i przez wiele poprzednich tygodni) wydawało się absolutnie niemożliwe, okazało się możliwe w piątek. Mam na myśli porozumienie między prezydentem Janukowyczem a liderami opozycji, wynegocjowane z udziałem dyplomatów Polski, Francji, Niemiec i Rosji. Lecz kilka godzin później opozycja uznała to porozumienie za nie wystarczające, a kolejne decyzje ukraińskiego parlamentu zmieniły, przynajmniej nominalnie, cały układ sił.

Jednak w ten sposób, po drugie, zmieniła się sama jakość ukraińskiego konfliktu, powstała bowiem realna dwuwładza: prezydent Janukowycz i jego zaplecze oraz Rada Najwyższa i jej zaplecze. Każda ze stron zapewnia, że tylko ona ma rację i tylko ona jest legalna. Ale konstytucji żadnego państwa nie zmienia się jak rękawiczki, gdyż jest to tak gruntowna zmiana struktur i funkcji wielkiego społecznego organizmu, że musi zabrać sporo czasu. Z kolei władza (administracja) w każdym państwie, to tysiące konkretnych żywych ludzi na rozmaitych stanowiskach centralnych i samorządowych. Państwo ma też armię lądowa, morska i powietrzna oraz policję i służby specjalne – w sumie ćwierć miliona uzbrojonych ludzi. Kogo posłuchają urzędnicy, żołnierze i policjanci różnych szczebli w stolicy i w terenie?

Nie wiadomo, po trzecie, kim i czym konkretnie jest, że tak powiem, „stały” Majdan. Z relacji prasowych wynikałoby, że to kilka, może kilkanaście tysięcy dość przypadkowych ludzi (niezorganizowanych w partie ani w stowarzyszenia), którzy w ciągu ostatnich trzech miesięcy sukcesywnie zjeżdżali do Kijowa z całej Ukrainy i solidarnie demonstrują przeciw dotychczasowej władzy oraz przeciw porozumieniom z nią. Jednakowoż Ukraina liczy, przypomnę, 45 milionów obywateli zamieszkujących terytorium dwakroć większe od Polski. Skąd zatem brałaby się legitymacja Majdanu do zatwierdzania/odrzucania kompromisów między stronami konfliktu oraz dlaczego głos Majdanu miałby liczyć się bardziej niż głos innych ukraińskich wyborców?

Los Ukrainy obchodzi Polskę z tysięcy powodów – humanitarnych, gospodarczych, politycznych, społecznych, historycznych... To nasz sąsiad, z którym mamy ponad pięćset kilometrów wspólnej granicy. To nasz dobry partner z niezapomnianych futbolowych mistrzostw EURO 2012. Po tragicznych wydarzeniach sprzed zaledwie kilku dni, życzmy Ukrainie przede wszystkim dwóch rzeczy: by zdołała rozwiązać swój dramat bez rozlewu krwi oraz by do ukraińskich spraw nie wtrącał się nikt z zewnątrz.

Stanisław Remuszko

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook